*Tego samego dnia popołudniu*
*Oczami Darii*
Ten dzień rozpoczął się świetnie. Nawet nie wiedziałam, że Hanka umie tak gotować. Po skończonym śniadaniu chłopcy zaproponowali, że pokażą nam Londyn. Spodobał mi się ten pomysł. Z resztą jak wszystkim. Razem z dziewczynami i Dawidem poszliśmy na górę się przebrać. Nie rozumiałam po co Dawid się idzie przebrać skoro wyglądał super. Ubrałam się w
zestaw, który kupiłam na początku lata. Kupiłam go bo bardzo mi się spodobał a teraz jest świetna okazja, aby w nim wyjść. Uczesałam się i wyszłam z pokoju. Byłam pierwsza bo słyszałam jak w pozostałych pokojach co chwilę otwierają i zamykają się szafy. Ruszyłam w stronę pokoju Dawida bo u niego też co chwilę trzaskały drzwi. Jak nie szafy to od łazienki. Kiedy byłam już przy drzwiach poprawiłam bluzkę i zapukałam.
- Mogę? - zapytałam uchylając lekko drzwi.
- No pewnie. Wchodź. - powiedział w samych rurkach i trampkach.
- Ty jeszcze nie jesteś gotowy? - zapytałam i dałam mu całusa w policzek.
- No. Nie wiem jaki T-shirt założyć. - powiedział wyciągając kolejny T-shirt z szafy.
- To załóż koszulę. - powiedziałam i usiadłam na jego łóżku.
- Koszulę? Myślisz? - zapytał patrząc na mnie.
- Tak. Tak myślę. - powiedziałam i posłałam mu czuły uśmiech.
- Ale którą? - dopytywał.
- Tą niebieską w kratkę. - powiedziałam.
- Jesteś kochana. - powiedział i podbiegł do mnie dając całusa w policzek.
- Wiem. A teraz idź się ubrać. - powiedziałam.
- Już idę. - powiedział i znikną z koszulą w łazience.
- A mogę skorzystać z twojego laptopa?! - zawołałam.
- Tak! - usłyszałam w odpowiedzi.
Wzięłam urządzenie na kolana i je włączyłam. Na szczęście był on w stanie uśpienia i zaraz po włączeniu wyświetliła mi się jego skrzynka mailowa. Nie chciałam być wścibska, ale zerknęłam. Od razu w oko wpadła mi wiadomość od " Damiana ". Ciekawe kto to. Wiadomość ta nie była przeczytana. Postanowiłam się tak daleko nie posuwać. To wiadomość do Dawida. Dlatego to on musi ją przeczytać a nie ja. Tylko bardzo mnie ciekawi kim jest ten Damian. Nagle z łazienki wyszedł Dawid kompletnie ubrany i uczesany. Jak zwykle wyglądał świetnie. Coś jeszcze mówił, ale nie wiem co bo zamyśliłam się o tym kim jest ten Damian.
- Jak myślisz? - zapytał.
- Słucham? Co mówiłeś? Przepraszam nie słuchałam cię. - powiedziałam lekko się rumieniąc.
- Pytałem czy ta moja czarna skórzana kurtka będzie mi pasować. - powiedział i usiadł obok mnie.
- No pewnie, że będzie pasować. - powiedziałam i dałam mu całusa.
- O czym tak myślisz? - zapytał.
- Kim jest Damian? - zapytałam prosto z mostu.
- Dlaczego pytasz? - dopytywał.
- Kiedy włączyłam laptopa wyświetliła się twoja poczta mailowa i wiadomość od niego. Spokojnie. Nie przeczytałam jej. - powiedziałam.
- Odpisał? - zapytał.
- Tak. Powiesz mi kto to? - dopytywałam.
- Damiana poznałem kiedy byłem w szpitalu. A raczej w dniu mojego wypisu. Siedział sam w swojej sali i nikt go nie odwiedzał. Trochę z nim posiedziałem i porozmawiałem. Oczywiście na koniec się zaprzyjaźniliśmy. - powiedział
- Dlaczego nie powiedziałeś mi o nim wcześniej? - zapytałam.
- Sam nie wiem. Przepraszam. - powiedział.
- Wybaczam ci to. A teraz chodźmy na dół bo pewnie wszyscy na nas czekają. - powiedziałam schodząc z łóżka i odkładając laptopa.
- Tak. Ty idź. Ja założę kurtkę i zaraz do was zejdę. - powiedział i dał mi szybkiego całusa.
- To zaczekam na ciebie i pójdziemy razem. - powiedziałam.
- Nie. Ty idź i zaczekajcie na mnie. Za 5 minut jestem na dole. - powiedział i znowu dał mi całusa.
- No dobrze. Jak chcesz. Ale pamiętaj. Masz 5 minut. - powiedziałam łapiąc za klamkę,
- Daria... - zaczął Dawid.
- Tak? - zapytałam odwracając się w jego stronę.
- ... kocham cię. - powiedział.
- Ja ciebie też. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Idąc korytarzem słyszałam już z dołu dobiegające głosy. Przyśpieszyłam kroku i już po chwili byłam na dole razem z pozostałymi. Oczywiście pytali gdzie jest Dawid. Powiedziałam, że zaraz do nas zejdzie. Czekaliśmy na niego ciągle rozmawiając i ciągle się śmiejąc. Po chwili Dawid zszedł do nas ubrany i gotowy do wyjścia. Wszyscy w doskonałych nastrojach wyszliśmy z domu.
*Oczami Dawida*
Gdy tylko Daria wyszła z mojego pokoju zaraz usiadłem do komputera i przeczytałam wiadomość od niego. Z każdym zdaniem rósł mi uśmiech na twarzy. Wiedziałem, że ten dzieciak jest wyjątkowy, ale nie sądziłem, że aż tak. Szybko mu odpisałem i udałem się na dół do pozostałych. Wszyscy byli w doskonałych nastrojach. I właśnie w takich nastrojach wyszliśmy z domu.
E-mail od Damiana:
Hej Dawid. Nie gniewam się, że tak późno do mnie napisałeś. Cieszę się, że jesteście już na miejscu. U mnie dobrze. Jestem już z bratem w domu. Jutro razem z nim jadę na towarzyski mecz siatkówki SKRY BEŁCHATÓW - ZAKS CZĘSTOCHOWA. Jak to nazwał mój brat. Zaczyna spełniać moje marzenia. A Dawid. Wysłał byś mi zdjęcie Big Bena? Bardzo bym chciał mieć takie zdjęcie. Pozdrawiam Cię i czekam na szybką odpowiedź.
Damian :)
E-mail do Damiana:
No hej młody. Cieszę się, że jesteś już w domu. Super masz brata. Też bym takiego chciał co by mnie na mecze zabierał. Mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawił. Co do tego zdjęcia. Masz je u mnie jak w banku. Dostaniesz nie jedno a nawet więcej. Słuchaj młody. A nie chciał byś zobaczyć Londynu na żywo? Jeśli podoba Ci się ten pomysł to daj mi znać jak najszybciej. Czekam na twoją odpowiedź. Pozdrawiam.
Dawid :) :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej Kochani. Co tam u Was? Mam nadzieję, że dobrze. I jak tam rozdział wam się podoba? Tak jak obiecałam jest rozdział. Miałam małe problemy z napisaniem go, ale dałam radę. Z resztą jak zawsze. Nie wiem czemu z perspektywy Darii jest prawie cały rozdział, ale tak mnie jakoś naszło.
Pozdrawiam Was i ściskam cieplutko.
~Mrs. Tomlinson...