Hej, hej. Chciałam Was przeprosić za to, że nie ma jeszcze kolejnego rozdziału. No ale wiecie. Zaczęła się szkoła i mam teraz dużo diagnoz. W tą sobotę chyba też nie dam rady dodać kolejnego rozdziału i strasznie Was za to przepraszam. Postaram się dodać go w piątek. Mam nadzieję, że wybaczycie mi te opóźnienia. Obiecuję, że to nadrobię.
Pozdrawiam i jeszcze raz Was Przeprasza.... <3 p="">
3>
środa, 24 września 2014
środa, 17 września 2014
Dla Ciebie.. cz.30 (cz.2)
# Rozmowa #
Ja : Jak dobrze was widzieć i być w końcu w domu.Hanka : Masz rację. Wolę cię odwiedzać w domu niż w szpitalu.
Martyna : Hanka ma rację. I wierz co? Do twarzy ci z tym gipsem.
Agata : Właśnie. Pasuje ci.
Ja : Hahaha.. Dzięki.
Daria : Jak się czujesz?
Ja : Dobrze.
Szymon : Kiedy ci to ściągną?
Ja : Za tydzień.
Martyna : Nie za szybko?
Hanka : Właśnie? To znaczy, że wszystko ok?
Ja : Tak. Lekarz mówił, że kości dobrze się zrastają i nie potrzeba abym miał gips długo.
Daria : A co z muzyką?
Ja : Lekarz powiedział, że będę mógł grać na gitarze bez problemu.
Agata : To dobrze. A i gratulacje.
Ja : Co? Jakie gratulacje? Nic nie rozumiem.
Daria : Powiedzieliśmy Agacie i Weronice o tym, że podpisałeś kontrakt.
Hanka : Chyba się nie gniewasz?
Ja : Żartujecie? Cieszę się, że wszyscy już wiedzą.
Szymon : No nie wszyscy.
Ja : Co masz na myśli?
Martyna : Twoja mama i tata jeszcze nie wiedzą.
Daria : To prawda. nikt im nie powiedział.
Ja : Nawet Michał?
Szymon : Nawet Michał.
Ja : Dlaczego nikt im nie powiedział? Nie rozumiem?
Szymon : Michał powiedział, że będzie lepiej jeśli ty im to powiesz.
Hanka : A nawet jeśli Michał by im powiedział to nie ma pewności czy by mu uwierzyli.
Agata : Właśnie. Lepiej będzie jak ty im powiesz.
Ja : Macie rację.
Martyna : Już wiesz kiedy im powiesz?
Daria : Właśnie? Wiesz już?
Ja : Mam zamiar jak najszybciej. Tak czy inaczej ny się dowiedzieli.
Martyna : To prawda. Słuchajcie. Chciałam wam o czymś powiedzieć.
Daria : Martyna czy coś się stało?
Martyna :Tak... Znaczy nie... Znaczy nie wiem od czego zacząć.
Daria : Może tak od początku?
Hanka : Właśnie. Od początku będzie najlepiej.
Agata : To prawda.
Martyna : No ok. Napisał do mnie przed chwila mój chłopak.
Szymon : Ten o którym ciągle gadasz?
Martyna : Tak. Właśnie ten. Napisał, że chciał by zaprosić mnie i moich przyjaciół pod koniec wakacji do niego.
Ja : A gdzie on mieszka?
Martyna : No właśnie. On mieszka w Londynie.
Szymon : Wow. Czemu wcześniej tego nie powiedziałaś?
Hanka : Właśnie?
Martyna : No zapomniałam.
Agata : Zapomniałaś o tak istotnej sprawie?
Ja : Dobra. Dajcie jej spokój. Niech mówi dalej.
Martyna : Harry. Bo tak ma na imię napisał, że chciał by poznać moich przyjaciół i związku z tym zaprasza mnie i was do siebie.
Daria : No to fajnie. A jak ten Harry się nazywa i jak go poznałaś?
Martyna : Bałam się tego pytania.
Hanka : Dlaczego?
Martyna : Bo mój chłopak to Harry Styles. Wokalista zespołu One Direction/
Hanka : Serio?
Daria : Chyba sobie żartujesz?
Martyna : Serio. Nie żartuję. Poznałam go trzy lata temu podczas przesłuchań do X Factor. Pamiętasz Daria jak byłam z Weroniką u tej waszej cioci w Londynie?
Daria : Pamiętam. I co z tego?
Martyna : Właśnie wtedy go poznałam. Poszłyśmy z Weroniką spróbować swoich sił w tym programie. Niestety nie dostałyśmy się dalej. Wtedy ja poznałam Harre'go a Weronika Liama.
Hanka : Czekaj czekaj. Weronika chodzi z Liamem?
Martyna : Tak. Nic nie wiedziałaś?
Hanka : Nie miałam pojęcia.
Daria : To już wiesz. Martyna mów dalej.
Martyna : No dobra. Wymieniłyśmy się z nimi numerami. Przez cały okres trwania programu ja pisałam z Harrym a Werka z Liamem. Potem Harry poprosił mnie o chodzenie a ja się zgodziłam. Kilka dni później Liam poprosił o to samo Weronikę i ona też się zgodziła. Oto cała historia.
Daria : Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałaś?
Martyna : Przepraszam. Chciałam ci powiedzieć ale się bałam.
Daria : Czego się bałaś?
Martyna : No tego, że mi nie uwierzysz.
Daria : Ale ja ci wierzę.
Martyna : Serio?
Daria : Serio.
Martyna : To jak? Polecicie ze mną do niego?
Wszyscy : Tak.
Martyna : To świetnie. Już do niego piszę.
Wow. Nie wierzyłem w to co powiedziała Martyna. Jednak po dłuższej chwili to do mnie dotarło. Cieszyłem się, że Martyna jest szczęśliwa a ja uświadomiłem sobie, że polecę do Londynu. To było moje największe marzenie. I nagle okazało się, że się spełni. Popatrzyłem na Darię i Martynę, które zaczęły się do siebie przytulać. Dotarło do mnie, że mam najlepszych przyjaciół o jakich mogłem tylko marzyć. To było naprawdę super.
Hej hej. Nie wiem jak wam ale mi ten rozdział się nie podoba. Nie tak go sobie wyobrażałam. No ale cóż. Nie wiem co wy sądzicie dlatego czekam na wasze opinie w komentarzach. Czekam na nie i do soboty. Pozdrawiam...
" Et je ne veux pas l'être,
Il ne s'agit plus, ne me change pas.
Et permettez-moi de vous dire aujourd'hui,
ce que je veux.
Je sais maintenant comment dire
Donc, vous ne m'arrêtez pas.
Je veux me réveiller déjà.
Et je ne veux pas l'être,
Il ne s'agit plus, ne me change pas.
Et permettez-moi de vous dire aujourd'hui,
ce que je veux.
Je sais maintenant comment dire
Donc, vous ne m'arrêtez pas.
Je veux me réveiller déjà. "
niedziela, 14 września 2014
OGŁOSZENIOE... :)
Hej, hej. Słuchajcie chciałam Wam strasznie podziękować za 1,000 wyświetleń. Nie sądziłam, że spodobają Wam się moje wypociny. Mam nadzieję, że dalej będziecie czytać i komentować. Wasze komentarze motywują mnie do dalszego pisania. Życzę Wam miłego wieczoru i dobrej nocy.
Pozdrawiam....
"Sam, je ne sais pas,
Pourquoi vous cachez-vous.
Chaque votre sourire
tricher sur votre jeu.
Croyez-moi, je sais bien,
Quelle surprise,
Je vais faire comme vous le souhaitez.
Par la façon dont je marche,
Une fois réunir à nouveau moi.
C'est peut-être trop tard,
Sur ce vol.
Maintenant dites-moi ce que vous voulez."
Pozdrawiam....
"Sam, je ne sais pas,
Pourquoi vous cachez-vous.
Chaque votre sourire
tricher sur votre jeu.
Croyez-moi, je sais bien,
Quelle surprise,
Je vais faire comme vous le souhaitez.
Par la façon dont je marche,
Une fois réunir à nouveau moi.
C'est peut-être trop tard,
Sur ce vol.
Maintenant dites-moi ce que vous voulez."
sobota, 13 września 2014
Dla Ciebie.. cz.30 (cz.1)
#W domu#
Kiedy wjechaliśmy na podiast przed domem wielki " banan " pojawił się na mojej twarzy. Od pierwszego dnia pobytu w szpitalu czekałem na dzień kiedy wrócę do domu. Z pomocą Michała wysiadłem z samochodu i o kuli podszedłem do drzwi. Michał wziął moją torbę z bagażnika i podszedł do mnie z mamą. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Chciałem iść do kuchni się czegoś napić ale Michał złapał mnie za ramię i powiedział żebym poszedł do salonu. Uznałem, że nie będę się z nim kłócił i tak też zrobiłem. Kiedy wszedłem do środka zobaczyłem Hankę, Martynę, Darię, Szymona, Agatę i Majkę. W skrócie wszystkich moich przyjaciół. Kiedy tylko mnie zobaczyli krzyknęli w moją stronę : " WITAJ W DOMU!" Uśmiechnąłem się a oni podbiegli do mnie i zaczęli po kolei się ze mną witać i przytulać. Cieszyłem się, że są ze mną. Kiedy wszyscy mnie już wyściskali i Majka wycałowała Szymon pomógł mi usiąść na kanapie. Daria, Martyna i Agata usiadły obok mnie. Hanka usiadła na kolana Szymona, który siedział w fotelu. Spojrzałem na mamę. Stała w drzwiach razem z Michałem i Majką. Michał pościł mi oczko. Domyśliłem się o co chodzi. Mama, Michał i Majka wyszli zostawiając mnie z przyjaciółmi. Spojrzałem na Szymona i Hankę. Nigdy nie widziałem go tak szczęśliwego. Naprawdę był szczęśliwy z Hanką. Cieszyłem się z jego szczęścia. Spojrzałem na pozostałe dziewczyny. Martyna z kimś intensywnie wymieniała SMS-y, Daria podziwiała swoje buty a Agata patrzyła gdzieś w przestrzeń. Uświadomiłem sobie, że czuję się niezręcznie. Siedzieliśmy w ciszy. Spojrzałem na Darię, która cały czas patrzyła w swoje buty. Wyglądała inaczej niż zwykle. Z moich zamyśleń wyrwał mnie dźwięk mojej komórki. Wziąłem ją do ręki i zobaczyłem kto dzwoni. Na ekranie widniał napis "MAMA". Od razu odebrałem,
# Rozmowa #
Mama : Halo. Dawid.Ja : Tak mamo?
M : Zapomniałam ci powiedzieć, że ja i Michał wrócimy jutro rano.
J : No dobrze. A gdzie będziecie nocować?
M : Michał jak zwykle u Majki.
J : A ty?
M : U cioci Sabiny.
J : To dobrze. Cieszę się, że będziesz u cioci.
M : No to ja kończę pa.
J : To pa mamo.
M : A Dawid...
J : Tak?
M : Tylko nie roznieście domu.
J : Dobrze mamo.
M : No to pa. Dobranoc.
J : Pa. Dobranoc.
Rozłączyłem się i schowałem telefon. Kiedy podniosłem wzrok zobaczyłem, że wszyscy na mnie patrzą. Powiedziałem im, że dzwoniła moja mama. Wszyscy się uśmiechnęli i ponownie zamilkli. Nie mogłem dłużej wytrzymać, więc się odezwałem...
Hej, hej. Przepraszam, że dopiero teraz ale po prostu nie miałam czasu aby pisać. Mam nadzieję, że czekaliście na tą część. Postaram się dodawać rozdziały co najmniej dwa razy w tygodniu. Na początek ustalmy, że będą to środy i soboty. Jak by coś się zmieniło to was zawiadomię. Kocham Was... Pozdrawiam.
" Et je ne veux pas l'être,
Il ne s'agit plus, ne me change pas.
Et permettez-moi de vous dire aujourd'hui,
ce que je veux.
Maintenant, je sais comment dire,
Donc, vous ne m'arrêtez pas.
Je veux me réveiller déjà.
Je ne veux pas l'être,
Je ne veux pas être le cas .... "
Subskrybuj:
Posty (Atom)





