czwartek, 29 maja 2014

Dla Ciebie.. cz. 16

Kiedy była już 16:00 stwierdziłem z dziewczynami, że ta godzina szybko minęła. Zaproponowałem, że odprowadzę dziewczyny do domu. Martyna mieszkała dosyć blisko. Pożegnaliśmy się i umówiliśmy na następny dzień wieczorem. Kiedy szliśmy z darią czułem się dziwnie. Miałem wrażenie, ze idę z nieznaną mi osobą. raz czy dwa zamieniliśmy kilka zdań. W końcu kiedy dotarliśmy do domu darii złapałem ją za rękę. Patrzyliśmy na siebie w głębokiej ciszy. W końcu powiedziałem.

                                      # Rozmowa #

Ja : To co nuciłaś jak grałem z Martyną moją piosenkę było fajne.
Daria : Dzięki. Tak jakoś pasowało mi to do tej melodii.
J : Mam pytanie.
D
: To dawaj.
J
: Czy chciała byś pomóc mi napisać piosenkę do tej melodii?
D
: Ja? Przecież nie umiem.
J
: Umiesz. To co nuciłaś miało sens. To jak?? Pomożesz mi?
D
: No dobra. Spróbuję.
J
: Super. To chodź.

 Złapałem ją za rękę i zabrałem nad mały strumyk, który płynie w parku. Usiedliśmy na ławce i wyciągnąłem gitarę. Spojrzałem na Darię. Wyglądała na bardzo zdenerwowaną. Pochyliłem się nad nią i szepnąłem jej do ucha: " Spoko. dasz radę". Spojrzała na mnie z uśmiechem. Odwzajemniłem uśmiech. Zacząłem grać. Przegrałem melodię dwa razy a za trzecim Daria zaczęła śpiewać. Słowa były piękne i pasowały do siebie. Brzmiały one tak : 

1. Kawa z mlekiem budzi mnie,
Tak codziennie staram się dla Ciebie.
To dla Ciebie.
Disco, funky albo jazz,
Będę słuchał, jeśli chcesz dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Tak ogromnie staram się,
Każdej nocy, w każdy dzień dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Ciało, umysł, każdy gest,
Chcę się zmienić z każdym dniem dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Ref:
Czy wiesz, że ja,
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam siłę po to by, było nam jak w niebie.
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam w sobie tyle sił, by dla ciebie lepszym być.

Po ostatniej linijce refrenu Daria powiedziała:
Daria : Nie wiem co może być dalej.
Ja : To nic. To może być. Jest super. Dzięki.
D : Nie ma sprawy. Dawid?
J
: Tak?
D
: O co chodzi?
J
: To znaczy?
D
: Od kilku dni dziwnie się zachowujesz. A w poniedziałek tak nagle wyszedłeś do domu. Chodzi o to spotkanie co miałeś na początku lipca?
J
: Nie. To nie o to chodzi.
D
: Kłamiesz. Czy jest coś o czym nie wiemy?
J
: No jest taka rzecz.
D
: Co to?
J
: Powiem Ci jak obiecasz, że nikomu nie powiesz.
D
: Obiecuję.

Ufałem jej. Opowiedziałem jej o tym, że w poniedziałek dzwonił ten facet i chcę się ze mną jutro spotkać i ta piosenka jest właśnie na tą rozmowę. Powiedziałem też, że liczę też na to, że ten facet będzie chciał ze mną pracować a to się wiąże z trasą koncertową i nagraniem płyty. No i powiedziałem, że jestem na to wszystko gotowy. Kiedy skończyłem Daria dziwnie na mnie patrzyła. Nie wiem czy była w szoku po tym co jej powiedziałem, czy też po prostu udawała. Skierowała wzrok na strumyk. Nie odzywała się. Martwiłem się tym, że nic nie mówi. Po chwili zapytała:
D : Pozostali wiedza o tym jutrzejszym spotkaniu?
J : Tylko Szymon.
D
: A reszta dziewczyn?
J
: Nie. Jesteś pierwsza. Ale nie powiesz nikomu?
D
: Przecież obiecałam. Dotrzymam danego słowa.
J
: Dzięki. Jesteś super.
D
: Wiem. To daj znać po spotkaniu.
J
:Wtedy wszystkim powiem.
D
: Fajnie. Ja już idę. Narazie.
J
: Zaczekaj...
D : Tak?
  Nagle zadzwonił mój telefon.....

I jak? Udało się. Dwa rozdziały w jeden dzień.. Jutro też się tak postaram...  Kwiatonator... :)

Dla Ciebie.. cz.15

Hej. Wiem, że przedwczoraj  i wczoraj miał być rozdział ale nie wypaliło. Mam tu dla was kolejny i postaram się codziennie dodawać chociaż jeden rozdział. Miłego czytania.... :)

                        # Następnego dnia rano #

  Rano obudziłem się o 7:10. Nie byłem nawet zmęczony. Wstałem i poszedłem się ubrać. Kiedy wróciłem do pokoju dzwonił mój telefon. Bez spojrzenia kto to odebrałem.

                         # Rozmowa ( z mamą) #

Dawid : Halo.
Mama : Cześć synku.
D : O hej mamo.
M : I jak tam u was? Obudziłam cię?
D : U nas ok. Nie. nie obudziłaś mnie. A jak tam ciocia?
: Ciocia już lepiej. Szybciej wrócę do domu.
D : Tak? Kiedy?
M : W piątek. Przed sobotnim spotkaniem.
D : Tak wiem.
M : Dalej chcesz się spotkać z tatą?
D : Tak mamo. Posłuchaj. Musze już kończyć. Zadzwonię jutro. Pa.
: Dobrze kochany. To pa. Pozdrów Michała.
D : Ok. Pa.

 Po rozmowie z mamą zszedłem na dół aby zjeść śniadanie. Michał i Majka jeszcze spali. Zrobiłem sobie kanapki i popiłem je sokiem. Po śniadaniu złapałem gitarę i wyszedłem przed dom. Była w tedy 9:15. Usiadłem na schodach i postanowiłem, że napiszę piosenkę na jutrzejsze spotkanie. Postanowiłem też, że będzie to piosenka o miłości chłopaka do dziewczyny. Po chyba nie całych 2 godzinach miałem już melodię jednak nie miałem słów. Kiedy skończyłem schowałem gitarę i spojrzałem na zegarek. Była 12:05. Postanowiłem, że wejdę do domu po portfel, aby nie brać go na ostatnią chwilę przed zajęciami. Kiedy wszedłem do domu Michał już nie spał. Wbiegłem i zbiegłem po schodach. Kiedy stałem już przy drzwiach z pokoju wyszedł Michał. Podszedł do mnie i położył mi rękę na moim ramieniu. Po chwili zapytał.

                               # Rozmowa #

Michał : Gdzie idziesz?
Dawid : Do Lidla a potem na lekcję z Darią i Martyną. Pamiętasz?
M : Tak pamiętam.
D
: Właśnie widzę. Michał o co chodzi i czy Majka jeszcze jest?
M
: O to wczorajsze spotkanie z tatą. I tak. Majka jeszcze jest.
D
: Daj spokój. Narazie się dowiedziałem jak on wygląda.
M
: Tylko wiesz. Mama nie może się dowiedzieć, że on tu był.
D
: Wiem. Spoko. Nic jej nie powiem. A teraz mogę już iść?
M
: No idź. Miłej lekcji.
D
: Dobra. Pozdrów Majkę. Narazie.
M
: Ok. Narazie.

Kiesy wyszedłem z domu zatrzymałem się na schodach i spojrzałem na drzwi. Uświadomiłem sobie, że kiedyś mieszkaliśmy w tym domu we czwórkę. Ja, Michał, mama   no i tata. Teraz go tu nie ma a ja chodzę po tych samych pokojach i dotykam tych samych rzeczy co on kiedyś. Nie wiem ile tak stałem ale z tych zamyśleń wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Nie zdążyłem odebrać.  Spojrzałem na która godzina. Była 13:55. Ogarnąłem się i poszedłem. Po jakimś czasie ponownie zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Hanka.

                        # Rozmowa z Hanką #

 
Hanka : Hej Dawid!
Dawid : Hej Hanka. Co tam u ciebie?
H : A u mnie jak zwykle . A u ciebie?
D : Też bez zmian. Po co dzwonisz?
H
: Co? Aha. Masz może czas tak od godziny 15:00 do 16:00?
D
: No. Mam lekcję z Darią i Martyna. A co?
H
: Aha. Nie nic. Po prostu chciałam pośmigać z tobą na deskorolce.
D
: Aha. No też bym chciał. Może innym razem.
H
: Tak. Spoko. Innym razem. To ci nie przeszkadzam.
D
: Hanka czekaj. Jesteś zła?
H
: Nie no co ty. Masz swoje plany. Innym razem. To pa.
D
: Ok. Pa.
 Od razu jak to powiedziałem usłyszałem ciszę w słuchawce. Schowałem telefon do kieszeni i ruszyłem pod tego Lidla. Kiedy dotarłem była 14:45. Wszedłem do środka i kupiłem mi i dziewczyną zimne napoje. Gdy wychodziłem była za dwie trzecia. Doszedłem do ławki i siedząc czekałem na dziewczyny. O 15:00 przyszła Daria a zaraz po niej Martyna. Miałem przy sobie nuty piosenki na spotkanie z kolesiem. Postanowiłem, że dzisiaj będzie lekcja relaksacyjna i to ja będę grał dla dziewczyn. Kiedy powiedzeniem o tym dziewczynom od razu spodobał im się ten pomysł.Wyciągnąłem chwyty melodii i zacząłem grać. Dziewczyną się chyba podobało. Po chwili Martyna wyjęła swoją gitarę i zaczęła grać  razem ze mną. Na dwie gitary fajnie to brzmiało. Daria stanęła przed nami i zaczęła bujać się na boki. Nuciła coś jeszcze pod nosem. To co nuciła wydawało mi się nawet sensowne do tej melodii. Graliśmy to tak w kółko aż zaproponowałem coś innego. Zagraliśmy jeszcze piosenkę Kamila Bednarka 1,2 w górę ręce. Oczywiście śpiewaliśmy.












i jak?? Postaram się jeszcze dzisiaj dodać kolejny rozdział... :)

Ogłoszenie...

Głosujcie. Proszę.. A i jeszcze dzisiaj pojawi się rozdział....
Ghttps://apps.facebook.com/listydlaziemi/?fb_source=search&ref=ts&fref=ts Listy dla ziemi apps.facebook.com Głosuj-Wiola Dwernicka str 13 Przekaż dalej Koniec rozmowy na czacie Wyświetlone 14:18

wtorek, 27 maja 2014

Ogłoszenie....

Hejka. Mam dla Was wiadomość. Postaram się dzisiaj dodać jeszcze rozdział ale mam dla was na początek zdjęcia naszych wszystkich bohaterów. Mieli być wcześniej ale jakoś tak wyszło.... Pozdrawiam....

                                   Dawid - 16 lat :)

Wesoły, pełen życia chłopak. Kocha muzykę. Jego marzeniem jest stać się sławnym piosenkarzem. Otacza się pozytywnie nakręconymi ludźmi. Jego najlepszym kumplem jest Szymon. Ma starszego brata Michała.

                                       Michał - 21 lat :)

Starszy brat Dawida. Także interesuje się muzyką. Potrafi śpiewać nawet po francusku. Pomagając spełnić marzenie brata spełnia również swoje.

                                    Szymon - 16 lat :)

Najlepszy kumpel Dawida. Interesuje się sportem. Jeździ na deskorolce i rolkach. Kocha podróżować. Zakochany w swojej kumpeli....

                                     Daria - 16 lat :)

Kochająca muzykę dziewczyna. Śpiewa i tańczy. Jest kuzynką Szymona i dzięki niemu poznała Dawida. Jej najlepszymi przyjaciółkami są Martyna i Agata. Nie dawno do tego grona dołączyła Hanka.

                          Martyna i Agata - 16 lat :)

Od lewej Agata po prawej Martyna. Najlepsze przyjaciółki Darii. Martyna razem z Darią ma lekcję z Dawidem. Ona gra na gitarze. Pozytywnie nakręcone....

                                 Hanka - 16 lat :)

Najlepsza przyjaciółka Dawida. Nie dawno zaprzyjaźniła się z Agatą, Darią i Martyną. Uwielbia lody o smaku toffie i jeździć na deskorolce. Zaraża wszystkich swoją pozytywną energią..

                                   Majka - 19 lat :)

Dziewczyna Michała. Uwielbia muzykę. Gra w zespole i śpiewa. Od kilku lat jest w grupie tanecznej. Lubi Dawida i jego znajomych. Zna sytuację rodzinną chłopaków. Uwielbia także modę....




I co?? Podoba się wam?? Czekam na wasze opinie w komentarzach.... :)







poniedziałek, 26 maja 2014

Dla Ciebie.. cz. 14

Hej. Wiem, że długo nie pisałam ale wicie. Dom, szkoła, szkoła dom. Mam jednak nadzieje, że czekaliście z cierpliwością na kolejną część. W takim razie nie przedłużam i miłego czytania...

   
Zabawa trwała w najlepsze. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Wszyscy na mnie spojrzeli z pytaniem w oczach: „ Czekasz jeszcze na kogoś? Pokiwałem przecząco głową. Ściszyłem muzykę i otwarłem drzwi. Przed drzwiami stał wysoki, szczupły mężczyzna.Miał założoną bluzę z kapturem, więc ciężko mi był określić ile mógł mieć lat. Patrzyłem na niego i jak podejrzewam on na mnie dłuższą chwilę. Odwróciłem się i zobaczyłem, że wszyscy się na nas gapią. Postanowiłem, że wyjdę na dwór z tym facetem. Ubrałem bluzę i wyszedłem na dwór zamykając za sobą drzwi. Stanąłem przed mężczyzną i zapytałem.

                       # Rozmowa na dworze #

Dawid : Przepraszam, ale czy coś się stało?
Nieznajomy :Nie nic. Czy w tym domu mieszkają Michał i Dawid Kwiatkowscy z mama?
D : Tak. Dlaczego pan pyta?
N
: To dobrze trafiłem. Przepraszam ale z kim mam przyjemność?
D
: Z Dawidem Kwiatkowskim. A ja z kim mam przyjemność?
N
: Nazywam się...
W tym momencie zobaczyłem, że Michał i Majka postanowili wpaść na imprezę. Nie wiem tylko jednak skąd Michał wiedział. Kiedy podeszli do nas Bliżej przywitałem się z Majką a potem z Michałem.

Michał : Hej Braciszku. Dobry wieczór.
N : Dobry wieczór. To ja już pójdę. Do widzenia.
D
: Przepraszam, ale dalej nie wiem jak się pan nazywa. Powie mi pan?
M
: Tak Jak się pan nazywa?

Po tych słowach Michał złapał mężczyznę za ramię i ściągną mu kaptur. On odwrócił się a Michał o mało nie zemdlał.

N : Twój brat wie kim jestem. Niech ci powie. Do widzenia.
D : Do widzenia.
Majka : Do widzenia.

Po tym mężczyzna wyszedł z naszego podwórka a potem całkiem zniknął w ciemnościach nocy. Spojrzałem na Michała. Był blady jak ściana. Złapałem go za ramię i razem z Majką zaprowadziliśmy do domu. Przeprosiłem ludzi i powiedziałem, że to koniec imprezy i odbijemy sobie następnym razem. Kiedy wyszli posadziłem Michała na kanapie a ja i Majka usiedliśmy naprzeciwko niego. Siedzieliśmy chwilę w milczeniu. Michał nadal był blady. Wstałem i przyniosłem mu z kuchni szklankę zimnej wody. Kiedy wypił całą jednym duszkiem zapytał.

Michał : Jak długo rozmawiałeś z tym mężczyzną?
Dawid
: Nie wiem. Przyszedł przed wami.
M
: O co pytał?
D
: No czy mieszkamy tu z mamą. A co?
M
: Dowiesz się niedługo.
D
: Kim był ten facet?
M
: Nie ważne.
D : Michał kto to był?! Mów!
M : To usiądź.
D : Po co?
M : Siadaj!!
D : No już. To kim był ten facet?
M : Dawid to był nasz...
D : Nasz kto?
M : …. nasz tata.

 
Zatkało mnie. Nie mogłem w to uwierzyć. Przecież miał przyjść dopiero w sobotę. Dlaczego pojawił się we wtorek? Spojrzałem na Majkę a potem na Michała. Wstałem z miejsca i pobiegłem do swojego pokoju. Stanąłem w drzwiach a następnie rzuciłem się na łóżko. Leżałem i gapiłem się w sufit. Było mi ciężko się uspokoić i uświadomić, że rozmawiałem z tatą. ( miałem nawet ochotę zacząć płakać jednak się powstrzymałem) Chyba po godzinie dopiero wstałem i poszedłem wziąć prysznic. Wróciłem do pokoju. Położyłem się i zasnąłem od razu. To był długi i ciężki dzień.

 
I ja?? Sorki, że taki krótki ale tak jakoś wyszło. Mam nadzieje, że się podoba. Czekam na Komentarze. Pozdrawiam.... 

 

 

środa, 21 maja 2014

Dla Ciebie.. cz.13

Hej. Wiem, że rozdział miał być wczoraj ale z powodu braku internetu nie miałam jak tego zrobić. Jednak dzisiaj nie mam takich niespodzianek, więc życzę wam miłego czytania....

Podszedłem do niej i usiadłem tuż obok. Złapałem ją za rękę i spojrzałem na nią. Odwróciła jednak wzrok. Wstałem i podałem jej chusteczki. Wzięła jej jednak dalej na mnie nie patrzyła. Zastanowiłem się co może jej być. Nagle mnie olśniło. Usiadłem bliżej i zapytałem :

                                 # Rozmowa #

Ja: Mamo...
Mama: Tak?
J: … chodzi o tatę?
M: Tak. Chodzi o tatę.
J: Dzwonił w sprawie spotkania tak?
M: Tak. Chcę się z Wami spotkać w najbliższą sobotę u nas w domu.
J: Oooo. To szybko. A o której?
M: Od 13:00 do 15:55.
J: Czemu tak długo?
M: No wiesz. Chcę Was poznać. Porozmawiać o tym co lubicie robić i takie tam.
J: Aha. A Michał już wie o tym?
M: Tak. Zaraz po rozmowie napisałam do niego SMS-a.
J: I co?? Odpisał?
M: Tak. Napisał, że będzie. A ty?
J: Co ja?
M: Zejdziesz na dół jak przyjedzie?
J: Skoro Michał będzie to ja też.
M: To ja też.

W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Postanowiłem, że ja otworzę. Nie chciałem, aby ktoś widział mamę w takim stanie.Kiedy otworzyłem drzwi na progu stałą Daria i jakaś dziewczyna. Domyśliłem się, że to na pewno jej kuzynka. Zaprosiłem dziewczyny do środka bo zaczynało padać co raz mocniej. Daria powiedziała, że przywiozła je mama Szymona i nie zmokły za bardzo. Zrobiłem nam herbatę i poszliśmy do salonu. Dziewczyny usiadły na kanapie a ja w fotelu. Podałem im kubki z gorącą herbatą. Na chwile weszła mama i powiedziała, że idzie się położyć. Cieszyłem się, że idzie odpocząć od tego wszystkiego. Kiedy mama poszła dziewczyny i ja zaczęliśmy piś herbaty. Siedzieliśmy dłuższą chwilę w ciszy. W końcu zapytałem. 

                               # Rozmowa z dziewczynami #

Ja : To ty jesteś kuzynką Darii i Szymona tak?
Weronika : Tak. Mam na imię Weronika. Ty pewnie jesteś Dawid?
J : Tak. Miło mi cię poznać.
W : Mi również jest miło.
Daria
: Paskudna pogoda dzisiaj.
J : No. A miałem iść do kumpla na imprezę a tu nic z tego.
W
: Faktycznie. Nic z tego.
D
: Weronika przestań. Może lepiej opowiesz Dawidowi o pobycie w Londynie?
J
: Oooo. To dobry pomysł. Chętnie posłucham.
W
: Serio?
J
i D : Serio!!!
W
: No dobra. To na początku lipca pojechałam do naszej cioci, która tam mieszka. Jednak, więcej czasu spędzała ze swoim chłopakiem.
D
: Zaraz zaraz. Ty tam masz chłopaka?
W
: No tak. Martyna też.
D
: Martyna to wiem bo mi mówiła. Oni są ze sobą już trzy lata. Poznali się jak ona z tobą tam była. A ty? Jak długo z nim jesteś? Kto to jest?
W
: Też trzy lata. Jak to kto? Liam Payne z One Direction.
D
: Co?? Twój chłopak to piosenkarz?
W
: No. Przecież mówię. On jest niesamowity.
J
: WOW. To znaczy, że znasz też resztę zespołu?
W :. Znam całą piątkę.
J
: To super.
D
: Tak. Super.
W
: No wie,.
D
:Czyli już trzy lata?
W
: Tak. Trzy lata.
J
: To naprawdę nieźle.

 
Nagle na dół zeszłą mama z walizką. Stanęła na korytarzu i zaczęła się ubierać. Kiedy była gotowa złapała walizkę i powiedziała:
Mama : Dzwoniła ciocia Janka. Jest chora i poprosiła, abym przyjechała jej pomóc. Wrócę za cztery dni. A i Michał nocuje dzisiaj u Majki. Pa. Do widzenia dziewczyny.
Ja : Ok. Jedź ostrożnie. Pa.
Daria i Weronika : Do widzenia.

 
W : Kto to jest Michał?
J : Michał to mój starszy brat.
W
: Aha. To co będziemy robić?
D
: Nie wiem. Dawid niech coś wymyśla.
J
: Chyba mam pomysł.
D
: Jaki?
J
: Ja miałem iść na imprezę tak?
W
: No tak. I co z tego?
J
: No to, że imprezę będzie u mnie. Padać powoli przestaje. Co wy na to?
D
: Fajny Pomysł Kogo zaprosisz?
J
:Hankę, Martynę, Szymona, Agatę. Wy musicie zostać i zadzwonię jeszcze po trzech kumpli.
W
: Fajnie. Pomożemy ci. Co nie Daria?
D : Pewnie.
J
: Dzięki. 

  
Razem z dziewczynami zabrałem się do pracy. Daria zadzwoniła do dziewczyn a ja do chłopaków. Umówiliśmy się, że impreza zaczyna się o 18:00. Aktualnie była 16:30. Mieliśmy jeszcze trochę czasu aby wszystko przygotować. O 17:30 wszystko było gotowe. Udostępniłem dziewczyną łazienkę, aby mogły się odświeżyć. Ja skoczyłem się przebrać i wróciłem na dół zobaczyć czy aby na pewno wszystko jest gotowe. Po chwili wróciły dziewczyny. Spojrzałem na zegarek. Była 17:59. Za minutę miała się zacząć impreza. Spojrzałem na dziewczyny. Śmiały się. Punktualnie o 18:00 zaczęli się zjawiać ludzie. Martyna i Hanka przyszły razem. Były na maksa nakręcone. Jednak po chwili Hanka zaczęła biegać po całym domu i szukała lodów. Wiedziała, że mam zawsze w zamrażarce kilka pudełek lodów toffie i waniliowych. Znalazła je po chwili i zaczęła jeść.
                      Zabawa trwała w najlepsze. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.

I co?? Może być.? Mam nadzieję, że tak. Kolejny rozdział pojawi się jak zaczniecie komentować. Pozdrawiam.... 

                                       #9893 - Tylko wybrani wiedzą o co chodzi.....



 

poniedziałek, 19 maja 2014

Ogłoszenie...

Hej. Wiem, że dzisiaj miała być kolejna część historii. Jednak nie dałam rady. Ale obiecuje wam, że jutro będzie na 10000%. Mam jeszcze takie pytanko.. Lubicie słodycze?? Jeśli tak to macie tu linka do bloga mojej kumpelki. Jest to blog z przepisami na wypieki i nie tylko. Pozdrawiam..
Oto link: http://mikser21.blogspot.com/   .


sobota, 17 maja 2014

Dla Ciebie.. cz.12

Kiedy wszedłem do domu byłem strasznie zdenerwowany. Odłożyłem gitarę i wszedłem do kuchni   Michała jednak tam nie było. Poszedłem do salonu, ale tam też go nie było. Przeszukałem cały dom jednak nigdzie nie było Michał. Postanowiłem wyjść na dwór. Michał stał na dworze i pił wodę. Podbiegłem do niego. Był blady. Patrzyłem na niego a on spojrzał na mnie. Nic nie mówił. Chciałem wiedzieć co powiedział ten facet z wytwórni. Po chwili Michał powiedział:

M: Dzwonił.
D: Wiem. Powiedziałeś mi to jak dzwoniłeś do mnie. Co powiedział?
M: Powiedział, że chce się spotkać.
D: Kiedy?
M: Jak najszybciej. Podał mi swój numer i powiedział, że mam zadzwonić, w który dzień i godzinie.
D: Aha. A mówił coś jeszcze?
M: Nie. Tylko tyle.
D: To na kiedy to spotkanie?
M: Mówił, że jak najszybciej to może w środę?
D: Nie. W środę nie mogę. Może czwartek?
M: Ok. To zadzwonię i nas umówię na jakąś sensowną godzinę.
D: Ok. Ja idę do domu się położyć.
M: Ok. To ja idę zadzwonić.
D: Ok.

                                 # W domu # 

Wszedłem do domu i poszedłem na górę. Położyłem się na łóżku i zamknąłem oczy. Zastanawiałem się nad tym co ten facet mi powie. Czy chcę ze mną pracować, czy też powie mi, że mam wracać za 2 lata. Boję się tego spotkania. Już pierwszego się bałem. Nagle zadzwonił mój telefon. Wyciągnąłem go z kieszeni spodni. Dzwonił Szymon. Nie odebrałem. Szymon nie odpuszczał. Zadzwonił 2 raz. Postanowiłem, że odbiorę bo wiedziałem, że będzie ciągle dzwonił.

                       # Rozmowa z Szymonem # 

D: Halo.
Sz: Dawid?
D: No.
Sz: Stary co się dzieje?
D: Dziewczyny kazały Ci zadzwonić tak?
Sz: Nie. nawet nie wiedza, że do Ciebie dzwonię.
D: Aha. To super.
Sz: Dawid co się dzieje?
D: Dzwonił ten facet z wytwórni.
Sz: Serio?
D: No.
Sz: I co powiedział?
D: Chce się spotkać. Nic, więcej nie wiem.
Sz: Aha. To kiedy masz to spotkanie?
D: W czwartek. Słuchaj stary. Muszę kończyć. Odezwę się jutro.
Sz: Ok. To trzymaj się. Narazie.
D: Narazie.

  Kiedy skończyłem rozmawiać z Szymonem była 19:25. Dopiero po tej rozmowie dotarło to do mnie. Dotarło do mnie, że ten facet serio chce się spotkać ponownie skoro zadzwonił osobiście na numer Michała. Może faktycznie chce ze mną pracować. Spojrzałem na telefon. Była 19:40. Wstałem z łóżka i zbiegłem na dół prosto do kuchni. Michał miał dyżur, więc akurat robił coś tam przy piekarniku. Wszedłem do środka i usiadłem przy stole. Michał się odwrócił i uśmiechną się do mnie. Odwzajemniłem uśmiech.

- Co jemy? - zapytałem.
- Lazanie. - powiedział z uśmiechem.
- Mmm. Pycha. Słuchaj jest sprawa. - powiedziałem.
- Jaka? - zapytał.
- Mama nie może wiedzieć o tym, że dzwonił ten facet. Powiemy jej jak dowiemy się o co chodzi. - powiedziałem.
- Spoko. Po spotkaniu jej powiemy. - powiedział.
W tym momencie do domu weszła mama. Weszła do kuchni i powiedziała, że nie będzie jadła kolacji. Dodała tylko, że źle się czuje i poszła się położyć. Popatrzyliśmy z Michałem po sobie. To do mamy nie podobne.

- Chyba coś się stało. - powiedział Michał.
- Chyba tak. Ale co? - zapytałem.
- Nie wiem. Straciłem apetyt. - powiedział.
- Ja też. Pójdę porozmawiać z mamą. - powiedziałem.
- Nie. Zostawmy ją. Niech odpocznie. - powiedział stanowczo Michał.
- Chyba masz rację. - powiedziałem. - Idę na dwór. - dodałem i wyszedłem.
   Stanąłem na dworze i zastanawiałem się nad tym co może być mamie. Boję się o nią bo dba o mnie od kiedy tata zniknął. Jakby coś jej się stało to bym tego nie przeżył. Michał z resztą też. Po pewnym czasie zrobiło mi się zimno, więc wróciłem do domu.   Była 20:55. Poszedłem na górę. Kiedy przechodziłem obok pokoju mamy chciałem zapukać i wejść do środka. Postanowiłem jednak, że dam jej odpocząć. Wszedłem do łazienki i wziąłem gorący prysznic a następnie poszedłem spać. Pierwszy raz w wakacje poszedłem spać tak szybko ( wyjaśnienie : cała historia ma miejsce podczas trwania wakacji a potem kilka miesięcy w roku szkolnym ). Położyłem się do łóżka i zasnąłem bez problemów.

                            # Następnego dnia #

Rano obudziło mnie jakieś dudnienie za oknem. Wyjrzałem i zobaczyłem, że pada. Pada to mało powiedziane. Tak lało, że byłem uwięziony w domu na cały dzień. Ubrałem się i zszedłem na dół. Byłem zdziwiony kiedy zobaczyłem, że mama jest w domu a nie w pracy. Spojrzałem na zegarek. Była 9:25. Normalnie o tej godzinie mama jest w pracy. Stała tyłem, więc mnie nie widziała. Wszedłem do środka i usiadłem przy stole. Chyba usłyszzała jak siadałem bo powiedziała:

Mama : Hej synku.
Ja: Hej mamo.
M: Jak ci się spało?
J: Dobrze. A tobie?
M: Też dobrze. - ( mówiąc to cały czas stała do mnie tyłem ).
J: Mamo... - ( zacząłem ).
M: Tak? - ( w tym momencie odwróciła się w moją stronę ).
J: ... zrobisz mi śniadanie?
M: Pewnie. Kanapki z serem i szynką?
J: Tak. Poproszę.
 Kiedy zjadłem poszedłem na górę po laptopa i zszedłem z nim do salonu. Usiadłem na kanapie i wszedłem na FB. na stronie głównej zobaczyłem posta Darii z wczoraj. Napisała tak : Najlepszy pon w całym moim życiu. Mam nadzieję, że nie ostatni.. Polajkowałem i dodałem w komentarzu buźkę o taką " :) ". Spojrzałem na czat. Z powodu pogody było aktywnych 98 moich znajomych. Zgadywałem, że reszta pewnie jeszcze spała albo robili coś innego. Między aktywnymi znajomymi byli : Daria, Szymon i Martyna. Nagle dostałem wiadomość od Darii.

                               # Czat z Darią #

Daria: Hej. Co tam u cb?
Ja: Hej u mnie nic. A u cb?
D: Nudy. Kuzynka ma do mnie przyjechać.
J: To fajnie.
D: No. Tylko nie wiem co będę z nią robić.
J: No to fakt. A ile ona ma lat?
D: No jest rok młodsza. Masakra.
J: Czemu masakra?
D: bo ona będzie ciągle gadać o tym, że na początku lata była w Londynie u ciotki przez 2 tygodnie.
J: Wow! To nieźle.
D: No.
J: To mam pomysł. Jak ona do cb przyjedzie to wpadnijcie do mnie.
D: Serio?
J: No. Chętnie ją poznam i posłucham o Londynie. :)
D: To ok. Do zobaczenia. Pa.. :)
J: Do zobaczenia...

 Daria się rozłączyła a ja jeszcze raz przejrzałem  stronę główną FB. Nic ciekawego nie było, więc wyłączyłem laptopa i odłożyłem go na stolik. Była 11:55. Wstałem z kanapy i poszedłem do kuchni po napój. Zastałem tam mamę. Siedziała przy stole zapłakana. Podszedłem do niej i usiadłem tuz obok....



























I jak Wam się podoba?? Bo jak dla mnie ten rozdział jest ok. Jednak czekam na wasze opinie w komentarzach. Następny rozdział pojawi się prawdopodobnie pojutrze.
 Teraz informacja dla tych co oglądają Taniec z Gwiazdami na Polsacie. Jeśli wczoraj nie oglądałeś/ałaś to mam dla Cb info. Dawid i Janja odpadli. Macie tu zdjęcia z programu. Trzy  są ze studia tanecznego.... Pozdrawiam.















wtorek, 13 maja 2014

Dla Ciebie.. cz.11

Hej. Sorki, że dawno nie pisałam ale wiecie. Sprawy rodzinne. Macie tu kolejny rozdział.Piszcie czy wam się podoba i  czekam cały czas na wasze pomysły. Miłego czytania....


Daria napisała do Szymona, aby przyszedł do kawiarni a ja do Hanki. Dotarliśmy z dziewczynami do kawiarni i weszliśmy do środka. Agaty, Hanki i Szymona jeszcze nie było Weszliśmy i usiedliśmy przy stoliku. Siedzieliśmy w milczeniu. W pewnym momencie dziewczyny zaczęły się śmiać. Wiedziałem, że to z powodu tej ciszy. Dołączyłem się do nich. Śmialiśmy się jeszcze przez chwilę. Ludzie co byli w kawiarni patrzyli się na nas dziwnie. Uspokoiłem się a zaraz po mnie zrobiły to samo dziewczyny. Popatrzyliśmy po sobie a następnie na drzwi od kawiarni. Właśnie wchodził Szymon a zaraz za nim weszła Hanka. Pokiwałem im, aby do nas podeszli. Hanka usiadła obok mnie a Szymon obok Darii i Martyny.Czekaliśmy jeszcze na Agatę. Martyna się niepokoiła, więc napisała do niej SMS-a z pytaniem gdzie jest. Kiedy nacisnęła przycisk " wyślij"  do kawiarni weszła Agata. Martyna przedstawiła ją nam a ja przedstawiłem  Hankę. Na pierwszy rzut oka wyglądało na to, że dziewczyny się polubiły. Postanowiłem, że pójdę po te lody, więc wstałem i zapytałem:

J: To na jakie lody macie ochotę?
H: Toffie.
A: Śmietankowe.
D: Waniliowe.
Sz:Czekoladowe.
J: A ty Martyna? Na  jakie masz ochotę?
M: Truskawkowe.
H: Poczekaj damy ci pieniądze.
J: Nie. Nic mi nie dawajcie. Ja was zaprosiłem to ja płace. Chodź Szymon. Pomożesz mi je przynieść.
Sz: Ok. To chodź. Zaraz wracamy.
H: Ok. Czekamy.

Poszliśmy z Szymonem i staliśmy w kolejce, aby kupić te lody. Gdy się odwróciłem zobaczyłem, że dziewczyny rozmawiają i się czasem śmieją. Cieszyłem się, że się polubiły. Taką miałem nadzieję.

                               # U dziewczyn#

H: Fajnie, że mogę poznać nowe przyjaciółki Dawida.
D: My też się cieszymy, że poznałyśmy najlepszą przyjaciółkę Dawida.
M: Jak długo się znacie?
H: Od małego. Chodziliśmy razem do przedszkola \, potem do podstawówki no i teraz do gimnazjum. w sumie12 lat.
A: WOW. To długo.
H: No. Poczekajcie. Która z was jest kuzynką Szymona bo się zgubiła.
D: Ja. A to moje przyjaciółki.
H: To załapałam. Lubię toffie.
A: Co?
H: Co co? Lubię toffie. Gdzie są te lody? Poszli kilka minut temu. Te lody ich zjadły czy co?
M: Hahahahahaha. Zabawna jesteś. Lubię cie.
D: No ja też. Serio. Zabawna jesteś.
H: Wiem. Ja też was lubię.
A: Fajnie. Oooo. Chłopacy już idą.
H: Moje toffie. Dawid daj mi moje toffie.
D: Hahaha. Już są blisko. Zaraz dostaniesz swoje toffie.

     Kiedy podeszliśmy do stolika Hanka wyrwała mi lody z ręki i zaczęła jeść. Spojrzała na mnie z dziwną miną i wróciła do jedzenia. Podałem pozostałym lody i również zaczęły jeść. Hanka zjadła jako pierwsza. Spojrzała na nas i zapytała:

H: Będziecie to jeszcze jedli?
J:Tak. Tylko y jemy powoli.
H: Aha. A myślałam, że już nie chcecie.
J: Hanka wiem, że lubisz lody ale bez przesady.
H: Wiem. Sorki. Muszę zadzwonić. Zaraz wracam. 

    Wstała i poszła zadzwonić. My wróciliśmy do jedzenia lodów. Każdy z nas miał takie jakie lubi. Po chwili wróciła Hanka i usiadła na swoim miejscu. Uśmiechała się do Szymona, który od początku posyłał jej uśmiechy. Ja i dziewczyny skończyliśmy swoje lody. Nagle zadzwonił mój telefon. Spojrzałem na wyświetlacz.  Dzwonił Michał. Odebrałem. Był bardzo zdenerwowany.

                            # Rozmowa z Michałem#

D: Halo.
M: Dawid? Gdzie jesteś?
D: W kawiarni z przyjaciółmi.
M: Wracaj do domu. Szybko!!
D: A co się stało?
M: Dzwonił facet z wytwórni. Szybko wracaj.!
D: Dzwonił?? I co powiedział?
M: Wrócisz to się dowiesz.
D: Dobra. Zaraz będę.
M: Ok. Czekam.

   Rozłączył się a mnie nagle dopadł stres. Wstałem i powiedziałem, że muszę wracać do domu. Gdy wyszedłem z kawiarni zacząłem biec, aby być w domu jak najszybciej i dowiedzieć się co powiedział tan facet. Po 5 minutach stałem pod drzwiami. Złapałem oddech i wszedłem do środka.

I jak?? Podoba się. Specjalny dedyk dla Agi, która skomentowała jeden z rozdziałów. Pozdrawiam...