# Rozmowa #
Ja :
To co nuciłaś jak grałem z Martyną moją piosenkę było fajne.
Daria :
Dzięki. Tak jakoś pasowało mi to do tej melodii.
J :
Mam pytanie.
D : To dawaj.
J : Czy chciała byś pomóc mi napisać piosenkę do tej melodii?
D : Ja? Przecież nie umiem.
J : Umiesz. To co nuciłaś miało sens. To jak?? Pomożesz mi?
D : No dobra. Spróbuję.
J : Super. To chodź.
D : To dawaj.
J : Czy chciała byś pomóc mi napisać piosenkę do tej melodii?
D : Ja? Przecież nie umiem.
J : Umiesz. To co nuciłaś miało sens. To jak?? Pomożesz mi?
D : No dobra. Spróbuję.
J : Super. To chodź.
Złapałem ją za rękę i zabrałem nad mały strumyk, który płynie w parku. Usiedliśmy na ławce i wyciągnąłem gitarę. Spojrzałem na Darię. Wyglądała na bardzo zdenerwowaną. Pochyliłem się nad nią i szepnąłem jej do ucha: " Spoko. dasz radę". Spojrzała na mnie z uśmiechem. Odwzajemniłem uśmiech. Zacząłem grać. Przegrałem melodię dwa razy a za trzecim Daria zaczęła śpiewać. Słowa były piękne i pasowały do siebie. Brzmiały one tak :
Tak codziennie staram się dla Ciebie.
To dla Ciebie.
Disco, funky albo jazz,
Będę słuchał, jeśli chcesz dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Tak ogromnie staram się,
Każdej nocy, w każdy dzień dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Ciało, umysł, każdy gest,
Chcę się zmienić z każdym dniem dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Ref:
Czy wiesz, że ja,
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam siłę po to by, było nam jak w niebie.
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam w sobie tyle sił, by dla ciebie lepszym być.
Po ostatniej linijce refrenu Daria powiedziała:
Daria :
Nie wiem co może być dalej.
Ja :
To nic. To może być. Jest super. Dzięki.
D : Nie ma sprawy. Dawid?
J : Tak?
D : O co chodzi?
J : To znaczy?
D : Od kilku dni dziwnie się zachowujesz. A w poniedziałek tak nagle wyszedłeś do domu. Chodzi o to spotkanie co miałeś na początku lipca?
J : Nie. To nie o to chodzi.
D : Kłamiesz. Czy jest coś o czym nie wiemy?
J : No jest taka rzecz.
D : Co to?
J : Powiem Ci jak obiecasz, że nikomu nie powiesz.
D : Obiecuję.
J : Tak?
D : O co chodzi?
J : To znaczy?
D : Od kilku dni dziwnie się zachowujesz. A w poniedziałek tak nagle wyszedłeś do domu. Chodzi o to spotkanie co miałeś na początku lipca?
J : Nie. To nie o to chodzi.
D : Kłamiesz. Czy jest coś o czym nie wiemy?
J : No jest taka rzecz.
D : Co to?
J : Powiem Ci jak obiecasz, że nikomu nie powiesz.
D : Obiecuję.
Ufałem jej. Opowiedziałem jej o tym, że w poniedziałek dzwonił ten facet i chcę się ze mną jutro spotkać i ta piosenka jest właśnie na tą rozmowę. Powiedziałem też, że liczę też na to, że ten facet będzie chciał ze mną pracować a to się wiąże z trasą koncertową i nagraniem płyty. No i powiedziałem, że jestem na to wszystko gotowy. Kiedy skończyłem Daria dziwnie na mnie patrzyła. Nie wiem czy była w szoku po tym co jej powiedziałem, czy też po prostu udawała. Skierowała wzrok na strumyk. Nie odzywała się. Martwiłem się tym, że nic nie mówi. Po chwili zapytała:
D :
Pozostali wiedza o tym jutrzejszym spotkaniu?
J :
Tylko Szymon.
D : A reszta dziewczyn?
J : Nie. Jesteś pierwsza. Ale nie powiesz nikomu?
D : Przecież obiecałam. Dotrzymam danego słowa.
J : Dzięki. Jesteś super.
D : Wiem. To daj znać po spotkaniu.
J :Wtedy wszystkim powiem.
D : Fajnie. Ja już idę. Narazie.
J : Zaczekaj...
D : A reszta dziewczyn?
J : Nie. Jesteś pierwsza. Ale nie powiesz nikomu?
D : Przecież obiecałam. Dotrzymam danego słowa.
J : Dzięki. Jesteś super.
D : Wiem. To daj znać po spotkaniu.
J :Wtedy wszystkim powiem.
D : Fajnie. Ja już idę. Narazie.
J : Zaczekaj...
D :
Tak?
Nagle zadzwonił mój telefon.....
I jak? Udało się. Dwa rozdziały w jeden dzień.. Jutro też się tak postaram... Kwiatonator... :)









































