poniedziałek, 31 marca 2014

Dla Ciebie.. cz.5

                                          # Rano #


Rano obudziłem się bez problemu. Było bardzo wcześnie. Mama i Michał jeszcze spali, więc postanowiłem  że pójdę pobiegać. W weekend często tak robię i myślę nad tym co się wydarzyło w minionym tygodniu. Tym razem cały czas myślałem o tym spotkaniu z Szymonem i Darią. Boję się, że będę złym nauczycielem śpiewu i daria się na mnie zawiedzie. Postanowiłem, że ubiorę czarny dres i czarne adidasy do biegania. Zbiegłem na dół i zabrałem z lodówki zimną wodę. Wróciłem jeszcze na górę po telefon i okulary przeciw słoneczne. Wróciłem na dół, złapałem kluczę i wyszedłem do parku zamykając za sobą drzwi, i ruszyłem do parku.

                                  # W parku #


W parku byłem po 10 minutach. Zawszę biegam jedną alejką. Ma ona z 20km, więc biegam tam i s powrotem czyli razem 40km. Kiedy przebiegłem jakieś 15km usłyszałem za sobą czyjeś wołanie.Gdy się zatrzymałem zobaczyłem biegnących za mną Darię z Szymonem i jakąś dziewczynę. Postanowiłem,że na nich poczekam. Postanowiłem też, że porozmawiam z darią w cztery oczy. Jednak strasznie się bałem bo postanowiłem,że zrezygnuję z tych lekcji. Nie chcę aby się zawiodła i miała mnie za bez talencie. Jednak sądząc po tym, że od spotkania z tym kolesiem minął prawię tydzień zaczynałem wierzyć, że to prawda. No bo kto chciał by pracować z 16-nim chłopakiem, który ma marzenia. Po chwili podbiegli do  mnie przyjaciele.

                                 # Rozmowa#


- Hej Dawid. - powiedział zdyszany Szymon.
- Cześć. Co Wy tu robicie.?- zapytałem.
- Pomagam Szymonowi stracić parę kilo dla nowej dziewczyny. - powiedziała Daria z uśmiechem.
- Fajnie.  A kim jest ta dziewczyna, która z wami jest? - zapytałem i spojrzałem na dziewczynę z usmiechem.
- A tak. Dawid to jest moja najlepsza przyjaciółka Martyna. Martyna to jest Dawid. Najlepszy przyjaciel mojego kuzyna i chłopak, o którym Ci tyle opowiadałam. - powiedziała.
- Cześć. Dużo o tobie słyszałam. - powiedziała Martyna.
- Pewnie jakieś same straszne rzeczy. Hahaha. - powiedziałem i się zaśmiałem.
- Nie. Same pozytywne. Wiem, że będziesz uczył Darię śpiewu. - powiedziała z uśmiechem.
- No tak. Racja. - powiedziałem.
- Martyna chodź ze mną po napoje do automatu. - powiedziała Daria i złapała Martynę za nadgarstek.
- No ok. To chodźmy. - powiedziała Martyna.
- Chcecie coś? -  zapytała jeszcze Daria
- Zimną wodę. - powiedział szymon.
- A ty Dawid? - zapytała.
- Nie Dzięki. Mam swoją. - powiedziałem i się uśmiechnąłem.
- Ok. To my zaraz będziemy. - powiedziała i poszły.

                              # U dziewczyn #

Martyna : Sama nie mogłaś iść po te napoje. Chciała porozmawiać z Dawidem.
Daria : Te napoje to był tylko pretekst abyśmy mogły pogadać w cztery  oczy.
Martyna : Po co??
Daria : Lubisz grać na gitarze tak?
Martyna : No tak. I co z tego.?
Daria  :No widzisz. Dawid też gra na gitarze. Może dał by Ci parę lekcji.
Martyna : Oszalałaś??!! Przecież on uczy ciebie śpiewu. Na 100 % nie będzie chciał mnie uczyć gry na gitarze.
Daria : Jesteś tego pewna?
Martyna : Tak. On ma z z tobą trzy razy w tygodniu. A ze mną niby kiedy? Dwa razy?
Daria : Nie. Razem ze mną. Mnie by uczył śpiewu a jednocześnie Ciebie gry. A potem możemy przecież założyć zespół. Zawsze o tym marzyłyśmy. Pamiętasz?
Martyna : Pamiętam. A myślisz, że się zgodzi.?
Daria : Tak. Jak ja poproszę to na pewno się zgodzi.
Martyna : No dobra. Ufam Ci.
Daria : To super. A teraz weźmy te napoje bo jak bez nich wrócimy to się będą dziwić.
Martyna : No. Masz rację. Chodź wracajmy już.
Daria : Ok.

                            # U chłopaków #

Dawid : Dobrze, że poszły po te napoje.
Szymon : No. Strasznie mi się chcę pić.
Dawid : Musze Ci o czymś powiedzieć.
Szymon : O czym?
Dawid : Dobrze, że nie ma Darii bo muszę Ci powiedzieć coś ważnego.
Szymon : Stary o co chodzi?
Dawid  : Jak Daria i Martyna tu wrócą to powiem Darii, że nie mogę jej uczyć śpiewu?
Szymon : Co?? Dlaczego?
Dawid : Ponieważ się tego boję. Szymon przecież ja nigdy nikogo nie uczyłem. Jak mi nie wyjdzie to się na mnie obrazi albo coś.
Szymon : Jesteś tego pewien? No wiesz. Potem może mnie obwiniać, że Ci kazałem zrezygnować z tych lekcji.
Dawid : Tak jestem pewien. I nie bój się. Powiem jej, że to była moja decyzja i ty nie miałeś na nią wpływu. Z resztą bały bym się być z nią sam. No wiesz. Daria jest nawet łada.
Szymon.: No wiem. Zrobisz jak chcesz. Tylko abyś tego potem nie żałował.
Dawid : Nie będę.. Ciii idą już.
Szymon : A tak.

- Jesteśmy. - powiedziała Martyna.
- Masz tu swoją wodę kuzynie. - powiedziała Daria i podała Szymonowi butelkę wody.
- Oooo. Dzięki. - odpowiedział.
- O czym gadaliście? - zapytała Daria.
- O tym ile Szymon chce schudnąć. Ile to tam mówiłeś?? - kłamałem.
- Tak z 10 kilo. No wiesz. Aby się podobać. - powiedział.
- Aha. - powiedziały jednocześnie.
- Daria. Muszę ci o czymś powiedzieć... - zacząłem.
- Poczekaj ja mam pytanie. Mogę? - zapytała.
- Ok. Proszę. - powiedziałem.
- No dobra. Wiem, że grasz na gitarze. Wiem też, że bardzo bobrze. Moje pytanie jest takie. Czy mógł byś uczyć Martynę gry na gitarze? W te same dni co mnie śpiewu i o tej samej godzinie?
  Zatkało mnie. Spojrzałem na Szymona. Jego też zatkało. W sumie to był dobry Pomysł. Nie był bym z Darią sam. Spojrzałem jeszcze raz na Szymona. Pokiwał głową przytakująco.
- Ok. Nie ma sprawy. - odpowiedziałem - Będzie mi bardzo miło.
- To super. Dzięki. - powiedziała Daria.
- Nie ma sprawy. - odpowiedziałem.
- Ja dziękuje. Naprawdę. - powiedziała Martyna i się uśmiechnęła.
- Serio. Nie ma sprawy. Ja uciekam. Widzimy się w poniedziałek. - powiedziałem i pobiegłem dalej.

I jak?? Ta Martyna to moja przyjaciółka i ten rozdział jest dla niej.. Pozdrawiam..

sobota, 29 marca 2014

Dla Ciebie.. cz.4

                                         #Rozmowa#

-Fajnie, że Cię poznałam. - powiedziała Daria.
- Ja też się cieszę, że Cię poznałem. - odpowiedziałem z uśmiechem.
- Wiesz. Nie mogę uwierzyć , że najlepszy przyjaciel mojego kuzyna będzie robił karierę muzyczną. - powiedziała.
- No tak, ale to nie jest jeszcze pewne na 100 %. - odpowiedziałem. - Mam jednak nadzieję, że się uda. - dodałem.
- Też mam taką nadzieję. - wtrącił się Szymon.
- O czym chciałeś pogadać? - zapytałem.
- No właśnie. Stary bo ty tak dobrze śpiewasz. I pomyślałem, czy dał byś parę lekcji Darii? - zapytał.
- Co???? - zapytała zszokowana Daria. - Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś? - zapytała Szymona.
- Bo to twoja mama mnie o to prosiła. - powiedział.
- Ok. Dajcie mi moment. - powiedziała Daria i odeszła na bok aby ochłonąć.
- To co? Dasz jej parę lekcji?- zapytał ponownie Szymon.
- No ok. Ale nie wiem czy Daria chcę tych lekcji. - powiedziałem.
- No w sumie. Przydała by mi się mała pomoc. - powiedziała. - Zgoda. Chcę parę lekcji z Dawidem.- dodała.
- To super. - powiedział Szymon. - A gniewasz się na mnie? -zapytał.
Nie. Bardziej na moją mamę, że nic mi o tym nie powiedziała. - odpowiedziała mu z uśmiechem.
- Ok. To kiedy pierwsza lekcja? - zapytałem.
- No nie wiem. A kiedy Ci pasuje.? - zapytała.
 -Mi? Codziennie. Ile razy w tygodniu byś chciała? - zapytałem.
- No nie wiem. Tak 2/3 razy w tygodniu? -zapytała nie pewnie.
- Ok. To trzy razy w tygodniu. - powiedziałem. - Poniedziałek, środa i piątek. Pasuje Ci? - zapytałem.
- Ok. A o której i gdzie? - zapytała uradowana Daria.
- Od 15.00 do 16.00. Tu pod Lidlem. OK? - zapytałem.
- No dobra. To do następnego poniedziałku.? -zapytała.
Ok. Słuchajcie, mam coś jeszcze do załatwienia. Widzimy się w poniedziałek. Cześć. - powiedziałem  i poszedłem jeszcze do tego Lidla kupić Michałowi tą cole a potem wróciłem do domu.

                                   # W domu #

Kiedy wróciłem do domu Michał siedział w salonie i czytał jakąś książkę. Podszedłem do niego i postawiłem mu cole na stole. Gdy to zrobiłem dziwnie na mnie spojrzał a potem na zegarek, który wisi na ścianie nad szafką z książkami.

- O której to się do domu wraca? - zapytał.
- Co? Przecież nie było mnie wcale tak długo.- powiedziałem.
- No przecież wiem. Tylko tak sobie żartuje. - powiedział z uśmiechem Michał.
- Ale mnie to nie bawi. - powiedziałem.
- Co się dzieję.? - zapytał.
- Nie no bo Szymon przyprowadził na to spotkanie swoją kuzynkę. - powiedziałem.
- i co z tego? - zapytał.
- No to, że chciał abym dawał jej lekcje śpiewu. -powiedziałem.
- No to fajnie. czemu się tym tak martwisz? - zapytał ponownie Michał.
- No bo ja nigdny nie uczyłem kogoś śpiewać. I ty o tym wiesz. - powiedziałem już całkiem przybity.
- Przecież wiem. Ale nie martw się. Nauczysz się uczyć kogoś. - powiedział. - Dasz radę. Zobaczysz. - powiedział.
- Wiem że masz rację. Ale nie wiem czy dam radę się skupić na tych lekcjach. - powiedziałem.
- A to niby czemu? - zapytał z zaciekawieniem Michał.
- Bo tak kuzynka Szymona jest nawet ładna. - powiedziałem.
- Aha. No to naprawdę masz problem. - powiedział śmiejąc się pod nosem.
- Hahaha. To nie jest śmieszne. - powiedziałem i w tym samym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Otwórz jak stoisz. - powiedział Michał i wrócił do czytania książki.
    
Kiedy otworzyłem na progu stała dziewczyna Michała Majka. Nawet ją lubię. Jest trochę fajniejsza niż jego była Sandra. Tamtej przeszkadzało to, że Michał ma brata a Majce to ani trochę nie przeszkadza. Ona lubi mnie a ja ją. Zaprosiłem ją do środka i powiedziałem, że Michał siedzi w pokoju i czyta. Kiedy do niego poszła ja pobiegłem do swojego pokoju i też zacząłem czytać książkę.

                                        # Wieczorem #

Około 20.00 dziewczyna Michała poszła do domu. Kiedy wyszła zeszłem na dół i poszedłem do kuchni robić kolację ( miałem dyżur a rzadko coś gotuję ). Postanowiłem, że zrobię zapiekanki. Kiedy zacząłem do kuchni wszedł Michał. Stanął przy lodówce i zapyał:
- Co dzisiaj robisz na kolację?
- Zapiekanki. No wiesz. Te, które mama tak lubi. - powiedziałem.
- Aha. Wiesz ja też je lubię. - powiedział z uśmiechem.
- Wiem. Wiesz może, o której będzie mama? - zapytałem.
- Nie wiem. Ale chyba zaraz powinna być. - odpowiedział.

Faktycznie. Po paru minutach mama wróciła do domu. Przyniosła napoje i przyprawy potrzebne mi do skończenia zapiekanek. Kiedy podałem ciepłe zapiekanki to powiedziałem mamie i tym, że będę dawał lekcję śpiewu. Bardzo się ucieszyła powiedziała, że cieszy się mojego zachowania. Po kolacji posprzątałem wszystkie naczynia i poszedłem spać. To był naprawdę ciężki dzień.



Proszę. Oto kolejna część. Specjalnie dla Anonima, która jako pierwsza dodała komentarz. Mam nadzieję, że będzie Was przybywać.. :)

czwartek, 27 marca 2014

Ogłoszenie.. :*

Dzisiaj na początek kilka zdjęć Dawida, które uwielbiam. mam nadzieje, że też wam się spodobają...























wtorek, 25 marca 2014

Dla Ciebie.. cz.3

Hej. Wiem, że długo nie pisałam ale nie miałam kiedy. Dzisiaj będzie dalsza część przygody Dawida. Mam nadzieje, że ktoś to czyta i mu się to podoba...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Kiedy wróciłem z Michałem do domu zacząłem się zastanawiać czy pod czas tej rozmowy nie powiedziałem czegoś głupiego. Czy przekonałem Michała Lenowskiego do tego, że się nadaje i że muzyka to na serio coś co kocham nad życie. 
W domu pierwsze co zrobiłem to pobiegłem do pokoju i weszłem na FB aby powiadomić przyjaciół o tym, że jestem już po spotkaniu. Było to tak ok. 17.55 jednak nie wiedziałem co napisać. Długo się zastanawiałem jak dobrać słowa. W końcu napisałem tak : Jestem po spotkaniu. czekam na telefon ale chyba to nie wypali. :( 
Długo nie musiałem czekać na komentarze. Od razu jak to opublikowałem to napisał mój kumpel, że mam się nie martwić i że  się uda a za raz po nim moja kumpela pisała to samo. W ciągu 15 minut miałem już 52 komentarze, że się uda i będę gwiazdą. Tak ok. 19.25 wyłączyłem koma i zeszłem na dół aby zjeść kolację. Michał miał dzisiaj dyżur i szykował Pizze. Moja mama wraca tak ok. 20.15 i przynosi jakieś napoje. Kiedy siedziałem w kuchni dostałem SMS-a od kumpla. Było w nim :  Musimy się spotkać i pogadać. Jutro o 11.25 obok Lidla.? 
Odpisałem mu ok. Nie wnikałem o co chodzi. Nawet nie chciałem wiedzieć. Przez parę minut gapiłem się na milczący telefon.  Przerwał to Michał, który zaczął mnie zagadywać: 

- Dawid. Nie martw się. Jesteś na prawdę zdolny. Ten facet zadzwoni. Wiesz  mi. - powiedział.
- Wierzę. Ale boję się, że powiedziałem coś nie tak i ten facet nie będzie chciał ze mną pracować. - odpowiedziałem.
- Daj spokój. Jesteś uzdolniony muzycznie i masz osobowość. Tego dziś szukają wytwórnie. - powiedział.
- A jak nie dostanę swojej szansy? - zapytałem.
- Dostaniesz ją. - powiedział Michał i sprawdził pizze czy się nie przypala.
- Obiecujesz? - zapytałem.
- Obiecuję. - odpowiedział. - I pamiętaj, że jak zostaniesz sławny to dzięki mnie. - dodał. 
- Będę pamiętał. - powiedziałem. Kiedy to powiedziałem do domu weszła mama z zakupami. Miała moje ulubione napoje i była w dobrym nastroju. Jak tylko mnie zobaczyła to zapytał:
- I jak po spotkaniu? 
- Dobrze. - odpowiedziałem. - Mężczyzna z, którym rozmawialiśmy powiedział, że się odezwie. - dodałem.
-Widzisz. - powiedziała. - Mówiłam, że los się do ciebie uśmiechnie. Co jemy? - zapytała.
 - Pizze. - powiedział Michał i wyciągną ją z piekarnika. 
Kiedy zjedliśmy pomogłem Michałowi posprzątać i poszedłem się umyć i położyć aby jutro mieć siłę i iść na to spotkanie z kumple. 

Następnego dnia. 

Kiedy się obudziłem była 10.45. Miałem tylko 35 minut aby naszykować się na spotkanie. Wstałem i poszedłem wziąć  ciepły prysznic. Kiedy wróciłem do pokoju dzwonił mój telefon. Zobaczyłem, że to Michał i pomyślałem, że chcę minie obudzić. Nie odebrałem tylko ubrałem się zabrałem telefon i zeszłem na dół na  śniadanie. Wchodząc do kuchni zobaczyłem, że na stole stoi już miseczka a obok niej karton płatków i mleko. Usiadłem i zjadłem 2 miseczki. Kiedy skończyłem była 11.15. Postanowiłem, że już wyjdę aby się nie spóźnić na spotkanie. Przy drzwiach zatrzymał mnie Michał, który zapytał:
- Gdzie idziesz?
- Umówiłem się z kumplem koło Lidla za 10 minuta A co? - zapytałem. 
- Nie nic. To jak tam będziesz to kup mi 2 butelki coli. Ok? - powieział.
- Ok. - odpowiedziałem i wyszedłem z domu. 
Na miejscu byłem o 11.23. Kumpel miał być za 2 minuty, więc usiadłem na naszej ławce. Punktualnie o 11.25 zjawił się Szymon ( tak ma na imię ten kumpel ) tylko, że nie był sam. Przyszła z nim jakaś dziewczyna.  Przywitałem się z Szymkiem jak zwykle ( przybiliśmy piątkę ) a potem przedsawił mi dziewczynę.
- Dawid to jest Daria.  Daria to moja kuzynak. Przyjechała do mnie na miesiąc. - powiedział.
- Hej. Jestem Dawid. Miło mi cię poznać.- powiedziałem.
- Mi również jest miło Cie poznać. - powiedziała. - Szymon tyle o tobie opowiadał, że w końcu zgodził się Cię mi przedstawić. - dodała.
- Mi też jest miło. - odpowiedziałem.
- Słyszałam, że śpiewasz. To prawda? - zapytała.
- Tak. To prawda. Szymon ci to powiedział? - zapytałem. 
- tak. i ja też lubię śpiewać. Muzyka to moje życie. - powiedziała. 
- Moje też. - odpowiedziałem. 


Sorki, że przerywam, ale muszę uciekać. Obiecuję jednak, że jutro będzie dalej. Czekam na wasze komentarze. Buziaki i serduszka dla Was. :* :* ;* ;*

czwartek, 20 marca 2014

Dla Ciebie.. cz.2

Kiedy wysiadłem z samochodu przebiegły mnie ciarki. Nie wiedziałem czy facet, z którym rozmawiałem będzie chciał pracować z chłopakiem, który w styczniu skończył 16 lat. Bałem się, że mnie wyrzuci jak tylko wejdę do jego biura albo mnie wyśmiej i powie, że mam wrócić jak skończę 18 lat. Kiedy z Michałem byliśmy przed drzwiami biura tego faceta Michał powiedział :
- Spoko braciszku. Cały czas będę z Tobą. Nie masz się co martwić.
- Masz rację. - odpowiedziałem. - Cieszę się, że mam takiego super starszego brata. - dodałem.
- A ja się cieszę, że mam brata który chcę spełniać swoje marzenia i się tego nie boi. - powiedział Michał.
- Fajnie, że we mnie wierzysz. - gdy to powiedziałem usłyszałem z recepcji. Pan Dawid Kwiatkowski proszony jest do gabinetu.
Serce mi zamarło. Bałem się, że coś powiem nie tak i na serio ten facet mnie wyśmieje. Michał położył rękę na moim ramieniu i powiedział mi po cichu : No braciszku. Odwagi. Idziemy.
Kiedy weszliśmy zobaczyłem na samym środku wielkie biurko a za nim siedzącego wysokiego ok. 30-tki faceta. Miał krótkie czarne włosy, duże niebieskie oczy i średniej wielkości nos. Po prawej stronie na ścianie wisiały zdjęcia wielu osób. Niektóre z nich mogły być w moim wieku albo trochę starsze. Natomiast po lewej stronie stała wielka półka na, której było chyba ze 40 nagród. Weszliśmy z Michałem dalej i usłyszeliśmy tylko proszę usiąść.
Kiedy usiedliśmy mężczyzna wstał i się przedstawił:
- Witam panowie. Nazywam się Michał Lenowski i jestem producentem muzycznym. - powiedział.
- Dzień Dobry. Ja nazywam się Michał Kwiatkowski i jestem bratem obecnego tu Dawida. - powiedział mój kochany braciszek. 
-Dzień Dobry. A ja nazywam się Dawid Kwiatkowski i byłem z panem umówiony w sprawie nagrania piosenki. - powiedziałem.
- Tak, tak. Wiem o tym. Miło mi cię poznać Dawid. - powiedział mężczyzna i podał mi rękę na powitanie.
Podałem mu swoją a potem przywiał się z Michałem.
Długo rozmawialiśmy na temat jaka to powinna być piosenka i czy nie jestem za młody aby zostać piosenkarze. Michał oczywiście mnie zachwalał, że dam sobie radę a ja dodawałem tylko, że muzyka to coś co kocham najbardziej na świecie i wiążę z nią swoją przyszłość. 
Po rozmowie mężczyna powiedział, że do mnie zadzwoni i wyszliśmy z Michałem z jego gabinetu..


Sorki, że przerywam ale nie mam weny.. jak tylko będę miec pomysł co dalej to napiszę.. 

poniedziałek, 17 marca 2014

Dla Ciebie.. cz.1

- Dawid! Dawid! - usłyszałem nad swoim uchem głos mojego brata.
- Co? - zapytałem.
- Wstawaj! Słyszysz?? Wstawaj.! - wołał dalej.
- Słyszę. Ale po co mam wstawać.? - zapytałem.
- Jak to? Zapomniałeś? - zapytał mój kochany braciszek.
- O czym? - zapytałem zaspany.
- Chłopaku przecież ty masz dzisiaj spotkanie w sprawie nagrania piosenki. Pamiętasz? - powiedział.
- To dzisiaj? - zapytałem z niedowierzaniem.. - Która jest godzina? - dodałem szybko.
- Jest 10.50 a spotkanie masz o 12.15 w biurze tego faceta co z nim rozmawiałeś. - powiedział Michał.
- To nie mogłeś mnie wcześniej obudzić?? - zapytałem i wyleciałem z łóżka.
- Próbowałem, ale spałeś jak zabity. - powiedział. - Ubieraj się i zejdź na dół to cię zawiozę. - dodoał.
- Ok. Będę na dole za 15 minut. - odpowiedziałem i wpadłem do łazienki.

Wziąłem gorący prysznic i pobiegłem z powrotem do pokoju. Ubrałem niebieską bluzkę z napisem MIAMI, niebieskie rurki i czarne buty. Złapałem telefon, okulary przeciwsłoneczne i pobiegłem na dół. W kuchni czekało już mnie śniadanie. Pyszna jajecznica mojej mamy i sok pomarańczowy. Michał  kończył już jeść a mama właśnie wychodziła do pracy.

- Chłopcy to ja już idę. - powiedziała.
- Pa mamo. - powiedzieliśmy z Michałem jednocześnie. 
- Powodzenia Dawidku na spotkaniu. Od razu jak się skończy to do mnie zadzwoń. - powiedziała.
- Dobrze. Pa. - odpowiedziałem. 
- Pa. - powiedziała i wyszła.

Usiadłem przy stole i zacząłem jeść. Kiedy skończyłem włożyłem talerz i szklane do zmywarki. Była 11.30. Do spotkania miałem jeszcze 45 minut. 
- Dawid. - zawołał Michał. - Jedziemy bo nie zdążymy. -dodoał.
 - Dobra. Już idę. - odpowiedziałem.

Michał wyszedł odpalić samochód a ja sprawdziłem czy wszystko mam i wyszedłem zamykając za sobą drzwi na klucz. Kiedy kierowałem się do samochodu zacząłem się zastanawiać  czy to się dzieje na prawdę, że ja zwykły chłopak jadę na spotkanie w sprawia nagrania własnej piosenki.
Kiedy wsiadłem do samochodu Michał wcisną gaz do dechy i ruszyliśmy. 

Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Nie umiałem się nadziwić tym jak to wyglądało. Nagle zdałem sobie sprawę, że się boję i nie mam odwagi aby wysiąść z samochodu.

- Dawid co jest? - zapytał Michał.
- Nie mam odwagi aby tam iść.  - powiedziałem. 
- Daj spokój. To jest Dla Ciebie wielka szansa. - powiedział. 
- Tak masz rację. - odpowiedziałem.



Na razie tyle. Sorki, że tak przerywam, ale chcę zobaczyć waszą reakcję na tą część..
Pozdrawiam.. :) :*

sobota, 15 marca 2014

Ten blog jest tylko o Dawidzie Kwiatkowskim....

Hej, jestem Daria i mam 15 lat. Na tym blogu będę dodawała różne historie o Dawidzie Kwiatkowskim i jego zdjęcia... Jest on dla wszystkich lecz mam nadzieję, że najwięcej będzie tu fanów Dawida.. Jestem jego wielką fanką od początku. Liczę na to, że w waszych komentarzach będą pomysły na kolejne historie o Dawidzie oraz, że będzie nas przybywać.. 

Pozdrawiam Was.
Daria :)