# Rano #
# W parku #
# Rozmowa#
- Hej Dawid. - powiedział zdyszany Szymon.
- Cześć. Co Wy tu robicie.?- zapytałem.
- Pomagam Szymonowi stracić parę kilo dla nowej dziewczyny. - powiedziała Daria z uśmiechem.
- Fajnie. A kim jest ta dziewczyna, która z wami jest? - zapytałem i spojrzałem na dziewczynę z usmiechem.
- A tak. Dawid to jest moja najlepsza przyjaciółka Martyna. Martyna to jest Dawid. Najlepszy przyjaciel mojego kuzyna i chłopak, o którym Ci tyle opowiadałam. - powiedziała.
- Cześć. Dużo o tobie słyszałam. - powiedziała Martyna.
- Pewnie jakieś same straszne rzeczy. Hahaha. - powiedziałem i się zaśmiałem.
- Nie. Same pozytywne. Wiem, że będziesz uczył Darię śpiewu. - powiedziała z uśmiechem.
- No tak. Racja. - powiedziałem.
- Martyna chodź ze mną po napoje do automatu. - powiedziała Daria i złapała Martynę za nadgarstek.
- No ok. To chodźmy. - powiedziała Martyna.
- Chcecie coś? - zapytała jeszcze Daria
- Zimną wodę. - powiedział szymon.
- A ty Dawid? - zapytała.
- Nie Dzięki. Mam swoją. - powiedziałem i się uśmiechnąłem.
- Ok. To my zaraz będziemy. - powiedziała i poszły.
# U dziewczyn #
Martyna : Sama nie mogłaś iść po te napoje. Chciała porozmawiać z Dawidem.Daria : Te napoje to był tylko pretekst abyśmy mogły pogadać w cztery oczy.
Martyna : Po co??
Daria : Lubisz grać na gitarze tak?
Martyna : No tak. I co z tego.?
Daria :No widzisz. Dawid też gra na gitarze. Może dał by Ci parę lekcji.
Martyna : Oszalałaś??!! Przecież on uczy ciebie śpiewu. Na 100 % nie będzie chciał mnie uczyć gry na gitarze.
Daria : Jesteś tego pewna?
Martyna : Tak. On ma z z tobą trzy razy w tygodniu. A ze mną niby kiedy? Dwa razy?
Daria : Nie. Razem ze mną. Mnie by uczył śpiewu a jednocześnie Ciebie gry. A potem możemy przecież założyć zespół. Zawsze o tym marzyłyśmy. Pamiętasz?
Martyna : Pamiętam. A myślisz, że się zgodzi.?
Daria : Tak. Jak ja poproszę to na pewno się zgodzi.
Martyna : No dobra. Ufam Ci.
Daria : To super. A teraz weźmy te napoje bo jak bez nich wrócimy to się będą dziwić.
Martyna : No. Masz rację. Chodź wracajmy już.
Daria : Ok.
# U chłopaków #
Dawid : Dobrze, że poszły po te napoje.Szymon : No. Strasznie mi się chcę pić.
Dawid : Musze Ci o czymś powiedzieć.
Szymon : O czym?
Dawid : Dobrze, że nie ma Darii bo muszę Ci powiedzieć coś ważnego.
Szymon : Stary o co chodzi?
Dawid : Jak Daria i Martyna tu wrócą to powiem Darii, że nie mogę jej uczyć śpiewu?
Szymon : Co?? Dlaczego?
Dawid : Ponieważ się tego boję. Szymon przecież ja nigdy nikogo nie uczyłem. Jak mi nie wyjdzie to się na mnie obrazi albo coś.
Szymon : Jesteś tego pewien? No wiesz. Potem może mnie obwiniać, że Ci kazałem zrezygnować z tych lekcji.
Dawid : Tak jestem pewien. I nie bój się. Powiem jej, że to była moja decyzja i ty nie miałeś na nią wpływu. Z resztą bały bym się być z nią sam. No wiesz. Daria jest nawet łada.
Szymon.: No wiem. Zrobisz jak chcesz. Tylko abyś tego potem nie żałował.
Dawid : Nie będę.. Ciii idą już.
Szymon : A tak.
- Jesteśmy. - powiedziała Martyna.
- Masz tu swoją wodę kuzynie. - powiedziała Daria i podała Szymonowi butelkę wody.
- Oooo. Dzięki. - odpowiedział.
- O czym gadaliście? - zapytała Daria.
- O tym ile Szymon chce schudnąć. Ile to tam mówiłeś?? - kłamałem.
- Tak z 10 kilo. No wiesz. Aby się podobać. - powiedział.
- Aha. - powiedziały jednocześnie.
- Daria. Muszę ci o czymś powiedzieć... - zacząłem.
- Poczekaj ja mam pytanie. Mogę? - zapytała.
- Ok. Proszę. - powiedziałem.
- No dobra. Wiem, że grasz na gitarze. Wiem też, że bardzo bobrze. Moje pytanie jest takie. Czy mógł byś uczyć Martynę gry na gitarze? W te same dni co mnie śpiewu i o tej samej godzinie?
Zatkało mnie. Spojrzałem na Szymona. Jego też zatkało. W sumie to był dobry Pomysł. Nie był bym z Darią sam. Spojrzałem jeszcze raz na Szymona. Pokiwał głową przytakująco.
- Ok. Nie ma sprawy. - odpowiedziałem - Będzie mi bardzo miło.
- To super. Dzięki. - powiedziała Daria.
- Nie ma sprawy. - odpowiedziałem.
- Ja dziękuje. Naprawdę. - powiedziała Martyna i się uśmiechnęła.
- Serio. Nie ma sprawy. Ja uciekam. Widzimy się w poniedziałek. - powiedziałem i pobiegłem dalej.
I jak?? Ta Martyna to moja przyjaciółka i ten rozdział jest dla niej.. Pozdrawiam..







