środa, 23 kwietnia 2014

Ogłoszenie...

Hej. Wiem, że dawno nie pisałam. Jednak dzisiaj mam dla Was wiadomość. Ciężko jest mi to pisać ale muszę Was poinformować, że zawieszam bloga na parę dni. Nie chcę tego ale muszę z powodu spraw rodzinnych. Mam nadzieje, że to rozumiecie i będziecie cierpliwie czekać na kolejny rozdział historii. Mogę Was tylko zapewnić, że będzie bardzo ciekawy. :)

Pozdrawiam i przepraszam.... :) :(






piątek, 18 kwietnia 2014

Dla Ciebie.. cz.10

  W tym czasie stwierdziłem, że Daria ma ładą barwę głosu a Martyna Szybko się uczy chwytów. Postanowiłem, że wyciągnę swoja gitarę i przygram Darii. Okazało się, że dobrze słyszy muzykę i wchodzi w ton. Byłem szczęśliwy, że mam takie przyjaciółki, które lubią mnie za to jaki jestem ( mam taką nadzieję ). Szybko zleciało te 45 minut. Poprosiłem Martynę aby zagrała to co umie. Zaskoczyła mnie bo zagrała całą piosenkę. Byłem z niej dumny. Z siebie też. Bo nic jej prawie nie pomagałem. Pokazałem jej tylko 2 chwyty, których nie umiała. Daria też dobrze śpiewała. Fakt, że jeszcze nie idzie jej dobrze na 100%  jednak dawała radę. Byłem szczęśliwy. Postanowiłem, że zrobię dziewczyną niespodziankę i powiedziałem:

J: Dziewczyny. Zapraszam was na lody.
M: Uuu. Na lody.
J: Bez skojarzeń proszę.
M: Ok. To idziemy?
J: Idziemy.

  Ruszyliśmy z pod Lidla i poszliśmy na te lody. Przez chwilę szliśmy w ciszy. Nie lubię kiedy jest tak cicho. Czuję się w tedy nieswojo. Szliśmy tak chyba z 15 minut kiedy zadzwonił telefon Martyny.

- Kto to? - zapytała Daria.
- Agata. - odpowiedziała.
- To odbierz. - powiedziała Daria.

Martyna odeszła na bok i odebrała telefon.

                         # Rozmowa Martyny z Agatą #

M: Hej Agata. Co tam?
A: Hej Martyna. Nic ciekawego. A tam?
M: Nic nowego. Co robisz?
A: Dzwonię do ciebie z tym samym pytaniem. Co robisz?
M: Idę z Darią n lody. a co?
A: Nie nic. Idziesz tylko z Darią? Bo słyszę jeszcze jakiś głos.
M: A bo idzie z nami kumpel Szymona. Znasz Szymona?
A: No pewnie. Wysoki, niebieskie oczy i ma 16 lat.
M: No właśnie. Mam pomysł. Przyłącz się do nas. Daria zadzwoni po Szymona a ty poznasz tego kumpla.
A: A nie będę wam przeszkadzać?
M: Ty??? No coś ty. Będzie fajnie. To jak. Przyłączysz się?
A: No dobra. A gdzie będziecie na tych lodach?
M: No w naszej kawiarni na rynku.
A: No dobra. To wpadnę.
M: Ok. Do zobaczenia.
A: Do zobaczenia.

  Martyna podeszła do nas z uśmiechem. Nic nie powiedziała tylko się uśmiechała i dziwnie się na nas patrzyła. Przerażała mnie. Nie lubię takich spojrzeń. Mam wtedy wrażenie, że osoba która tak patrzy próbuje rozszyfrować co myślę. Czasami patrzy tak na mnie Michał. Jednak on przestaje po chwili. Martyna ma jednak takie spojrzenie, że serio się jej boję. Szliśmy w milczeniu jeszcze parę minut. Po chwili odezwała się Daria:

D: Co tam u Agaty?
M: Nic ciekawego. Zaprosiłam ją na nasze lody. Mogłam prawda?
D: No nie wiem. Ja się tam cieszę. Tylko nie wiem jak Dawid.?
J: Mi to nie przeszkadza. Chętnie poznam waszą przyjaciółkę. Może Daria zadzwoni po Szymona a ja po moją kumpelkę Hankę.?
D: To dobry pomysł. Aga pozna ciebie i twoją kumpelkę a ona nas i Szymona.
J: To do dzieła.
I jak wam się podoba?? Przepraszam, że dopiero teraz ale nie miałam czasu aby dodać wcześniej. Widzę, że liczba wyświetleń wzrasta. To dobry znak. Proszę abyście komentowali. Pozdrawiam.. :)

środa, 16 kwietnia 2014

Ogłoszenie...

Hej.. Jeśli chcecie aby pojawił się kolejny rozdział to proszę komentujcie tamte posty. Więc następny rozdział pojawi się jak poprzedni post lub net dostanie minimum 2 komentarze... 
Pozdrawiam Was... Kwiat...

piątek, 11 kwietnia 2014

Dla Ciebie.. cz.9

Wiem, że długo nie pisałam, ale nie mogłam. Macie tu kolejny rozdział i pamiętajcie, że czekam na wsze komentarze..

   Weekend zleciał bardzo szybko.Kiedy nastał poniedziałek byłem szczęśliwy. Pierwsze zajęcia z Darią i Martyną. Gdy wstałem była 11.10. Mamy i Michała nie było w domu. Ubrałem się i zszedłem na dół. Zrobiłem sobie śniadanie i je zjadłem. Po śniadaniu poszedłem do dużego pokoju i włączyłem TV. Zacząłem skakać po kanałach ale nie było nic ciekawego, więc włączyłem Eske.Tv. Położyłem się na łóżku i słuchałem muzyki. Około godziny 12.25 zadzwonił telefon. Ściszyłem telewizor i poszedłem odebrać.

                                     # Rozmowa #

- Tak słucham.- powiedziałem.
- Dzień Dobry. - usłyszałem w słuchawce męski głos. - Z kim mam przyjemność rozmawiać? - zapytał.
- A ja z kim mam przyjemność? - odpowiedziałem na pytanie pytaniem.
- Karol Falon. Agencja ubezpieczeniowa. - powiedział.
- Przepraszam ale nie jesteśmy zainteresowani. - powiedziałem - Do widzenia. - dodałem szybko.
- Aha. Dobrze. Do widzenia. - powiedział mężczyzna i się rozłączył.

          Po  rozmowie wróciłem do pokoju i wyłączyłem telewizor. Wyszedłem z pokoju i poszedłem do kuchni. Nalałem sobie soku pomarańczowego i wziąłem z szafki batona. Usiadłem przy stole i zacząłem jeść. Było strasznie cicho. Nie lubię siedzieć sam. Jest w tedy strasznie nudno. Zjadłem tego batona i wypiłem sok. Wstałem od stołu i umyłem szklankę a następnie udałem się do pokoju. Usiadłem na kanapie i spojrzałem ponownie na zegarek. Była13.30. Uświadomiłem sobie, że siedziałem w kuchni 30 minut. Nie wyrabiałem, więc poszedłem po gitarę i nuty. Zszedłem na dół i postanowiłem, że nie będę siedział w domu. ubrałem bluzę i wyszedłem zamykając za sobą drzwi na klucz.Poszedłem do parku i usiadłem na murku. Przeglądałem nuty i znalazłem piosenkę  We found love Rihanna . Nagle podeszła do mnie znajoma Zuza i powiedział, że zagra. Zgodziłem się. Po zaśpiewaniu pogadałem jeszcze przez chwilę z Zuzą i poszedłem dalej. Łaziłem po parku jeszcze przez godzinę i postanowiłem, że pójdę już pod Lidla. Kiedy dotarłem na miejsce była14.55. Miałem jeszcze 5 minut do rozpoczęcia lekcji. Dziewczyn jeszcze nie było, więc postanowiłem nastroić gitarę i sprawdzić czy mam wszystkie nuty. Punktualnie o 15.00 zjawiły się Daria i Martyna. Byłem szczęśliwy, że nie zrezygnowałem  z tych lekcji bo bym w tedy tego strasznie żałował. Przywitałem się z dziewczynami i zaczęliśmy.

                       # Lekcja z Darią i Martyną #

Daria i Martyna : Hej Dawid.
Ja: Hej dziewczyny.
D: Jak fajnie, że jest już poniedziałek.
M: No. A Dawid mam gitarę.
J:  To dobrze. Dobra. Zaczynamy. Martyna jaka piosenka na początek?
M: No nie wiem. A masz może Nuty do piosenki Kamila Bednarka " Cisza" ?
J: Poczekaj zobaczę.
M: Ok. mamy czas.
D: A mnie czego dzisiaj nauczysz?
J: Nie wiem. A co byś chciała? Śpiewać czy podstawy barwy głosu?
D: Śpiewać. Tylko nie wiem czy to masz.
J: To poczekaj. Zaraz zobaczymy tylko na początek nauczę Martynę. Oooo. Znalazłem. Chwyty piosenki Kamila Bednarka Cisza. Znasz jakieś czy nie?
M: No coś tam znam.
J: To ok. Dam ci nuty i poćwiczysz to co umiesz. Ok?
M: No ok. Mi to pasuje.
J: To fajnie. Chodź Daria. To o jaką pisenkę chodzi.?
D: Też Kamila Bednarka.
J: Ok. A jaką?
D: Kamil Bednarek Dni, których jeszcze nie znamy .
J: Mam. A czemu ta piosenka??
D: ponieważ wychowawczyni w szkole zgłosiła mnie na konkurs muzyczny w kategorii śpiew i wylosowałam tą piosenkę. Ja ją znam, ale chcę ją zaśpiewać jak najlepiej. Po prostu chcę to poćwiczyć.
J: No to super. To do roboty.
D: Tak. Do dzieła.
J: Poczekaj. Martyna jak ci idzie?
M: Ok. Nauczyłam się już połowy.
J: Ok. To potem mi zagrasz.
M: Spoko.
J: Dobra Daria to do roboty bo mamy jeszcze 45 minut.

I jak?? Podoba się.?? Mam nadzieję.. Mam dla was jeszcze ogłoszenie. Jeśli mojego bloga czytają też jakieś fanki 1D to polecam wam bloga prowadzonego przez moje kumpelki.. http://jaramsie1djakzaynlusterkiem.blogspot.com/ . Czytajcie i komentujcie...

wtorek, 8 kwietnia 2014

Dla Ciebie.. cz.8




 Hej. Wiem, że dawno nie pisałam ale po prostu nie miałam czasu.  Mam dla Was kolejny rozdział. Jesteście gotowi.? To zaczynamy. Miłego czytania..

 Kiedy wszedłem do domu z kuchni wyszedł Michał. Spojrzał na mnie z uśmiechem. Uznałem, że wie o tym, że nic mi nie jest. Rozejrzałem się po pokoju i kuchni. Nigdzie nie było mamy. Podszedłem do Michała.

D: Gdzie jest mama?
M: Spoko. Poszła się położyć bo była zmęczona.
D: To dobrze. Odzywał się znowu „tata”?
M: Nie. Na razie nie. Ma zadzwonić w sprawie spotkania z nami. Ale nie wiem kiedy.
D: Aha. Mam problem. Nie wiem czy iść na to spotkanie.
M: Spoko. Ja też nie wiem. Nie martw się. Jeszcze mamy czas do tego spotkania.
D: Tak. Masz rację.
M: Jesteś głodny?
D: No. I to bardzo.
M: Chodź. Robię ci jajecznicę.
D: A z ilu jajek??
M: Z ilu tylko zechcesz.

      Kiedy zjadłem jajecznicę, którą zrobił mi Michał poszedłem do góry i położyłem się na łóżku. Leżąc zastanawiałem się czy dam radę iść na to spotkanie z tatą. Pewnie, że chciał bym go spotkać i z nim porozmawiać. Nie wiem tylko czego on będzie oczekiwał. Nie wiem, że mu wybaczymy i zapomnimy z Michałem o tym co zrobił. Niedoczekanie. Zrobił coś czego normalny ojciec by nie zrobił. Nigdy mu tego nie wybaczę. Jeśli Michał mu wybaczy to nie wiem co zrobię. Chyba mu nie wybaczę. Nie mogłem tak dłużej leżeć. Wstałem i zszedłem na dół. Ponieważ zostawiłem telefon w pokoju zobaczyłem na zegarku w salonie, że jest 16:25. Wszedłem do pokoju i włączyłem TV. Nie było nic ciekawego, więc włączyłem Eskę TV. Miałem szczęście bo właśnie zaczynała się piosenka Kamila Bednarka „Cisza”. Podziwiam tego chłopaka. Bo stał się sławny dzięki programowi telewizyjnemu.  Tez bym tak chciał. Jednak ja poszedłem od razu o krok wyżej i poszedłem do wytwórni.  Nagle do pokoju weszła mama i usiadła obok mnie na kanapie. Wyłączyłem telewizor i siedzieliśmy przez chwilę w ciszy. Po chwili mama zapytała.

                         #Rozmowa z Mamą#


M: Jesteś pewien, że chcesz się spotkać z tatą?
D: Mamo, nie mówmy o tym. Dobrze?
M: Ale…
D: Mamo proszę. Nie mówmy o tym. Jeszcze mamy czas do tego spotkania.
M: To prawda. Przepraszam Cię.
D: Przepraszasz? A za co?
M: Za to, że nie powiedziałam Ci wcześniej o tym, że tata dzwonił i chciał się z Wami spotkać.
D: Mamo nie musisz mnie przepraszać. I tak bym się dowiedział.
M: No tak, ale nie wiesz wszystkiego.
D: Jak to? Czego jeszcze nie wiem?
M: Tata dzwonił już wcześniej. Tylko ani Ty i Michał o tym nie wiedzieliście.
D: Dlaczego nam o tym nie powiedziałaś?
M: Bo nie chciałam, abyście wiedzieli.
D: Mamo. Przecież mogłaś nam powiedzieć.
M: Tak wiem. Przepraszam.
D: Ok. Wybaczam Ci.
M: Cieszę się.
D: Kocham Cię mamo.
M: Kocham Cię synku.

  Przytuliłem się do mamy i poczułem się jak bym znowu miał 7 lat. Siedzą wtulony w mamę przestałem się martwić tym, że będę złym nauczycielem od poniedziałku. Tym, że ten facet zadzwoni czy nie i tym spotkaniem z tatą. Odsunąłem się od mami w się do niej uśmiechnąłem. Spojrzałem na zegarek. Była 17:30. Wstałem i poszedłem do kuchni. Wyjąłem trzy szklani z szafki i wstawiłem wodę w czajniku. Postanowiłem, że zrobię herbatę i zamówię pizzę ( zawsze w weekend zamawiamy jedzenie).
Kiedy przywieźli pizzę i herbata była gotowa napisałem do Michała SMS-a „Kolacja gotowa. Jak chcesz pizzę to chodź”. Długo nie musieliśmy z mamą czekać. Michał pojawił się w ekspresowym tempie. Postawiłem pizzę i ciepłą herbatę na stole. Rozłożyłem talerze i usiedliśmy. Nie wiem dlaczego ale zjedzenie tej kolacji we tróję cieszyło mnie bardziej niż poprzednie wspólne kolację. Cieszyłem się, że Michał i mama są ze mną i mnie wspierają w trudnych chwilach. To był ciężki i zarazem fajny dzień.





















I jak Wam się podoba?? Czekam na wasze komentarze i pomysły co będzie dalej. A może macie pomysły co będzie z Dawidem, Szymonem, Darią i Martyną?? Piszcie. Pozdo...

sobota, 5 kwietnia 2014

Dla Ciebie.. cz.7

Kiedy się tak włóczyłem po mieście miałem wiele różnych myśli. Zastanawiałem się nad tym czy iść na to spotkanie z tatą. Mama na pewno będzie chciała abym nie spotykał się z tatą. Będzie się upierać, że źle zniosę tą rozmowę i się załamie. Chciałem przestać o tym myśleć, ale nie umiałem. Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do Szymona.

                             # Rozmowa z Szymonem # 

Sz: Halo??
D: Szymon to ty?
Sz: Tak. A co?
D: Bo masz taki dziwny głos.
Sz: A bo spałem.
D: Aha. Słuchaj musimy się spotkać.
Sz: Dobra. A kiedy?
D: Dzisiaj. Za 20 minut pod Lidlem.
Sz: Ok. A stało się coś?
D: Jak się potkamy to pogadamy. Przyjdź sam.
Sz: Ok. Zaraz będę.
D: Ok. Czekam. narazie.
Sz: Narazie.

Kiedy się rozłączyłem poszedłem pod Lidla i usiadłem na ławce. Szymon jest jedynym moim kumplem, który wie o moim tacie. Wie, że wyjechał jak miałem 9 lat. Wyjechał i się nie odzywał. Wie, że czekałem na jakiś znak od niego. Jednak się nie odzywał. Bałem się, że coś mu się stało, albo że zapomniał o mnie i Michale. Kiedy pytałem się mamy dlaczego tata się nie odzywa zawsze mówiła, że na pewno się odezwie. Wierzyłem jej. Kiedy skończyłem 13 lat przestałem się interesować tym co się z nim dzieje. Zacząłem wtedy bardziej interesować się muzyką i śpiewem. Podniosłem głowę i zobaczyłem, że w moim kierunku zbliża się Szymon. Wstałem i też zrobiłem kilka kroków do przodu. Kiedy Szymon  do mnie podszedł to przybiliśmy  piątkę i usiedliśmy na ławce. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy. Nie wiedziałem co powiedzieć Szymonowi. Po chwili on odezwał się pierwszy:

Sz: Dawid co się stało?
D: Mój ojciec się odezwał.
Sz: Serio?
D: Tak. Serio. Wczoraj się dowiedziałem.
Sz: Po co się odezwał?
D: Chcę się potkać ze mną i Michałem. ( w tym momencie wstałem z ławki)
Sz: I co? Pójdziesz na to spotkanie?
D: W domu powiedziałem, że się z nim spotkam. Jednak teraz nie wiem co zrobię.
Sz: No wiesz. Zawsze chciałeś porozmawiać z tatą dlaczego tak zrobił. ( też wstał z ławki)
D: Wiem. Jednak już nie wiem czy powie prawdę.
Sz: Na pewno powie. Przecież nie będzie okłamywał swoich synów.
D: Też tak myślę. Jednak boję się tego spotkania. nie wiem jak on zareaguje kiedy zobaczy mnie i Michała.
Sz: No wiesz. Trochę was nie wiedział. Na pewno was rozpozna i się wzruszy.
D: Może masz rację. Dobra. Dzięki za rozmowę. Ja spadam do domu. Mama i Michał pewnie się martwią.
Sz: Nie ma sprawy. I wiesz. Jakby coś to dzwoń.
D: Wiem. Narazie.
Sz: Narazie.

Kiesy odszedłem spory kawałek napisałem do Michała SMS-a : Nie martwcie się. Nic mi nie jest. Już wracam do domu. Po  chwili dostałem odpowiedź : Gdzie jesteś? Przyjadę po ciebie. Na pewno nic ci nie jest? Napisałem, ze nie musi po mnie przyjeżdżać, i że nic mi nie jest. Wiedziałem, że będzie jeszcze pisał, wiec wyłączyłem telefon. Kiedy wracałem chodnikiem widziałem  wielu ojców ze swoimi dziećmi na spacerze. Uświadomiłem sobie, że ja z moim tatą raz byliśmy na takim spacerze. Zrobiło mi się smutno i przyspieszyłem kroku. W pewnym momencie szturchnąłem jakąś dziewczynę. Nie wiedziałem kto to. Nagle usłyszałem za sobą wołanie:
-Dawid?! Hej Dawid.!!
Kiedy się odwróciłem zobaczyłem, że tą dziewczyną była Martyna. Zobaczyłem, że idzie w moją stronę, więc stanąłem i poczekałam aż do mnie podejdzie. Po chwili   stała już obok mnie.


                       # Rozmowa z Martyną#

M: Hej. Co tam u ciebie?
D: Hej. U mnie ok. A u ciebie?
M: Też ok. Nie mogę się doczekać poniedziałku.
D: Tak ja też. Masz swoją gitarę.?
M: Tak mam. A czemu pytasz?
D: Nie. Bo jak byś nie miała to przyniósł bym swoją.
M: Aha. Ok. Dawid wszystko ok?
D: Tak. Wszystko ok. Tylko się śpieszę.
M: Ok. To Cię nie zatrzymuje. Pa.
D: Ok. Pa.

Poczekałem aż Martyna trochę odejdzie i dopiero  ruszyłem do domu. Po 10 minutach stałem już na podjeździe. i zastanawiałem się co powiem kiedy wejdę do domu. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Jak wejdę do domu to mama na pewno będzie się pytała gdzie byłem i czy nic mi nie jest. A jest jeszcze bardziej zdenerwowana bo wyłączyłem telefon i na pewno do mnie dzwonili i pisali. Przeszedłem przez podjazd i stanąłem pod drzwiami. Wziąłem dwa głęboki wdechy i nacisnąłem klamkę.
I co?? Podoba się?? Czekam na wasze opinię w komentarzach... :)


piątek, 4 kwietnia 2014

Ogłoszenie...

No hej... Chcę wam powiedzieć, że jeśli chcecie wiedzieć co zrobi Dawid w sprawie taty to komentujcie.. A może macie jakieś pomysły?? Czekam na co najmniej 3 komentarze. Komentujcie...


                                                      3....2....1.... Zaczynamy...!!!




czwartek, 3 kwietnia 2014

Dla Ciebie.. cz.6

                                 #  W domu #

Kiedy wróciłem do domu mama i Michał już nie spali. Byli w kuchni i o czymś rozmawiali. Kiedy mnie zobaczyli i umilkli. Zaskoczyło mnie to bo nigdy tak nie robili. Wszedłem do kuchni i wyciągnąłem z lodówki zimną pepsi. Wypiłem pół butelki w kuchni czekając aż się odezwą. Niestety siedzieli cicho. Wziąłem, wiec tą butelkę i poszedłem wziąć prysznic i się przebrać. Kiedy byłem na schodach usłyszałem, że zaczęli ponownie rozmawiać. Nie miałem już ochoty aby się wracać, więc poszedłem na górę. Wziąłem zimny prysznic i poszedłem do pokoju się ubrać. Założyłem czarny T-shirt, niebieskie spodnie i czarne trampki. Złapałem telefon z biurka i zszedłem po cichu na dół. Kiedy byłem przy drzwiach kuchni usłyszałem rozmowę mamy i Michała:

Michał : Trzeba Dawidowi powiedzieć.
Mama : Wiem. Ale nie wiem jak zareaguje  .
Michał : Jak mu nie powiemy to się nie dowiemy.
Mama : Wiem. Ale myślisz, że to dobry pomysł.?
Michał : Tak. Niech wie, że tata się odezwał.
Mama : Tak. Masz rację. Tylko on jest taki wrażliwy.
Michał : Wiem o tym mamo. Ale jak mu nie powiemy to będzie jeszcze gorzej.
Mama : Masz rację. Kto mu o tym powie??
Michał : Ja. Bo ty byś zaczęła od razu płakać.
Mama : To prawda. To mu powiesz.
Michał : Ok.

Nie wierzyłem w to co usłyszałem. Mój tata się odezwał. Po tylu latach. Mama i Michał dalej rozmawiali ale nie wiem o czym bo już nie słuchałem. Zastanawiałem się nad tym dlaczego po tylu latach mój ojciec się odezwał. Tyle lat nie miałem od niego żadnego znaku życia. Michał też. Co mu się stało, że teraz po 7 latach się odezwał. Czy chcę wrócić a może chcę naciągnąć mamę na pieniądze?? Już wiem dlaczego zamilkli kiedy weszłem do domu. Nie chcieli abym o tym wiedział. Jak mogli. Nie wytrzymałem. Stanąłem w drzwiach kuchni i powiedziałem :

- Wiem, że tata wrócił. Nie musicie już tego ukrywać.
- Jak to wiesz?? - zapytała mama.
- Kto ci powiedział?? - zapytał Michał.
- Nikt mi nie powiedział. Słyszałem jak rozmawialiście. - powiedziałem.
- To wiesz, że jeśli nie chcesz to nie musisz się z nim spotykać. - powiedziała zdenerwowana mama.
- Tak wiem o tym. Ale chcę się z nim spotkać. Chcę aby mi wyjaśnił dlaczego się tak długo nie odzywał. - powiedziałem.
- Synku. Wiem, że zawsze chciałeś się go o to zapytać. - powiedziała ze łzami w oczach mama.
- I zapytam. A ty Michał? Spotkasz się z nim? - zapytałem.
- Skoro ty idziesz na to spotkanie to ja też. - powiedział.
- Synku... Kochanie.. - zaczęła mama.
- Nie mamo. Idę się przejść. -powiedziałem i wyszedłem z domu.
Mama z Michałem jeszcze za mną wołali ale nie wiem co. Poszedłem się przejść i pomyśleć nad tym o czym się dowiedziałem. Nie mogłem siedzieć w domu bezczynnie.




I jak się podoba?? Teraz będzie trochę z życia prywatnego Dawida i lekcji Darii i Martyny. Następny rozdział jutro.. :)