wtorek, 31 maja 2016

NOWY BLOG

  Hej hej kochani.. Z wielką chęcią pragnę zaprosić Was zaprosić na mojego nowego bloga pt.
Black Life, Black Love.  Będzie to historia o Lou i pewnej dziewczynie imieniem Marcelina, ale nic więcej nie zdradzam. Tu macie link i do zobaczenia na blogu

LINK: http://black-life-black-love.blogspot.com/


Pozdrawiam, Mrs. Tomlinson
 

poniedziałek, 28 marca 2016

Filmik...

   Hej hej kochani. Wiem, że znowu nie dotrzymałam słowa. Przepraszam. Za to przychodzę do Was z czymś super. Na blogu jest bardzo dużo zdjęć Dawida i nie tylko. Postanowiła, że coś z nimi zrobię. Tak oto powstał filmik składający się z ponad 100 zdjęć. Oczywiście dużo zdjęć się powtarza na blogu ale w filmiku są po razie. Mam nadzieję, że filmik wam się spodoba. Pozdrawiam i Kocham Was...



sobota, 19 marca 2016

Sorki...

 Hej. Wiem, że dzisiaj miał być ten filmik niespodzianka. Jednak nie dałam rady go zrobić. Postaram się dodać go w czasie świąt. Wiem, że święta już za tydzień. Dlatego postaram się dodać ten filmik w wielką sobotę. Mam nadzieje, że mi wybaczycie i poczekacie. Kocham Was. Pozdrawiam cieplutko....
~Mrs. Tomlinson....


niedziela, 13 marca 2016

Epilog...

Włącz...

* Rok później *

* Oczami Dawida *  

 To już rok. Rok jak jestem z Darią. Rok jak Michał i Majka wzięli ślub. Ale to też rok, w którym życie Michała i Majki zmieniło się o 180 stopni. Dlaczego? Pod koniec września na świecie pojawił się Mikołaj. Ten szkrab zmienił życie nas wszystkich. Michał i Majka nagle stali się rodzicami, ja wujkiem a nasi rodzice - dziadkami. Jeszcze to do nich za bardzo nie dociera, ale kochają małego nad życie. Nie wiem nawet czy nie bardziej niż mnie. Kiedy w lutym Michał powiedział nam, że Majka jest w ciąży cieszył się jak nigdy. Już w czerwcu robił remont w domu. A właśnie. Zaraz po ślubie kupili sobie mały domek niedaleko parku. Chciał aby dziecko miało super pokój. I oczywiście taki był. Razem z Szymonem pomagaliśmy mu. Efekt końcowy był niesamowity. Sam bym chciał mieć taki pokój.  Kiedy pokazaliśmy go Majce ta aż popłakała się ze szczęścia. A skoro mowa o szczęściu. Szymon jest dalej z Hanką. Oczywiście jak to w związku mają małe kryzysy ale nie jest najgorzej. W tym roku byli razem na wakacjach w górach. Wrócili szczęśliwi. Jak zawsze. Agata, Martyna i Weronika były w Londynie u chłopaków a ja z Darią byliśmy nad morzem. To lato było takie w sam raz. Oczywiście w sierpniu to chłopacy przylecieli do Polski i spędziliśmy razem 2 tygodnie. Lou i Zayn byli oczywiście z dziewczynami. Perrie powiedziała, że będzie częściej odwiedzać Polskę bo bardzo jej się tu podoba. Cieszyłem się. Dziś jest 29.12.2013r. Pierwsza rocznica Michała i Majki. Pamiętam jak jakieś 2 tygodnie temu pytał się mnie co ma jej dać. Podsunąłem mu pomysł aby dał jej portret ich z Mikołajem. Poleciłem mu nawet świetnego malarza, który by go namalował. Wystarczy mu dać tylko zdjęcie. Na początku nie był pewny ale potem zaniósł to zdjęcie do tego malarza. Obraz wyszedł piękny. Teraz siedzimy wszyscy u nas w domu i świętujemy. Michał czeka na ten moment kiedy będzie mógł dać Majce prezent. Ciągle zerkał na mnie. Kiwnąłem głową, że może jej to w końcu dać. On odszedł od stoły i wyszedł na chwilę. Po chwili wrócił z czym kwadratowym zapakowanym w papier. Powiedział tylko " To dla ciebie kochanie " i dał je to jednocześnie całując w policzek. Gdy Majka rozdarła papier łzy spłynęły je po policzku. To świetne patrzeć na szczęście brata. Patrzeć jak kocha swoją żonę i dziecko. Też będę miał tak kochającą rodzinę. Ale jak na razie moja kariera nabiera rozpędu. Koncertuje, wydałem płytę i nagrałem teledysk. Wszystko się zmienia. Na szczęście moje uczucia do Darii nie i to jest najważniejsze. Niech to się nigdy nie zmienia. Chcę aby zawsze przy mnie była i wspierała. Jej obecność w moim życiu to najlepsze co mnie spotkało....

KONIEC... :*

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kochani o to epilog. Wiem, że miał być wczoraj ale nie miałam kiedy dodać. Wiem, że jest krótki ale taki miał być. Mam nadzieję, że wam się podoba. 
 Kochani. Dziękuje wam za to, że czytaliście te moje wypociny pisane z nudów. Nie sądziłam, że aż tyle ludzi będzie to czytać. Mam nadzieję, że jeśli zatęsknicie za tą historią to do niej wrócicie. A filmik niespodzianka już za tydzień.
 Kocham Was. Pa.
~Mrs. Tomlinson...    

środa, 9 marca 2016

Dla Ciebie... cz.59

Włącz...

* 29.12.2012r. - Ślub M+M *

* Oczami Majki * 

   To już dzisiaj. To dzisiaj powiem mojemu ukochanemu sakramentalne TAK. Tak bardzo czekałam na ten dzień. Aż wreszcie on nastał. Jest godzina 14:05 i z pomocą Darii i Martyny ubieram moją suknię ślubną. Tak długo  jej szukałam. To jest ta wymarzona. Moja idealna. Wyglądam w niej jak księżniczka, ale bez przesady. Mam tylko nadzieje, że Michałowi też się spodoba.Chociaż Daria od początku mnie zapewnia, że tak będzie to ja i tak się denerwuje. Kiedy byłam już gotowa nie mogłam uwierzyć, że to odbicie w lustrze to ja.Wyglądałam inaczej. Byłam taka... Taka piękna. Spojrzałam na Darię i Martynę. Stały obok się i mi się przyglądały z uśmiechem. Spojrzałam jeszcze raz w lustro. Tak bardzo się cieszyłam. To był piękny widok. Nagle podeszły do mnie dziewczyny.

- No no Majka. Z Michała to jest jednak farciarz. - powiedziała Daria.
- Racja. Tylko aby cię nikt nie porwał z przed ołtarza. - dodała Martyna.
- Niby czemu ma mnie ktoś porywać? - zapytałam.
- Bo wyglądasz jak prawdziwa księżniczka. - powiedziała Martyna.
- No. Jak taka co uciekła z wierzy. - dodała Daria.
- Oj dziewczyny przestańcie. Wcale tak nie jest. Wyglądam normalnie. - powiedziałam i je przytuliłam.
-  Prawda. Michał ma szczęście, że cię ma. - powiedziała Daria.
- No właśnie. My idziemy. Będziemy czekać na dole. - dodała Martyna i wyszły z mojego pokoju. Kiedy drzwi się za nimi zamknęły spojrzałam ponownie w lustro. Może i miały rację. Może i wyglądam jak księżniczka. To skoro ja jestem księżniczką to Michał jest moim księciem z bajki. Wzięłam głęboki wdech i zabierając bukiecik z wazonu powtórzyłam sobie przysięgę. Postanowiliśmy z Michałem, że sami ułożymy przysięgi. To będzie kolejny dowód naszej miłości. Kiedy wszystko powtórzyłam spojrzałam ostatni raz w lustro i wyszłam z pokoju. Idąc korytarzem w stronę schodów słyszałam dobiegające z dołu głosy. Słyszałam każdego. Wszyscy czekali na mnie. Kiedy stałam już u szczytu schodów poczułam na sobie wszystkie spojrzenia. Ruszyłam powoli na dół i rozejrzałam się po korytarzu. Byli tam wszyscy. Moi rodzice, rodzice Michała, Dawid z Darią, Hanka z Szymonem no i oczywiście specjalnie na nasze zaproszenie przylecieli chłopacy. Czyli byli Martyna i Harry, Agata i Niall, Liam z Weroniką, Louis z Eleanor i Zayn ze swoją dziewczyną. Jednak ten najważniejszy stał u stóp schodów i czekał na mnie. Kiedy go zobaczyłam cała trema minęła. Gdy byłam już na dole złapał mnie za rękę i powiedział na ucho " Ślicznie wyglądasz kochanie ".  Po tych słowach ruszyliśmy w stronę drzwi. Szliśmy na nogach bo było blisko do kościoła. Gdy byliśmy już w kościele w wejściu zostali z nami świadkowie a reszta usiadła. Razem ze świadkami czekaliśmy na księdza. Moją świadkową była Daria a świadkiem Michała oczywiście Dawid. Kiedy ksiądz już po nas przyszedł w głowie miałam tylko jedno. Była to wielka radość. Chciała aby ta chwila trwała wiecznie.

* Oczami Michała *

   Widząc Majkę zacząłem się zastanawiać czy to aby na pewno moja narzeczona. Wyglądała tak pięknie. Jak prawdziwa księżniczka. A w dodatku moja księżniczka. Kiedy byliśmy już przed ołtarzem czekałem tylko na moment naszej przysięgi. Układaliśmy je sami. A co najpiękniejsze ja nie słyszałem jeszcze przysięgi Majki a ona mojej. Hanka powiedziała, że to jest bardzo romantyczne. Może i ma rację. Ponoć bardzo mało par układa swoje przysięgi. Czyli Hanka ma rację. To bardzo romantyczne. Czekając na ten moment przyglądałem się z uwagą Majce. Była taka piękna. Jak zawsze. A może i bardziej. Nawet nie wiem kiedy a nastał moment przysięgi. Podaliśmy sobie prawe dłonie. Majka zaczęła:
Michał. Kiedy pierwszy raz cię zobaczyłam nie sądziłam, że będę dziś stała tutaj w tej białej sukni. Widząc cię pomyślałam sobie, że nie jesteś typem spokojnego faceta. Jednak się myliłam. Kiedy bliżej cię poznałam dotarło do mnie, że się myliłam. Coraz częściej o tobie myślałam. Pamiętasz jak spotkaliśmy się jeszcze potem kilka razy? Po tych spotkaniach dodarło do mnie, że coś do ciebie czuje. Nie wiedziałam tylko,że ty czujesz to samo. Powiedziałeś mi to na naszym następnym spotkaniu. Wtedy poczułam to coś. Dziś stojąc tutaj, trzymając cię za prawą dłoń i przy wszystkich tutaj zgromadzonych chciałam powiedzieć tylko jedno. Michale Kwiatkowski kocham cię i nigdy cię nie opuszczę. 

To było takie piękne. Kiedy to mówiła widziałem, że w oczach zbierają jej się łzy. Ja sam ich kilka uroniłem. Zaraz jak skończyła była moja kolej. Wziąłem głęboki wdech i powiedziałem to co tak długo układałem. To nad czym tak długo myślałem.

Kochana Maju. Bardzo długo myślałem nad tym co powiedzieć. Zastanawiałem się czy to co teraz powiem będzie odpowiednie. Jednak już się tym nie przejmuje. Kiedy zobaczyłem cię pierwszy raz od razu coś do ciebie poczułem. Nie byłem jednak pewien czy ty czujesz to samo. Jednak kiedy powiedziałaś mi o tym poczułem się jak by ktoś dodał mi skrzydeł. Spędziliśmy razem bardzo dużo chwil. Wiele radosnych i smutnych. Szalonych i niebezpiecznych. Kiedy byliśmy w Londynie i poprosiłem cię o rękę bałem się tylko jednego. Tego, że powiesz nie. Jednak kiedy usłyszałem to piękne Tak zrozumiałem, że moja dziewczyna to prawdziwy Anioł. Maju. Bardzo cię kocham. Kocham i będę kochał aż do śmierci. I nigdy nie przestane. 

Po tych słowach z moich oczu wydobyły się łzy. Widziałem, że Majka też uroniła łzę. Tak bardzo ją kocham i nie chcę stracić. Kiedy usieliśmy jeszcze szybciej zleciał mi czas do momentu naszego sakramentalnego TAK. Po powiedzeniu tych słów i nałożeniu oczywiście wcześniej obrączek i pocałunku ceremonia dobiegła końca. Gdy wszyliśmy z kościoła zostaliśmy obsypani pieniędzmi, białym ryżem i kwiatami. Kiedy pozbieraliśmy pieniądze udaliśmy się na salę gdzie miało się odbyć wesele. Na miejscu czekała na nas kolejna niespodzianka. Na scenie stał cały zespół 1D ze specjalną piosenką. Weszliśmy z Majką na środek parkietu. Chłopacy zaczęli śpiewać a my tańczyć. To było świetne. Już nigdy nie wypuszczę Majki z objęć. Mojej kochanej żony. 

* Oczami Dawida *   

  Ten dzień był niesamowity. Mój brat zakłada rodzinę. Specjalnie z Londynu przylecieli chłopacy. Poznaliśmy dziewczynę Zayn'a. A co najlepsze zaśpiewałem swoją piosenkę dla Majki i Michała. Patrząc na nich widziałem miłość w ich oczach. Uświadomiłem też sobie, że bardzo kocham Darię i nie chcę jej stracić. Zabawa trwała w najlepsze. Pod czas oczepin welon złapała Hanka a muszę Michała oczywiście złapał Szymon. To była nasza " nowa para młoda ". Wszyscy się świetnie bawili. Nawet chłopacy. Pierwszy raz byli na takim weselu i bardzo im się podobało. Cieszyłem się z tego. Perrie ( dziewczyna Zayn'a ) i Eleanor podobała się bardzo suknia Majki. Nie dziwiłem im się. Wyglądała ślicznie. Z resztą jak wszystkie dziewczyny. Agata,  Daria,  Hanka, Martyna, i Weronika wyglądały świetnie. Oczywiście Perrie i Eleanor też wyglądały świetnie. W sumie wszystkie panie wyglądały pięknie. ( klikając na imiona dziewczyn zobaczysz ich suknie ).  Bawiliśmy się niesamowicie. I co z tego, że brali ślub przed samym sylwestrem? Nic. To było ich marzenie. I się spełniło. To najważniejsze. Mam nadzieję, że moje też się będą tak spełniać.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto kochani jest rozdział 59. Mam nadzieję, że się wam podoba ponieważ to już ostatni rozdział. W sobotę pojawi się epilog a za jakiś tydzień ten mój filmik niespodzianka. Dlaczego filmik tak późno? Ponieważ w poniedziałek wyjeżdżam na miesiąc ze szkoły i nie będę miała kiedy tego wcześniej zrobić. Pozdrawiam was cieplutko.
~Mrs. Tomlinson...


czwartek, 25 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.58

Włącz...

* Dwa miesiące później *

* Oczami Michała *

  Powrót do normalnego trybu życia nie jest łatwy. To już dwa miesiące od kąt wróciliśmy z Londynu. Dawid wrócił do szkoły i jednocześnie pracuje nad swoim DEMO. Jednak za każdym razem kiedy wchodzi do studia nagraniowego i zaczyna nagrywać coś idzie nie tak. Wiem bo zawsze po szkole tam chodzi a ja razem z nim. Zaczyna śpiewać i nagle jak by miał totalną pustkę w głowie. Po ostatniej próbie nagrania powiedział mi, że nie daje rady bo ciągle myśli o tym, że Darii z nim nie ma. Dlatego ostatnio zrobiłem mu niespodziankę i zabrałem Darię na nagranie. Dawid gdy tylko ją zobaczył wzroku z niej nie spuszczał. Gdy nagrywał było widać, że wkłada w to całe swoje serce. Całe uczucie jakie jakim darzy Darię. Nie sądziłem, że on ją aż tak kocha. Kiedy skończył widziałem w oczach jego i Darii łzy. To jest piękne. Mam nadzieję, że zawsze będą tacy szczęśliwi. Tak jak ja z Majką. I dlatego razem zdecydowaliśmy, że chcemy aby Dawid zaśpiewał tą piosenkę u nas na weselu. No właśnie. Na weselu. Ustaliliśmy, że nasz wielki dzień będzie  29.12.2012r. Już za dwa piękne miesiące. Postanowiliśmy tak bo stwierdziliśmy, że nie mamy na co czekać. Kochamy się i nie chcemy z tym czekać. Majka poprosiła Darię o pomoc w wybieraniu sukni ślubnej i od 2 tygodni chodzą po sklepach i szukają tej właściwej sukienki. Nie rozumiem po co tyle zamieszania w sprawie sukienki. Na szczęście ja nie mam takich problemów. Ja idę w prostym czarnym garniturze tylko problem w tym, że jeszcze go nie mam. W sumie jakoś mi się nie spieszy z jego zakupem. Teraz stoję pod szkołą Dawida i czekam na niego. Mama prosiła mnie abym go zgarnął jak będę wracał od Majki. I co innego miałem zrobić jak tego nie zrobić. Patrząc na szkołę przypomniałem sobie jak samo do niej niedawno chodziłem. Spędziłem w niej najlepsze lata swojego życia. Nagle zabrzmiał dzwonek oznaczający koniec lekcji.Stałem i czekałem aż na dworze pojawi się Dawid. Po jakiś 5 minutach wyszedł razem z Szymonem na zewnątrz. Kiedy mnie zobaczył pożegnał się z Szymonem i podszedł do mnie. Przybiliśmy sobie piątkę i wsiedliśmy do samochodu. Odpaliłem silnik i ruszyłem z podjazdu szkoły. Spojrzałem na młodego. Trzymał przy uchu telefon. Po chwili usłyszałem jak się z kimś czule wita. Stwierdziłem,że dzwoni do Darii. Postanowiłem mu nie przeszkadzać.

* Oczami Dawida * 

  Wracałem ze szkoły razem z Michałem. Cieszyłem się, że po mnie przyjechał bo chyba nie dał bym rady iść. Jak zawszę lubiłem zajęcia wf-u tak po dzisiejszym dniu ich nie cierpię. Przez równe dwie godziny lekcyjne biegaliśmy na boisku. Nie wiem co nasz nauczyciel chciał przez to osiągnąć, ale za to wiem jedno. Jutro będę miał niezłe zakwasy.  Siedząc sobie wygodnie w samochodzie rozmawiałem z Darią. Dzisiaj znowu była z Majką na poszukiwaniach sukni ślubnej. Nie rozumiem czym ona tak się martwi. Znając mojego brata to jak dla niego Majka mogła by iść do ślubu nawet w spodniach. Nie dziwie mu się. Majce tak samo jak i Darii we wszystkim ładnie. Ale jeśli chce iść w sukni to proszę bardzo. Jej wybór. Michał coś wspominał, że mają zamiar zaprosić na wesele także chłopaków. No to było by coś. W sumie same pary na weselu. Ja i Daria, Agata i Niall, Weronika i Liam, Martyna i Harry, Hanka i Szymon. No i obowiązkowo Lou z Eleanor i Zayn ze swoją dziewczyną. Kiedy tam byliśmy nie mieliśmy okazji jej poznać, ale Zayn obiecał, że nam ją przedstawi. I wesele to odpowiednie miejsce. No i jeszcze ta najważniejsza para. Michał i Majka. Nie mogę się doczekać aż ich zobaczę na tym ślubnym kobiercu. To będzie piękny widok. Kiedy byliśmy pod domem zapytałem się Michała czy pozostali już wiedzą o przybyciu chłopaków na wesele. Powiedział mi tylko, że dowiem się w swoim czasie. Postanowiłem już w to nie wnikać. Wchodząc do domu usłyszałem podniesione głosy mamy i taty. Kiedy wszedłem już do domu i zamknąłem drzwi skierowałem się do kuchni sąd dochodziły te krzyki. Kiedy mama mnie zobaczyła kazała mi iść natychmiast do swojego pokoju. Nie miałem pojęcia o co im chodzi. Jednak nie miałem zamiaru w to wnikać i poszedłem do siebie. Będąc już w swoim pokoju zamoknąłem drzwi na klucz i położyłem się na łóżku. Założyłem słuchawki i włączyłem muzykę na MP3. Co jakiś czas sprawdzałem telefon bo mój menago miał mi wysłać datę i miejsce spotkania z jakimś muzykiem abym mógł z nim nagrać duet. Jednak długo nie dawał żadnego znaku. Spojrzałem ponownie na telefon. 17:15. Ten dzień bardzo mi się dłużył.  Leżałem tak i patrzyłem w sufit. Nawet nie wiem kiedy oczy mi się zamknęły i zasnąłem. Ten dzień był mocno męczący. Jak żaden inny w moim życiu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani, I oto jest kolejny rozdział. Ale mam dla was jeszcze jedną wiadomość. Przed nami jeszcze tylko jeden rozdział i epilog. I to będzie koniec historii o Dawidzie i jego przyjaciołach. Mam zamiar dodać też pewien filmik, ale jak na ten moment nie mogę nic więcej powiedzieć... Pozdrawiam i do nn... ^^

~Mrs. Tomlinson... ^_^
 

poniedziałek, 15 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.57

Włącz...

* 30.08.2012r. - Polska *

* Oczami Dawida *

  Nie jestem pewny, która jest godzina ale za to wiem, że jesteśmy już na lotnisku w Polsce. Myśl ta sprawia, że z jednej strony jestem bardzo szczęśliwy a z drugiej czuję, że wolał bym być dalej w Londynie. Z resztą patrząc na pozostałych chyba czują to samo. Czekałem razem z Darią aż na ruchomej taśmie pojawią się nasze walizki. Czekaliśmy kilka minut aż się pojawiły. Kiedy je zabraliśmy poszliśmy do pozostałych. Agata i Martyna już się żegnały bo mama Martyny już po nie przyjechała. Chwilę po tym jak odjechały przyjechała mama Szymona, która zabrała Hankę, Weronikę, Szymona i oczywiście Darię. Natomiast ja, Michał i Majka czekaliśmy jeszcze na naszą mamę. Zacząłem się już denerwować bo mama się spóźniała. Wyszliśmy na parking i tam czekaliśmy. Może po niecałych 20 minutach na parking wjechał samochód i zatrzymał się blisko nas. Po chwili wysiadł z niego uśmiechnięty tata. Już chciałem zapytać co on tu robi ale zobaczyłem twarz Michała. Jego mina mówiła: O nic się nie pytaj. Chyba wszystko między nimi ok. Tata podszedł do mnie i zabierając mi walizkę schował ją do bagażnika aby po chwili mocno mnie przytulić. Odwzajemniłem gest i usiadłem z tyłu w samochodzie. Majka i Michał zrobili to samo co ja. Nie wiem jak długo jechaliśmy do domu. Ostatnie co pamiętam zanim zasnąłem we własnym łóżku to ściskająca mnie mocno mama. Potem już zasnąłem w objęciach Morfeusza...

* 30.08. - godzina 12:45 *

* Oczami Majki *

 Te kilka dni były na prawdę szalone. Nie dość, że poznałam 1D to jeszcze Michał mi się oświadczył i to na London Eye. To było takie piękne i romantyczne. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała. Teraz siedzimy w kuchni i czekamy na Dawida, który jeszcze sobie smacznie śpi. W sumie nie dziwie mu się. Sama bym jeszcze najchętniej spała, ale postanowiliśmy z Michałem powiedzieć jego rodzicom o zaręczynach. Potem mamy zamiar jechać do moich rodziców aby im o tym powiedzieć. Mama Dawida stoi przy kuchence i gotuję obiad. A Michał rozmawia o czymś ze swoim tatą. Po chwili do kuchni wszedł Dawid jeszcze ziewając i przeciągając się.

- Dzień dobry wszystkim. - powiedział i podszedł do lodówki.
- O hej kochanie. - odpowiedziała mu jego mama.
- Jak ci się spało? - zapytałam.
- Super. Dzięki, że pytasz. - odpowiedział i posłał mi uśmiech.
- Michał kochanie. Skoro już są wszyscy to może w końcu to powiemy. - powiedziałam i podeszłam do Michała.
- Tak kochanie. To najlepszy moment. - powiedział i spojrzał na Dawida a ten tylko się uśmiechnął.
- Michał o co chodzi? - zapytała " mama ".
- Czy coś się stało? - dopytywał " tata ".
- Hej kochani dacie im dojść do słowa? Mówcie. - powiedział Dawid i wziął łyka wody.
- Mamo, tato. Chodzi o to, że ja i Majka chcemy powiedzieć wam coś bardzo, ale to bardzo ważnego. - zaczął Michał.
- Michał na litość boską mów o co chodzi. - powiedziała zestresowana już " mama ".
- Kochanie może jednak ja powiem bo trochę przedłużasz. Widzą państwo chodzi o to, że Michał poprosił mnie o rękę a ja się zgodziłam. - powiedziałam i pokazałam rękę gdzie na palcu widniał pierścionek.
- Naprawdę? - zapytali równocześnie.
- Tak! - odpowiedzieliśmy z Michałem.
- Tak się cieszę. Mój syn się żeni. Już myślałam, że nigdy tego nie dożyję. - powiedziała " mama " i podeszła do mnie mocno mnie przytulając. Następnie zrobiła to samo z Michałem.
- Oj mamo daj już spokój. Musimy jeszcze jechać do rodziców Majki im o tym powiedzieć. - powiedział Michał i wyszedł z kuchni.
-Ey Michał to podrzucilibyście mnie do Szymona? - zapytał Dawid.
- No spoko! Chodź! - krzyknął z korytarza. Dawid odstawił szklankę z wodą i razem wyszliśmy z kuchni a potem z domu. W trakcie jazdy Dawid cały czas z kimś esemesował. Na bank nie był to Szymon. Kiedy byliśmy już pod jego domem przy furtce czekała Daria. Jak tylko Dawid wysiał z samochodu ucałował ją na powitanie i poszli w stronę parku. Oby im też się dobrze powiodło. Kiedy zniknęli za zakrętem pojechaliśmy do moich rodziców. Mam nadzieję, że będą się tak samo cieszyć jak rodzice Michała.

* Ten sam dzień - wieczór *

* Londyn - dom chłopaków *

* Oczami Zayn'a - jego pokój*

 Wyjechali. Nie ma ich. Tak jakoś dziwnie jest teraz w domu. Jest tak cicho i pusto. A co najważniejsze nudno. Szkoda, że wakacje już się kończą. Na dodatek od kąt wyjechali cały czas myślę o Hance. Sam nie wiem dlaczego. Ta szalona blondynka cały czas siedzi mi w głowie. Jej uśmiechu, poczucia humoru i śmiechu. Kiedy zamykam oczy widzę jej twarz. Nie wiem co to znaczy, ale boje się, że Hanka mi się podoba a ja mam przecież dziewczynę. No właśnie. Dziewczynę. Nie żebym nie kochał Perrie bo kocham ją i to bardzo, ale moje myśli cały czas krążą tylko wokół Hanki. Nawet napisałem do Szymona, że jeśli będzie ona nie szczęśliwa to go znajdę. Na pewno zależy mi na tym, aby była szczęśliwa ale dlaczego ciągle o niej myślę. Nie no głowa zaraz mi pęknie. Zabrałem gitarę z rogu pokoju i zacząłem coś tam brzdękać. Muszę napisać jakąś piosenkę. Jakąś godzinę temu Liam zaśpiewał nam piosenkę, którą napisał i podzieliliśmy się już kto jaką zwrotkę śpiewa. W końcu za trochę wydajemy nowy album a brakuje jeszcze tylko mojej piosenki i Louisa. Chodziarz znając Lou już ma jakąś piosenkę tylko ją dopracowuję. A ja nie mam nic. Chociaż nie. Coś mi tam świta. Spojrzałem na moje zdjęcie z Perrie i zacząłem grać. Melodia przyszła mi sama tak samo jak słowa. Po niecałych 10 minutach miałem prawie całą piosenkę. Spojrzałem na zegarek. 22:45. Jest już trochę za późno aby pokazać ją chłopakom. Jutro to zrobię. Zapisałem ją jeszcze na pięciolinii i poszedłem wziąć szybki prysznic. Kiedy byłem już gotowy była 23:30. Położyłem się i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.

Piosenka:
 

Don’t try to make me stay or ask if I’m okay
I don’t have the answer
Don’t make me stay the night or ask if I’m alright
I don’t have the answer

Heartache doesn’t last forever
I’ll say I’m fine
Midnight ain’t no time for laughing
When you say goodbye

It makes your lips so kissable
And your kiss unmissable
Your fingertips so touchable

And your eyes,

Irresistible

I’ve tried to ask myself,
Should I see someone else?
I wish I knew the answer

But I know if I go now
If I leave and I’m on my own tonight,
I’ll never know the answer

Midnight doesn’t last forever
Dark turns to light
Heartache flips my world around,
I’m falling down, down, down that’s why

I find your lips so kissable
And your kiss unmissable
Your fingertips so touchable

And your eyes,

Irresistible*

Piosenka nosi tytuł Irresistible. I też pochodzi z płyty Take Me Home.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Przepraszam, że rozdział nie pojawił się wczoraj ale nie miałam czasu. Mam nadzieję jednak, że ten rozdział wam się podoba. Czekam na wasze opinie w komentarzach. Pozdrawiam i do nn.. ^^
~Mrs. Tomlinson...

sobota, 13 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.56

Włącz...

* Tego samego dnia - w samolocie *

* Oczami Szymona *


 Jak by wczoraj ktoś mi powiedział, że to właśnie dzisiaj będę wracał do Polski to bym w to nie uwierzył. Jednak to prawda. Siedzę teraz w samolocie obok mojej dziewczyny, która właśnie zasnęła a wkoło jest reszta przyjaciół. Oczywiście nie wszyscy. Gdyby chłopacy mogli z nami lecieć to by to zrobili. Jednak nie mogą. Aktualnie są w trakcie nagrywania nowej płyty. A to coś znaczy. Kiedy jednak teraz tak patrzę na Agatę, Martynę i Weronikę to smutek mi aż serce ściska. Każda z nich siedzi przy oknie i wzrok ma skierowany na zewnątrz. Domyślam się co czują. Gdybym to ja musiał wyjechać i zostawić Hankę to by mi chyba serce pękło. Nawet nie chcę myśleć co czują dziewczyny. Zwłaszcza Agata. Ona i Niall tak bardzo do siebie pasują jednak tak mało czasu razem spędzili. Przeniosłem wzrok na Majkę i Michała. Oboje spali trzymając się za ręce. To takie słodkie. Dawid i Daria spali w taki sam sposób. Kto by pomyślał, że oni będą razem. Znaczy się ja to od zawsze wiedziałem, że oni do siebie pasują. W sumie każdy to wiedział oprócz Dawida, który na początku chyba nigdy nie spodziewał się tego, że Daria też czuję do niego to samo. Gdyby Dawid nie był moim przyjacielem to nie wiem czy cieszył bym się ich szczęściem. W końcu Daria jest dla mnie jak siostra i gdyby coś jej się stało, albo jak by cierpiała to przysięgam, że nie ręczę za siebie. Rozglądałem się po samolocie. Myślałem, że więcej ludzi będzie leciało do Polski jednak się pomyliłem. Leciało małżeństwo z dwójką dzieci, jakaś para i trochę pojedynczych osób. Zauważyłem, że Agata, Martyna i Weronika też zasnęły. Wydawało mi się, że tylko ja nie śpię. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i sprawdziłem, która godzina według polskiego czasu. 24:15. Czyli w Londynie jest 23:15. Według czasu polskiego wylecieliśmy o  21:00 a w Londynie była 20:00. Jednak lecimy dopiero 3 godziny. jeszcze kilka godzin lotu przed nami. U góry ekranu zauważyłem kopertę, która oznaczała, że mam nie przeczytaną wiadomość. Zdziwiło mnie to trochę jednak wszedłem w wiadomości aby sprawdzić od kogo jest ten SMS. Ku mojemu zdziwieniu wiadomość ta była od Zayn'a. Pamiętam, że w dzień kiedy przylecieliśmy i ona nas odebrał wymieniliśmy się numerami. Potem jednak mało ze sobą gadaliśmy. W sumie sam nie wiem dlaczego tak się stało. Wahałem się przez chwilę czy odczytać tą wiadomość. Z drugiej jednak strony nie mam powodu aby jej nie czytać bo Zayn nic mi takiego nie zrobił. Jak by się tak głęboko zastanowić to nic mi nie zrobił. Kliknąłem więc na wiadomość i ją odczytałem. Napisał:  Słuchaj Szymon. Wiem, że to możesz to uznać za głupie jednak muszę ci coś powiedzieć. Widzę, że Hanka jest z Tobą szczęśliwa a ty z Nią. Ale zapamiętaj sobie jedną rzecz. Jeśli ją zranisz... Znajdę cię... Zapamiętaj to sobie...   ZAYN...

Nie wiem co ta wiadomość miała znaczyć, ale wiem jedno. Jeśli Zayn Malik piszę mi taką wiadomość to na pewno nie bez przyczyny. Tylko co jest tą przyczyną? Bardzo chciał bym wiedzieć. Schowałem telefon do kieszeni i opierając się o fotel spojrzałem na śpiącą Hankę. Nawet nie wiem kiedy sam zasnąłem...
  


 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. I oto jest rozdział. Przepraszam, że taki krótki. Jutro dodam dłuższy. Pozdrawiam... ~Mrs. Tomlinson

 

poniedziałek, 8 lutego 2016

Dla Cieie... cz.55

Włącz...

* 29.08.2012r. - godz. 10:45 *

* Oczami Niall'a. - jego pokój *

  To już dzisiaj. To dzisiaj Agata i pozostali wracają do Polski. Nie chcę aby wyjechali. Jednak wiem, że muszą wracać. W końcu zaczyna się rok szkolny a oni się jeszcze uczą. Michał i Majka też. Studia to też w końcu szkoła. Na szczęście nie wylatują jakoś popołudniu tylko wieczorem. Dlatego postanowiłem spędzić więcej czasu z Agatą. Przygotowałem u siebie soki i popcorn. Będziemy oglądać filmy na laptopie i dużo ze sobą rozmawiać. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Podszedłem do nich aby je otworzyć i moim oczom ukazała się Agata. Wyglądała zjawiskowo. Gestem ręki zaprosiłem ją do środka. Gdy tylko zamknąłem drzwi Agata mocno się do mnie przytuliła. Odwzajemniłem uścisk. Staliśmy tak chwilę aż zdałem sobie sprawę, że moja ukochana płacze.  Osunąłem się od niej i kciukiem otarłem łzy z jej pięknej twarzy. Dałem buziaka w czoło i ponownie przytulając powiedziałem na ucho: Kochanie proszę nie płacz. Bo jeśli ty płaczesz to moje serce też płacze prawdziwymi łzami. Ona nic mi nie odpowiedziała tylko wtuliła się we mnie jeszcze bardziej. W tym momencie zaczynam żałować, że tak późno poprosiłem ją o chodzenie. Gdybym zrobił to wcześniej to może świadomość, że dzisiaj wyjeżdża mniej by nas oboje bolała. Kiedy się uspokoiła usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy oglądać. Oglądaliśmy to na co tylko mieliśmy ochotę. Komedie, dramaty, fantasty, romanse. No po prostu wszystko. Około 16:30 skończyliśmy oglądać. Znudziło nas już to. Postanowiliśmy trochę lepiej się poznać. Agata wszystko mi o sobie opowiedziała. Powiedziała kiedy ma urodziny i imieniny. Gdzie mieszka. Gdzie i w jakich okolicznościach poznała dziewczyny. No po prostu wszystko. No i oczywiście, że jest naszą fanka od samego początku. Na te słowa uśmiechnąłem się jeszcze bardziej. Ja też jej sporo o sobie opowiedziałem. Nawet nie wiem ile rozmawialiśmy kiedy nagle usłyszeliśmy głos Lou z dołu. Krzyczał: Dobra kochani. Za 5 minut widzę wszystkich przy busie i jedziemy na lotnisko.  Na te słowa w moich oczach zgromadziły się łzy. Wiedziałem, że to moje ostatnie chwilę z Agatą. Ta widząc moją twarz podeszła do mnie i mocno mnie przytulając powiedziała mi na ucho: Niall kochanie nie płacz. Bo wtedy i ja będę płakać. Hihi. Po tych słowach uśmiechnąłem się i dałem jej całusa. Złapałem za rękę i wyszliśmy z pokoju. Poszliśmy do niej po walizkę i bagaż podręczny. Po chwili byliśmy już na dole czekając na pozostałych. Kiedy pojawił się Lou gestykulacją rąk wyganiał nas z domu. Już po chwili siedzieliśmy wszyscy w busie i jechaliśmy na lotnisko. Po ok. 20 minutach byliśmy już na miejscu. Była godzina 19:45. Za 15 minut mają samolot. Tak bardzo nie chciałem aby lecieli. Nagle kobiecy głos ogłosił, że pasażerowie lotu 1985 LONDYN - POLSKA proszeni są na odprawę do wejścia 2. Złapałem Agatę za rękę i poszliśmy w tamtą stronę. Zanim wsiadła na pokład mocno ją przytuliłem i ucałowałem. Już po chwili widziałem jak samolot startuje z pasu startowego. Widząc wznoszący się coraz wyżej samolot odwróciłem wzrok i ruszyłem w stronę busa. Chciałem jak najszybciej znaleźć cię już w domu. Kiedy już dotarliśmy do niego poszedłem do swojego pokoju i położyłem się na łóżku. Nigdy nie zapomnę tego dnia.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto jest. Przepraszam za późnienia. I kochani zbliżamy się już do końca tej historii. Jeszcze 4 rozdziały i epilog nam został... Trochę smutno :( No to do nn...

~Mrs. Tomlinson.... 

niedziela, 7 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.54

Włącz...

* Dwa dni później (28.08.) *

* Oczami Dawida * 


  Nie wiem, która jest godzina. Jedyne co wiem, że znowu miałem ten sen. Sen, który śni mi się od niedzieli. Czyli drugi raz śniło mi się to samo. Co dokładnie? Śnił mi się mój występ w niedzielę. Mimo tego, że to wszystko było na prawdę to ja mam wrażenie, że to tylko mój sen. Jednak nie. Ja na serio stałe na scenie i trzymając Darię za rękę śpiewałem dla niej. I to jeszcze na koncercie 1D. No to raczej nie jest normalne. Jednak ja to przeżyłem. Nadal w to nie wierzę. Spojrzałem na telefon. 6:55. Tak wcześnie? Nigdy tak wcześnie nie wstawałem. W sumie to nie budziłem bo jeszcze leżę w łóżku. Wiedziałem, że już nie zasnę. Wstałem z łóżka i zabierając z szafy strój do biegania poszedłem do łazienki się ubrać. Kiedy wyszedłem gotowy z łazienki była 7:15. Wychodząc z pokoju zabrałem telefon i słuchawki. Kiedy byłem już na korytarzu jak tylko było to możliwe po cichu zamknąłem drzwi i bezszelestnie zszedłem na dół po schodach. Kiedy przechodziłem obok kuchni usłyszałem dźwięk zamykanej lodówki. Trochę mnie to zastanowiło bo nawet jak na Niall'a było to trochę za wcześnie. Zawróciłem, więc i poszedłem w tamtą stronę. Kiedy już tam byłem ujrzałem siedzącego przy stole Louisa, który pił wodę. Trochę mnie to zaskoczyło. Bo ogólnie wszyscy wstają bardzo późno. Kiedy wszedłem w głąb kuchni Lou nawet mnie nie zauważył. Dopiero kiedy odkaszlnąłem przeniósł na mnie swój wzrok.
- O hej. C ty tu robisz? - zapytał jak by zbity z tropu. 
- Hej. Przepraszam. Wyrwałem cię z jakiś rozmyślań? - zapytałem.
- Nie. Jedyne o czym myślałem to o koncercie. - odpowiedział.
- No popatrz. Ja też cały czas o tym myślę. - powiedziałem i podszedłem do stołu.
- Tak. Pierwszy raz widziałem nasze fanki jak płaczą. A to wszystko twoja zasługa. - powiedział i poklepał mnie po ramieniu.
- Może i tak. Jedak w większości wasza. - powiedziałem z uśmiechem.
- Jeśli znowu masz zamiar dziękować to lepiej idź biegać. Bo patrząc na twój strój stwierdzam, że chciałeś właśnie iść. - powiedział i wziął łyk wody.
- Tak. Miałem zamiar iść. W sumie ciągle mam. Chciałem tylko powiedzieć, że gdyby nie wy to Daria nigdy by nie usłyszała tej piosenki tak szybko. - powiedziałem i poklepałem go po ramieniu.
- Nie ma sprawy. No. A teraz spadaj. - powiedział i wstając od stołu popchnął mnie w stronę drzwi.
- Dobra. Idę. - powiedziałem lekko się śmiejąc. Kiedy wyszedłem z domu udałem się do parku niedaleko. Założyłem słuchawki i włączyłem muzykę. Park nie był za duży dlatego postanowiłem przebiec go z kilka razy. Biegając myślałem nad tym moim występem i o tym, że już jutro w nocy wracamy do domu. Gdybym tylko mógł to bym tu został. Chociaż wiem, że to i tak nie możliwe. W końcu zaczynam szkołę średnią i moja kariera też zacznie się mocniej rozwijać. Kiedy tak biegałem czas strasznie szybko mi zleciał. Spojrzałem na telefon. 8:35. Kiedy wróciłem do domu wszyscy już siedzieli na dole i coś robili. Liam,Harry i Zayn oglądali jakiś film. Niall siedział w kuchni i coś sprawdzał w necie. A Lou jadł marchewkę. Tylko nigdzie nie było Szymona z Michałem. No i oczywiście dziewczyn. Nie zdążyłem zapytać się o nich Lou kiedy dostałem wiadomość od Michała. " Chodź do mnie do pokoju. " Odpisałem mu, że zaraz przyjdę tylko się odświeżę. Po 20 minutach byłem już gotowy. Kiedy wszedłem do Michała zobaczyłem jak wszyscy siedzą na ziemi i oglądają coś na laptopie. Zamknąłem drzwi i wszedłem w głąb pokoju. Usiadłem na ziemi obok Darii i dałem je całusa. Lekko podskoczyła bo ją przestraszyłem. Jednak kiedy zobaczyła, że to ja uspokoiła się. Spojrzałem na laptopa. Na ekranie leciały powoli zdjęcia. Ale nie byle jakie. Tylko moje i Michała. Popchnąłem go lekko. On tylko spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Odwzajemniłem gest. Przytuliłem moją dziewczynę i ponownie spojrzałem na ekran laptopa. Były tam przeróżne nasze zdjęcia. Kiedy zdjęcia się skończyły oglądaliśmy filmy, na których śpiewamy razem z Michałem. Oglądaliśmy to prawie cały dzień. Dopiero koło południa zeszliśmy na dół. Zjedliśmy wspólnie obiad i oglądaliśmy jakiś film w salonie. Nie chcę stąd wyjeżdżać. Ale muszę.

* Oczami Darii *

Dear Diary,

Dzień naszego wyjazdu zbliża się coraz szybciej. Właśnie siedzę w pokoju i kończę pakować część swoich rzeczy. Nie chcę wracać do Polski. Z resztą jak każdy. Tutaj jest tak pięknie. Mimo tego, że wczoraj pogoda nam się trochę zepsuła to i tak jest pięknie. Najpiękniej i tak było w niedzielę. Cały czas o tym myślę. O tym, że Dawid pierwszy raz wystąpił na scenie. O tym, że tą piosenkę pisał z myślą o mnie i, że zaśpiewał ją dla mnie. To było piękne. W poniedziałek pisały już o tym wszystkie gazety. Z resztą. Zabieram ze sobą trzy do domu. Cały dzisiejszy dzień spędziliśmy razem. To było niesamowite. Oglądaliśmy filmy, wygłupialiśmy się i co najważniejsze śmialiśmy. To był super dzień. NIE CHCĘ JUTRO WRACAĆ.... 
 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto jest. Drugi w trakcie pisania. Postaram się go zaraz dodać...   ~Mrs. Tomlinson

sobota, 6 lutego 2016

ZNOWU WAS PRZEPRASZAM

Kochani przepraszam was za to, że nie ma tego drugiego rozdziału, ale byłam na spotkaniu do bierzmowania i wróciłam trochę późno i  po prostu nie mam siły pisać tego rozdziału. Dlatego jutro postaram się dodać aż trzy. Mam nadzieje, że mi wybaczycie i będziecie cierpliwie czekać.

~Mrs. Tomlinson... 









Dla Ciebie... cz.53

Włącz....

* 26.08.2012r. - popołudnie *

* Oczami Hanki *


 Wczorajszy dzień był super. Tak jak za pierwszym razem wszyscy spacerowaliśmy po Londynie i zwiedziliśmy wiele fajnych miejsc. No może nie wszystko było tak samo. Jak za pierwszym razem zwiedzaliśmy to nie było z nami Majki i Michała a Agata z Niall'em nie byli razem. A teraz wszystko jest inaczej. I to jest właśnie piękne. Dziś jest niedziela. Pierwszy raz od kąt tu jesteśmy chłopcy grają koncert. A najlepsze jest to wszyscy razem na nim będziemy. Właśnie jesteśmy na hali, w której odbędzie się koncert. Chłopcy mają próbę a my siedzimy na widowni i ich obserwujemy. W sumie nie wszyscy bo Daria z Dawidem są za kulisami i o czymś rozmawiali. Kiedy pisałam do niej 20 minut temu czy przyjdą zobaczyć jak ćwiczą odpisała mi, że będą za 10 minut. Jednak jeszcze ich nie ma. Przytuliłam się mocno do Szymona i obserwowałam chłopaków jak skaczą i wariują na scenie. Widząc to wyobraziłam sobie Dawida jak zaczyna dawać swoje pierwsze koncerty i on daje takiego szału na scenie. Z resztą pewnie już z jakiś czas będzie o Dawidzie głośno. Przytuliłam się jeszcze bardziej do Szymona i dałam mu całusa w policzek. On spojrzał na mnie z uśmiechem i odwzajemnił gest. Chłopcy zaczęli właśnie ćwiczyć piosenkę  " Gotta Be You ". Kiedy zaczynali śpiewać refren na halę weszli Daria z Dawidem trzymając się za ręce. Daria się uśmiechała i cała promieniała ze szczęścia. " No nareszcie ". Pomyślałam. Od dwóch dni wyglądało na to, że coś zaczyna się między nimi psuć. Na szczęście wszystko jest chyba dobrze. Usiedli obok nas i obserwowali chłopaków. Kiedy skończyli śpiewać Louis i Harry zeskoczyli ze sceny i szli w naszym kierunku. Wyglądało to tak jak by już skończyli jednak pozostali jeszcze nie schodzili ze sceny. Kiedy już do nas podeszli zapytali Dawida czy mogą z nim porozmawiać. On dał całusa Darii w policzek i poszedł z nimi na scenę. Spojrzałam na Darię porozumiewawczo. Ona ruszyła ramionami na znak, że nie wie o co chodzi. Od razu przeniosłam swój wzrok na Martynę, która siedziała za nami razem z Agatą. Na zrobiła to samo co Daria, Żadna nie wiedziała o co chodzi. Z zaciekawieniem spojrzałam na Szymona. On tym bardziej nie wiedział o co może chodzić. Wszyscy czekaliśmy aż Dawid wróci na miejsce. Po jakiś 5 minutach Dawid ponownie siedział obok Darii. Kiedy ta zapytała się go o co chodziło odpowiedział tylko, że to nic takiego. Chłopcy przećwiczyli jeszcze " Up All Night ", którą będą kończyć. Kiedy skończyli zeskoczyli ze sceny i poszli za scenę. Zrobiliśmy to samo i poszliśmy za kulisy. Ponieważ nie wracaliśmy już do domu to każdy z nas zabrał z niego ciuchy na przebranie.:Spojrzałam na telefon. 17:45. Do koncertu została godzina i 15 minut. Ochroniarze wpuszczali już fanów na halę. W sumie większość fanów 1D to dziewczyny, więc wcale mnie nie zdziwił widok prawie 80 dziewczyn po 5 minutach. Kiedy zbliżała się 19 razem z dziewczynami poszłyśmy się przebrać. Po kilku minutach każda z nas wyglądała świetnie. ( jeśli chcesz zobaczyć jak wyglądały dziewczyny wystarczy KLIK ----> Agata,Daria, Hanka, Majka, Martyna,i Weronika. ) Wszystkie miałyśmy krótkie spodenki. No oprócz Majki, która powiedziała, że skoro ma już narzeczonego to ona będzie w długich. Mimo to wszystkie wyglądałyśmy zjawiskowo. Chwilę przed rozpoczęciem koncertu wyszliśmy na halę i stanęliśmy w swoim rzędzie. Oczywiście był to pierwszy rząd bo Harry powiedział, że tu mamy być i koniec. Kiedy wybiła 19 na hali zapadła ciemność i cisza. Po chwili na scenie zapaliły się światła i zaczęła lecieć muzyka do piosenki " One Thing " i nagle jak z podziemi na scenę wjechali chłopacy. Od razu zaczęli śpiewać a wszystkie fanki zaczęły piszczeć i płakać ze szczęścia bo widzą swoich idoli. Kiedy zaczęli śpiewać " What Makes You Beautiful "  to razem z nimi śpiewała cała publiczność. Jednak ta piosenka oznaczała też, że koniec koncertu jest bardzo blisko. Po tej piosence miało byś Up All Night i koniec. W trakcie trwania piosenki zauważyłam, że Dawid mówi coś Darii na ucho i idzie za kulisy. Kiedy chłopcy skończyli śpiewać jego nadal nie było. Nagle na wprost nas stanął Liam i powiedział:
- Dobra kochani. Już wielkimi krokami zbliżamy się do końca koncertu. Zanim jednak zaśpiewamy Up All Night mamy dla was niespodziankę.  
- Dokładnie kochani. Prosto z Polski nasz przyjaciel Dawid w swoim debiutanckim utworze " For You". To będzie jego pierwsze wykonanie jej w języku angielskim. Dawid chodź do nas. Powiedział to Louis i po jego słowach Dawid wbiegł na scenę. Powiedział, że dziękuję chłopakom za tą szansę i, że tą piosenkę dedykuję swojej dziewczynie. Spojrzałam na Darię. W jej oczach zaczęły zbierać się łzy. Wiedziałam, że są to łzy wzruszenia. Nagle jeden z ochroniarzy podszedł do Darii i coś jej powiedział. On idąc za nim wyszła przed barierkę a on postawił ją na scenie. Dawid złapał ją za rękę i patrząc jej w oczy zaśpiewał. To było piękne. Kiedy skończył wszystkie dziewczyny na widowni jak i sama Daria miały łzy w oczach. Ona jednak nie wytrzymała na pięcia i się rozpłakała. Dawid podszedł do niej i mocno ją przytulił po czym pocałował. Kiedy się od niej odsunął złapał ja za rękę i powiedział do mikrofonu - I Love You. Po tych słowach zeszli razem ze sceny. Chłopcy podziękowali Dawidowi za to, że zgodził się zaśpiewać i powiedzieli, że ta piosenka na pewno będzie w Polsce hitem. Zaśpiewali Up All Night i kiedy skończyli zbiegli ze sceny dziękując za wszystko. W domu byliśmy około 24. Kiedy weszłam do swojej łazienki wzięłam szybki prysznic i wróciwszy do swojego pokoju położyłam się do łóżka. To był tak niesamowity dzień, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Przepraszam Was za MEGA opóźnienia. Jeszcze dziś pojawi się kolejny rozdział i jutro też pojawią się dwa. To do nn... :)

~Mrs. Tomlinson...

środa, 3 lutego 2016

PRZEPRASZAM...

   Hej. Chciałam Was bardzo przeprosić. Wiem, że dzisiaj miał być dzisiaj rozdział a nawet dwa, ale nie dałam rady. Sami wiecie. Szkoła i reszta obowiązków. Postaram się za to dodać je jutro jednak niczego Wam nie obiecuję. A Wam jak minął dzionek? Macie szkołę czy ferie? Piszcie w komentarzach. Mam dla Was jeszcze jedną niespodziankę... Uwaga...uwaga..

  Oto Louis Tomlinson i jego synek  Freddie Reign Tomlinson. Czy uważacie tak samo jak ja, że Louisowi pasuje bycie tatą? Ja uważam, że słodkie jest to zdjęcie. Wy też? Miłej nocki i do jutra...

 ~Mrs. Tomlinson


poniedziałek, 1 lutego 2016

Dla Ciecie... cz.52

Włącz... 

* Ten sam dzień *

* Oczami Darii *

ranek

Dear Diary,

Od wczoraj są z nami Michał i Majka. Nie mówię, że mi to przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Bardzo cieszę się z tego, że już tu są i, że to właśnie dzisiaj Michał oświadczy się Majce. Gdyby nie Dawid pewnie jeszcze przez dłuższy czas by tego nie zrobił. No właśnie. Dawid. Od dwóch dni nie umiemy ze sobą normalnie rozmawiać i spędzać czasu. Ciągle mówił tylko o przylocie Michała i Majki. I oczywiście o tym, że Damian nie odpisuje na jego maile. Próbowałam mu wytłumaczyć, że na pewno wszystko jest z nim dobrze, ale on się ciągle upiera, że coś musiało mu się stać. Mam już tego serdecznie dość. Mimo tego, że ja i on nie umiemy się dogadać to razem z dziewczynami zauważyłyśmy, że Agata i Naill dziwnie się zachowują w stosunku do siebie. Agata oczywiście jak zwykle wszystkiego się wypiera, ale my wiemy jak jest. Fajnie by było jak by oni byli razem. Kolejna para w naszej paczce. Chciała bym aby każdej parze się układało tak jak Michałowi i Majce. Może wtedy poprawiły by się moje relacje z Dawidem. Bardzo na to liczę......

wieczór

Dear Diary,

Jakieś dwie godziny temu wróciliśmy do domu. Michał oświadczył się Majce na tym London Eye a w tym samym momencie Niall poprosił Agatę o chodzenie. Oczywiście każda się zgodziła. Agata na bycie dziewczyną Niall'a a Majka na bycie nażeczoną  Michała. I wszyscy szczęśliwi. Można powiedzieć, że ja też. Przez calutki dzień razem z Dawidem przytulaliśmy się, całowaliśmy, śmialiśmy, rozmawialiśmy i robiliśmy sobie zdjęcia. Jedak ta magia minęła zaraz jak wróciliśmy do domu. Nie wiem dlaczego tak jest. Teraz wszyscy ( łącnie z Dawidem ) siedzą na dole i oglądają film. Dawid nawet się nie zainteresował. Już nic z tego nie rozumiem. Dziewczyny zaczynają coś chyba podejrzewać. A zwłaszcza Martyna. Ona rozpad związku wyczuwa na kilometr. Nie wiem co roić. Może powinnam zmienić jakoś swój styl i fryzurę? Chociaż Dawid mówił, że kocha mnie taką  jaką jestem. Właśnie. Kocham cię. Tak dawno nie słyszałam tego z jego ust. Chciała bym to znowu usłyszeć. Ktoś puka do drzwi. To pewnie Martyna. Zaraz... to on. Mam tylko nadzieję, że się nie pokłócimy...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 I oto jest. Next w środę. A może nawet dwa? Jeszcze nie wiem. Tak czy siak to do środy miski moje...

~Mrs. Tomlinosn... 

niedziela, 31 stycznia 2016

Dla Ciebie... cz.51

Włącz...

* Tego samego dnia wieczorem *

* Oczami Martyny *


  Ten dzień był niesamowity. Nie chodzi tylko o ty, że Michał poprosił Majkę o rękę, ale też o to że Agata i Niall są nareszcie razem. Już myślałam, że ten chłopak nigdy jej nie poprosi o chodzenie. Znając Niall'a trwało by to trochę zanim by się za to zabrał. Na pewno Dawid z nim o tym rozmawiał. Jeśli chodzi o takie sprawy to Dawid jest w nich najlepszy. W końcu sam po długich przemyśleniach sam poprosił Darię o chodzenie. No właśnie a skoro chodzi o Darię. Siedzimy właśnie wszyscy w salonie i oglądamy " Skyfall ". Znaczy się prawie wszyscy bo Daria poszła na górę jakieś 20 minut temu i jeszcze nie wróciła. Zaczynam się martwić, że między nią i Dawidem zaczyna się coś psuć. Chodź to nie jest możliwe. Przecież przez cały dzisiejszy dzień dużo się przytulali, całowali, śmiali się i robili sobie zdjęcia. Ale jak wróciliśmy do domu to znowu coś jest nie tak jak powinno. Już ostatnio to zauważyłam. Kiedy się zapytałam czy wszystko między nimi jest dobrze to odpowiedziała, że tak i jak to ona zmieniła temat. Nie chciała bym, aby się rozstali. To by nie było fajne. Jednak Dawid zachowuje się tak jak by nic się między nimi nie działo. Nawet teraz. Siedzi w fotelu i nie zwrócił uwagi, że nie ma jego dziewczyny. Wyciągnęłam telefon z kieszeni. Dobrze, że jak oglądamy jakiś film to każdy ma wyciszone swoje urządzenie do telekomunikacji. Weszłam w wiadomości i napisałam do niego:
Rozmowa SMS z Dawidem:
Martyna: Gdzie jest Daria?
Dawid: Nie wiem. Chyba poszła na górę. A co? 
M: Jak to nie wiesz? I co to znaczy chyba? Dawid czy ty chcesz z nią dalej być?
D: Co to za pytanie? Pewnie, że chcę z nią być. Przecież ją kocham. Wiesz o tym.
M: Ja to wiem. Ale nie jestem pewna czy Daria o tym wie.
D: Jak to czy ona o tym wie? Ona bardzo dobrze wie, że ją kocham i wie jak bardzo mi na niej zależy.
M: Skoro o tym wie to dlaczego się tak dziwnie zachowujecie od dwóch dni?
D: Co to znaczy dziwnie zachowujemy?
M: Ty na serio tego nie widzisz?
D: Niby czego?
M: Chcesz przykład? Bardzo proszę. Chodź by dzisiaj. Kiedy chodziliśmy po Londynie. Cały czas się przytulaliście, całowaliście, śmialiście, rozmawialiście i robiliście zdjęcia. A od kąt jesteśmy w domu to zachowujecie się tak jak by tamtego wcale nie było. No to chyba nie jest normalne.
D: Wiesz co? Masz rację. To nie jest normalne. Ja sam nie wiem dlaczego tak jest. Martyna proszę powiedz mi co ja mam robić?
M: Jak to co masz robić? Ona jest na górze w sowim pokoju. Idź do niej i porozmawiaj z nią o tym. To chyba nie jest takie trudne.
D: Tak masz rację. Ale to teraz mam iść? Film mi minie.
M: Dawid nawet mnie nie denerwuj! Już idź na górę i ratuj swój związek! No idź do niej!
D: Racja. Mój związek z Darią jest ważniejszy niż jakiś tam film. Dzięki. :),
Po tej wiadomości wstał i wyszedł z pokoju. Ja za to chyba powinnam być psychologiem dla par. Kiedy wyszedł przytuliłam się mocniej do Haryy'ego i oglądałam dalej film. Nawet nie wiem kiedy usnęłam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto jest. Next jutro. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. 

~Mrs. Tomlinson...
  
 

piątek, 29 stycznia 2016

Dla Ciebie... cz.50

* 25.08.2012r. - godz. 10:30 *

* Oczami Dawida *

 

  To właśnie ten dzień. To właśnie dzisiaj Michał zrobi ogromy krok w przyszłość swoją i Majki. Właśnie dzisiaj poprosi ją o rękę. Tak się cieszę. Chcę aby zawsze im się dobrze układało a to co chce zrobić Michał to pierwszy krok w naprawdę nową przyszłość. Stoimy właśnie z chłopakami na dole i czekamy na dziewczyny. Jak zwykle się spóźniają. Razem z chłopakami postanowiliśmy, pokazać Majce i Michałowi Londyn a potem na odpowiednią godzinę iść na London Eye. Majka oczywiście się niczego nie spodziewa. Nagle u szczytu schodów zobaczyliśmy: AgatęDarię, Hankę, Majkę, Martynę i Weronikę. Wszystkie wyglądały obłędnie. Spojrzałem na Niall'a, który cały czas patrzył na Agatę. Szturchałem go lekko w ramię. Lekko się uśmiechną i wzruszył ramionami. Kiedy dziewczyny były już przy nas wyszliśmy przed dom. Już mieliśmy iść, ale Lou przypomniał sobie, że zapomniał tej całej umowy na London Eye. Oczywiście powiedział, że nie ma telefonu aby Majka się nie domyśliła o co chodzi. Kiedy byliśmy już w parku przez, który musieliśmy Louis powiedział.

- Dobra kochani. Ponieważ jesteście u nas już tak długo to dzisiaj poznacie moją dziewczynę Eleonor. Będzie czekała na nas w jednym miejscu do którego udamy się na sam koniec naszej wycieczki. - powiedział i uśmiechnął się tak jak to on.
- Lou dlaczego dopiero dzisiaj ją poznamy? - zapytała Hanka.
- Bo tak. W końcu dzisiejszy dzień jest dniem niespodzianek. I oto była pierwsza z nich. - powiedział.
- To będą jeszcze jakieś niespodzianki? - zapytała Majka.
- Tak. I to całe mnóstwo. - powiedziałem i zerknąłem na Niall'a.
- Dobra. Kto ma ochotę na najlepsze lody w tej części Londynu? - zapytał Harry.
- JA! - odpowiedzieliśmy wszyscy razem.
- To idziemy! - krzyknął Liam i razem z Weroniką wyszli na przeciw nas. 
- Niall możemy chwilę porozmawiać? - zapytałem chłopaka. 
- No pewnie. - odpowiedział i podszedł do mnie. Uśmiechnąłem się porozumiewawczo do Darii a ona od razu dogoniła Agatę. - To o czym chciałeś ze mną porozmawiać? - zapytał po chwili.
- No właśnie. Niall powiedz mi co myślisz o Agacie? - zapytałem go bez owijania w bawełnę.
- O Agacie? No wiesz... Jest fajna, miła, zabawna i... - przerwał.
- I ładna? - dokończyłem za niego.
- Tak. I łada. A dlaczego pytasz? - zapytał i spojrzał na mnie trochę jak by zbity z tropu.
- Stary nie obraź się, ale widać jak na nią patrzysz. Jak ją widzisz to odlatujesz gdzieś jak by w inny wymiar. Przyznaj. Agata ci się podoba nie? - powiedziałem i poklepałem po ramieniu.
- Tak masz rację. Bardzo mi się podoba. - powiedział i jak to on oblał się rumieńcem. 
- Dlaczego jej o tym nie powiesz? Na przykład dzisiaj? Może pod London Eye? - powiedziałem z wielkim przekonaniem.
- Tak myślisz? - zapytał.
- Ja to wiem. Zastanów się nad tym a teraz chodź bo zaraz będzie ta butka z lodami. - powiedziałem i przyspieszyłem. Już po chwili byłem ponownie u boku Darii. Dałem jej całusa i powiedziałem na ucho " Potem ci powiem o co chodziło dobrze? " Ona tylko kiwnęła głową na znak, że się zgadza. Chodziliśmy po całym Londynie. Byliśmy chyba dosłownie wszędzie. Spojrzałem na telefon. 15:50. Już tak późno? Podszedłem do Lou i pokazałem, która godzina. Ten tylko szybko powiedział: Dobra Kochani. Idziemy na London Eye. Po tych słowach wszyscy ruszyliśmy za Lou w danym kierunku. Na szczęście zdążyliśmy.

* Oczami Majki * 

* London Eye *

 Kiedy byliśmy już pod London Eye czekała tam na nas dziewczyna Lou. Na rzut oka widać, że do siebie pasują. Lou się z nią przywitał a potem zniknął gdzieś na chwilę. Po chwili London Eye ruszył. Kiedy jedna tuba zatrzymała się i otworzyła to weszliśmy do niej z Michałem. Kiedy już w niej byliśmy myślałam, że kolejna też się zatrzyma ale tak się nie stało. Spojrzałam na Michała. On zachowywał się tak jak by nic się nie stało. Złapał mnie za rękę i powiedział, że wszystko jest dobrze. Gdy jechaliśmy tak w górę patrzeliśmy na widoki. Jakie to wszystko jest piękne z takiej wysokości. Nagle London Eye się zatrzymał. Spojrzałam ponownie na Michała. On jak gdyby nigdy nic powiedział:

- Spokojnie kochanie. Nic się nie dzieje. - powiedział i podszedł do mnie.
- Czy ty wiesz co mówisz? Utknęliśmy na London Eye. - powiedziałam trochę zdenerwowana.
- Kochanie posłuchaj. Wcale nie utknęliśmy.  Wszystko jest dobrze. - powiedział i uklęknął na jedno kolano.
- Jak to wszystko jest w porządku? I co ty wyprawiasz? - powiedziałam. Nie wiedziałam już co mam robić.
- Maju kochanie.. - zaczął Michał i złapał mnie za rękę. - ... jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało. Wiesz o tym. Wiesz też, że nie chciał bym cię nigdy stracić. - powiedział i pocałował wierzch mojej dłoni. 
- Tak wiem o tym. Dlaczego teraz o tym mówisz? - zapytam zdziwiona.
- Maju ten London Eye specjalnie się zatrzymał. A mówię o tym teraz bo podjąłem bardzo ważną decyzję w moim całym życiu. - powiedział i wyciągnął coś z kieszeni.
- Jaką decyzję kochanie? - zapytałam.
- Maju kochanie... Czy uczynisz mnie najszczęśliwszym facetem na świecie i zostaniesz moją żoną? - zapytał i otworzył małe czerwone pudełeczko. Moim oczom ukazał się śliczny pierścionek.
- Michał ja... Nie wiem co powiedzieć... Zaczekaj już wiem. TAK! - krzyknęłam a Michał założył mi pierścionek na palec. Kiedy wstał uściskałam go mocno i pocałowałam w usta.
- Kocham Cię. - powiedział.
- Ja Ciebie też. - odpowiedziałam i przytuliłam go.
- A teraz wracamy na ziemię. - powiedział i London Eye ruszył. Całą drogę na dół staliśmy przytuleni do siebie. Bardzo kocham Michała i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Kiedy byliśmy już na dole pokazałam im rękę na której był pierścionek. Wszyscy jak na zawołanie zaczęli nam wiwatować. Dziewczyny też mi powiedziały, że kiedy ja z Michałem byłam na górze to tu na dole Niall poprosił Agatę o chodzenie a ona się zgodziła. Ten dzień faktycznie był pełen niespodzianek. Kiedy wszyscy już się uspokoiliśmy poszliśmy w stronę domu. To był na prawdę super dzień. 

* Oczami Michała *

 Kiedy London Eye się zatrzymał na moment zacząłem wątpić czy to się wszystko uda. Jednak kiedy uklęknąłem i poprosiłem ją o rękę wszystkie wątpliwości znikły. Gdy się zgodziła poczułem się takk jak by ktoś dał mi nowe życie. Taką jak by drugą szansę. Kiedy byliśmy już na dole to chłopacy powiedzieli mi, że Niall poprosił Agatę o chodzenie a ta się zgodziła. No i super. Przyszli tu jako przyjaciele a do domu wracają jako chłopak i dziewczyna. To tak jak ja z Majką. Tylko, że my wracamy jako nażyczeni. Ten dzień był super. Kiedy byliśmy już w domu Lou razem z Eleanor zrobili kolację. Gdy zjedliśmy razem z chłopakami szybko posprzątaliśmy i poszliśmy oglądać Tv. Kiedy kładłem się spać było około godziny 23:15. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej Kochani. I oto jest rozdział, który miał być ostatnio. I jak wam się podoba? Mam nadzieję, że bardzo bo mi tak średnio. Ale może dlatego, że ja go napisałam? Tak to chyba właśnie dlatego. Chciałam dodać dzisiaj jeszcze jeden rozdział ale nie uda mi się to ( znowu).  Ale za to w niedzielę postaram się dodać dwa. Także moi kochani, życzę wam udanego weekendu i tym co zaczynają ferie szczęśliwego wypoczynku.  :*

Pozdrawiam, 
~Mrs. Tomlinson...