Po chwili do pokoju weszła mama. Patrzyła się na mnie ze zdziwieniem. Nie wiem o co jej mogło chodzić. Przecież wróciłem do domu i jak do mnie dzwoniła to powiedziałem jej, że się cieszę że wróciła. W sumie nie miałem ochoty z nią rozmawiać i chyba to zauważyła. Patrzyliśmy na siebie w milczeniu. Wyłączyłem telewizor i wstałem z kanapy. Stanąłem przed nią i mocno ją uściskałem. Nie wiem ale chyba o to jej chodziło bo odwzajemniła uścisk. Staliśmy przytulenia tak jeszcze przez chwilę w ciszy. Nagle do domu wszedł Michał. Stana w drzwiach pokoju i parzył na mnie i mamę. Podszedł do nas i odsunął mnie od mamy aby sam mógł ją przytulić. Wyszedłem z pokoju bo nie mogłem już patrzeć na te czułości. Za dużo jak dla mnie. Wszedłem do kuchni i nalałem sobie do szklanki soku pomarańczowego. Usiadłem przy stole trzymając w jednej ręce szklankę a w drugą wziąłem jabłko. Po chwili do kuchni weszła mama. Usiadłam na przeciwko mnie i chciała złapać za rękę, w której trzymałem owoc ale szybko ją zabrałem. Patrzyła na mnie zaskoczona. Po chwili zapytała.
# Rozmowa #
Mama : Synku. Czy coś się stało?Ja : Nie. Nic się nie stało.
M : Kłamiesz.
J : Nie. Mówię prawdę.
M : To dlaczego się tak zachowujesz?
J : Mam swoje powody.
M : Co to za powody?
J : To moja sprawa.
M : Proszę. Powiedz.
J : No dobra. Czy mówisz mi wszystko?
M : Tak. Mówię ci o wszystkim.
J : W sprawie taty też?
M : Nie rozumiem?
J : Pytam czy jeśli chodzi o tatę to też mówisz mi o wszystkim?
M : Tak. W tej sprawie też mówię ci o wszystkim synku.
J : I nic nie ukrywasz?
M : Co? Nic nie ukrywam. Mówię ci o wszystkim.
J : Kłamiesz!
M : Słucham?!
J : Kłamiesz!! Znalazłem list!!
M : Co? Uspokój się! Jaki list?
J : Nie udawaj. Znalazłem w twoim pokoju list zaadresowany do mnie od taty.
M : Szperałeś w moim pokoju?
J : Nie. Szukałem ładowarki od laptopa i przypadkiem na niego trafiłem. ( kłamałem )
M : U mnie szukałeś ładowarki?
J : Tak. A teraz mi powiedz dlaczego nic mi nie powiedziałaś o tym?
M : Bo nie chciałam, abyś wiedział.
J : O czym? O tym, że tat chcę mieć ze mną jakiś kontakt?
M : Tak. Właśnie dlatego ci nic nie powiedziałam.
J : Dzięki. Nie wiedziałem, że mamy przed sobą tajemnice.
M : Synku. Przepraszam.
J : Przestań. Dobrze? Wychodzę.
M : Co gdzie idziesz?
J : Jeszcze nie wiem.
Wstałem i wyszedłem z kuchni. Złapałem bluzę, która wisiała na wieszaku i wyszedłem z domu trzaskając za sobą drzwiami. Nie wiedziałem gdzie iść. Spojrzałem na telefon. Była 21:10. Nagle dostałem SMS-a od Michała. Napisała : " Gdzie ty jesteś? Oszalałeś? Gdzie będziesz?" Nic mu nie odpisałem bo sam do końca nie wiedziałem gdzie pójdę. Nagle wpadł mi do głowy pomysł. Od razu wykręciłem numer do Szymona. Odebrał od razu.
Szymon: Halo.
Ja: Szymon?
Sz: No. Dawid?
J: Tak.
Sz: Coś się stało?
J: Słuchaj czy mógł bym u ciebie dzisiaj przekimać?
Sz: No przecież. A coś się stało?
J: Zaraz u ciebie będę to ci wszystko opowiem.
Sz: Dobra. Czekam. Narka.
J: Narka.
Po zakończonym połączeniu od razu przyspieszyłem kroku. Po 10 minutach stałem już pod domem Szymona. Napisałem mu, ze jestem pod jego bramą i ma po mnie wyjść. Po chwili Szymon szedł już w moją stronę. Powiedział, że Darii i Weroniki nie ma bo nocują u Martyny a jego rodzice są u znajomych i jesteśmy sami. Weszliśmy do środka i od razu poszliśmy do salonu. Usiedliśmy na kanapie i siedzieliśmy w ciszy. Wiedziałem, że Szymon chciał by wiedzieć czemu tak naglę chcę u niego nocować. Nie wiedziałem jednak jak zacząć. Po chwili odezwał się Szymon. To mi pasowało.
# Rozmowa #
Szymon : Dobra Dawid. Co się dzieje?
Ja : Pokłóciłem się z mamą. I to dosyć mocno.
Sz : O co?
J : No powiedziałem jej o wszystkim.
Sz : O wszystkim? To znaczy?
J : No wykrzyczałem jej wszystko co mi leżało na sercu a na koniec powiedziałem, że znalazłem list od taty.
Sz : WoW! I co ona na to?
J : Była w szoku o tym, że wiem i wgl.
Sz : I co było dalej?
J : kiedy zapytałem dlaczego mi nie powiedziała to się wkurzyłem.
Sz : Dlaczego?
J : Powiedziała, że nie chciała abym wiedział i chciała abym nie miał kontaktu z tata.
Sz : Przecież powinieneś wiedzieć.
J : No właśnie.
Sz : Dobra. A co zrobiłeś potem?
J : No co? Wyszedłem z domu trzaskając drzwiami. Na początku nie wiedziałem gdzie pójść. Potem zadzwoniłem do ciebie.
Sz : No nieźle.
J : No.
Sz : A twoja mama i Michał wiedzą gdzie jesteś?
J : Nie. Jutro do nich zadzwonię.
Sz : Jak długo będziesz po za domem.
J : Do jutra rana. Mogę nie?
Sz : No pewnie. Z resztą wiesz. jak dla mnie to możesz tu być tak długo jak będziesz chciał.
J : Wiem. Jednak jutro mamy z Michałem to spotkanie z tatą. Muszę na nim być.
Sz : Rozumiem. A powiedziałeś już mamie?
J : O czym?
Sz : no o tym, że podpisałeś ten kontrakt.
J : Przez to całe zamieszanie zapomniałem.
Sz : o kiedy jej powiesz?
J : Jutro. Od razu powiem tacie.
Sz : To dobry pomysł.
J : Wiem. Jeszcze raz dzięki, że mogę tu przekimać.
Sz Spoko.
Rozmawialiśmy jeszcze o nim i jego związku z Hanką. Wydaje mi się, że Szymon na prawdę ją kocha i gdyby ją stracił to chyba by w nim coś pękło. Kiedy się kładłem spać była 23:55. Długo nie potrafiłem zasnąć. Myślałem o tym co się wydarzyło. Zasnąłem dopiero chyba po 3 godzinach...
I jak? Mam dla was informację. Jeśli pojawi się chociaż 1 komentarz. To postaram się dodać kolejny rozdział.
"Savez-vous que moi,
J'ai tellement de force de vous aimer.
J'ai la force pour, comme nous étions au paradis.
J'ai tellement de force de vous aimer.
J'ai tellement de force d'être mieux pour vous."
J : Wiem. Jeszcze raz dzięki, że mogę tu przekimać.
Sz Spoko.
Rozmawialiśmy jeszcze o nim i jego związku z Hanką. Wydaje mi się, że Szymon na prawdę ją kocha i gdyby ją stracił to chyba by w nim coś pękło. Kiedy się kładłem spać była 23:55. Długo nie potrafiłem zasnąć. Myślałem o tym co się wydarzyło. Zasnąłem dopiero chyba po 3 godzinach...
I jak? Mam dla was informację. Jeśli pojawi się chociaż 1 komentarz. To postaram się dodać kolejny rozdział.
"Savez-vous que moi,
J'ai tellement de force de vous aimer.
J'ai la force pour, comme nous étions au paradis.
J'ai tellement de force de vous aimer.
J'ai tellement de force d'être mieux pour vous."
















