poniedziałek, 30 czerwca 2014

Dal Ciebie.. cz. 26

Hej Kochani.Tak jak wczoraj obiecałam mam tu dla was kolejny rozdział mojej historii o Dawidzie i jego przyjaciołach. Mam nadzieje, że będzie wam się podobał. Miłego czytania...


    Po chwili do pokoju weszła mama. Patrzyła się na mnie ze zdziwieniem. Nie wiem o co jej mogło chodzić. Przecież wróciłem do domu i jak do mnie dzwoniła to powiedziałem jej, że się cieszę że wróciła. W sumie nie miałem ochoty z nią rozmawiać i chyba to zauważyła. Patrzyliśmy na siebie w milczeniu. Wyłączyłem telewizor i wstałem z kanapy. Stanąłem przed nią i mocno ją uściskałem. Nie wiem ale chyba o to jej chodziło bo odwzajemniła uścisk. Staliśmy przytulenia tak jeszcze przez chwilę w ciszy. Nagle do domu wszedł Michał. Stana w drzwiach pokoju i parzył na mnie i mamę. Podszedł do nas i odsunął mnie od mamy aby sam mógł ją przytulić. Wyszedłem z pokoju bo nie mogłem już patrzeć na te czułości. Za dużo jak dla mnie. Wszedłem do kuchni i nalałem sobie do szklanki soku pomarańczowego. Usiadłem przy stole trzymając w jednej ręce szklankę a w drugą wziąłem jabłko. Po chwili do kuchni weszła mama. Usiadłam na przeciwko mnie i chciała złapać za rękę, w której trzymałem owoc ale szybko ją zabrałem. Patrzyła na mnie zaskoczona. Po chwili zapytała.

                                   # Rozmowa #

Mama : Synku. Czy coś się stało?
Ja : Nie. Nic się nie stało.
M : Kłamiesz.
J : Nie. Mówię prawdę.
M : To dlaczego się tak zachowujesz?
J : Mam swoje powody.
M : Co to za powody?
J : To moja sprawa.
M : Proszę. Powiedz.
J : No dobra. Czy mówisz mi wszystko?
M : Tak. Mówię ci o wszystkim.
J : W sprawie taty też?
M : Nie rozumiem?
J : Pytam czy jeśli chodzi o tatę to też mówisz mi o wszystkim?
M : Tak. W tej sprawie też mówię ci o wszystkim synku.
J : I nic nie ukrywasz?
M : Co? Nic nie ukrywam. Mówię ci o wszystkim.
J : Kłamiesz!
M : Słucham?!
J : Kłamiesz!! Znalazłem list!!
M : Co? Uspokój się! Jaki list?
J : Nie udawaj. Znalazłem w twoim pokoju list zaadresowany do mnie od taty.
M : Szperałeś w moim pokoju?
J : Nie. Szukałem ładowarki od laptopa i przypadkiem na niego trafiłem. ( kłamałem )
M : U mnie szukałeś ładowarki?
J : Tak. A teraz mi powiedz dlaczego nic mi nie powiedziałaś o tym?
M : Bo nie chciałam, abyś wiedział.
J : O czym? O tym, że tat chcę mieć ze mną jakiś kontakt?
M : Tak. Właśnie dlatego ci nic nie powiedziałam.
J : Dzięki. Nie wiedziałem, że mamy przed sobą tajemnice.
M : Synku. Przepraszam.
J : Przestań. Dobrze? Wychodzę.
M : Co gdzie idziesz?
J : Jeszcze nie wiem.

 Wstałem i wyszedłem z kuchni. Złapałem bluzę, która wisiała na wieszaku i wyszedłem z domu trzaskając za sobą drzwiami. Nie wiedziałem gdzie iść. Spojrzałem na telefon. Była 21:10. Nagle dostałem SMS-a od Michała. Napisała : " Gdzie ty jesteś? Oszalałeś? Gdzie będziesz?" Nic mu nie odpisałem bo sam do końca nie wiedziałem gdzie pójdę. Nagle wpadł mi do głowy pomysł. Od razu wykręciłem numer do Szymona. Odebrał od razu.

Szymon: Halo.
Ja: Szymon?
Sz: No. Dawid?
J: Tak.
Sz: Coś się stało?
J: Słuchaj czy mógł bym u ciebie dzisiaj przekimać? 
Sz: No przecież. A coś się stało? 
J: Zaraz u ciebie będę to ci wszystko opowiem.
Sz: Dobra. Czekam. Narka.
J: Narka.
 Po zakończonym połączeniu od razu przyspieszyłem kroku. Po 10 minutach stałem już pod domem Szymona. Napisałem mu, ze jestem pod jego bramą i ma po mnie wyjść. Po chwili Szymon szedł już w moją stronę. Powiedział, że Darii i Weroniki nie ma bo nocują u Martyny a jego rodzice są u znajomych i jesteśmy sami. Weszliśmy do środka i od razu poszliśmy do salonu. Usiedliśmy na kanapie i siedzieliśmy w ciszy. Wiedziałem, że Szymon chciał by wiedzieć czemu tak naglę chcę u niego nocować. Nie wiedziałem jednak jak zacząć. Po chwili odezwał się Szymon. To mi pasowało.

                                        # Rozmowa #

Szymon :  Dobra Dawid. Co się dzieje?
Ja : Pokłóciłem się z mamą. I to dosyć mocno.
Sz : O co?
J : No powiedziałem jej o wszystkim.
Sz : O wszystkim? To znaczy?
J : No wykrzyczałem jej wszystko co mi leżało na sercu a na koniec powiedziałem, że znalazłem list od taty.
Sz : WoW! I co ona na to?
J : Była w szoku o tym, że wiem i wgl.
Sz : I co było dalej?
J : kiedy zapytałem dlaczego mi nie powiedziała to się wkurzyłem.
Sz : Dlaczego?
J : Powiedziała, że nie chciała abym wiedział i chciała abym nie miał kontaktu z tata.
Sz : Przecież powinieneś wiedzieć.
J : No właśnie.
Sz : Dobra. A co zrobiłeś potem?
J : No co? Wyszedłem z domu trzaskając drzwiami. Na początku nie wiedziałem gdzie pójść. Potem zadzwoniłem do ciebie.
Sz : No nieźle.
J : No.
Sz : A twoja mama i Michał wiedzą gdzie jesteś?
J : Nie. Jutro do nich zadzwonię.
Sz : Jak długo będziesz po za domem.
J : Do jutra rana. Mogę nie?
Sz : No pewnie. Z resztą wiesz. jak dla mnie to możesz tu być tak długo jak będziesz chciał.
J : Wiem. Jednak jutro mamy z Michałem to spotkanie z tatą. Muszę na nim być.
Sz : Rozumiem. A powiedziałeś już mamie?
J : O czym?
Sz : no o tym, że podpisałeś ten kontrakt.
J : Przez to całe zamieszanie zapomniałem.
Sz : o kiedy jej powiesz?
J : Jutro. Od razu powiem tacie.
Sz : To dobry pomysł.
J : Wiem. Jeszcze raz dzięki, że mogę tu przekimać.
Sz Spoko.

  Rozmawialiśmy jeszcze o nim i jego związku z Hanką. Wydaje mi się, że Szymon na prawdę ją kocha i gdyby ją stracił to chyba by w nim coś pękło. Kiedy się kładłem spać była 23:55. Długo nie potrafiłem zasnąć. Myślałem o tym co się wydarzyło. Zasnąłem dopiero chyba po 3 godzinach...

I jak? Mam dla was informację. Jeśli pojawi się chociaż 1 komentarz. To postaram się dodać kolejny rozdział.

"Savez-vous que moi,
J'ai tellement de force de vous aimer.
J'ai la force pour, comme nous étions au paradis.
J'ai tellement de force de vous aimer.
J'ai tellement de force d'être mieux pour vous.
"

niedziela, 29 czerwca 2014

Ogłoszenie...

Heeejjjj Kochani... Co tam u was.? Jak tam po zakończeniu roku? Wiem, że długo mnie nie było ale wiecie. Obowiązki przed zakończeniem i takie tam. Mam nadzieje, że jesteście ciekawi co będzie dalej w mojej historii. Dlatego kolejny rozdział pojawi się jutro na 100 %..... A teraz mam tu dla Was naszego Dawida... Miłych Wakacji... :)





niedziela, 22 czerwca 2014

Dla Ciebie.. cz.25

 Kiedy oddaliłem się od dziewczyn zacząłem się zastanawiać nad tą rozmową z nimi. Może miały rację z tym, że pokazując ten list zranię mamę. Jednak miałem prawo wiedzieć. Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk mojej komórki. Nie znałem tego numeru jednak odebrałem.

                             # Rozmowa ( z tatą ) #

Ja : Halo.
Tata : Dawid?
J : Tak. A ja z kim mam przyjemność?
T : Cześć synu.
J : Tata?
T : Tak. Zaskoczyłem cię?
J : Trochę. Skąd masz mój numer?
T : Od Michała. Spotkał się ze mną dzisiaj na chwilę i poprosiłem o twój numer. Dał mi bez zastanowienia.
J : Aha. Sorki, że tak zapytam ale po co dzwonisz.
T : Chciałem się zapytać czy będziesz jutro na naszym spotkaniu?
J : Tak. Będę. Chcę cię lepiej poznać, więc będę.
T : TO dobrze. Cieszę się.
J : Ja też się cieszę. Tato...
T : Tak?
J : Fajnie, że dzwonisz.
T : Cieszę się, że ty się cieszysz.
J : Mam tyle pytań, które chciał bym ci zadać.
T : Domyślam się. Dlatego cieszę się, że to spotkanie z wami jest jutro to będziesz mnie mógł pytać o co zechcesz.
J : Super.
T : Dawid...
J : Tak?
T : Przepraszam cię ale muszę już kończyć. Praca wzywa.
J : No dobrze. Zobaczymy się jutro.
T : Tak. Zobaczymy się jutro. To pa synku.
J : Pa tato. Do jutra.
: tak. Do jutra.

  Po tych słowach usłyszałem ciszę w słuchawce. Sprawdziłem jeszcze, która godzina. Była 17;05. Nie miałem co robić, więc poszedłem pochodzić trochę po parku. Krążyłem po nim bez celu zastanawiając się nad swoim życiem. Zawsze myślałem, że tata zostawił mnie i Michała dlatego bo nas nie kochał. Jednak zrobił to dlatego ponieważ bał się, że wychowa źle mnie i Michała.Tyle lat go nie było w moim życiu. W najważniejszych momentach go nie było. Teraz wrócił aby nam wszystko wytłumaczyć. Na początku byłem wściekły a teraz nawet się cieszę, że do nas wrócił. Z zamyśleń wyrwało mnie wołanie za mną. Kiedy się odwróciłem zobaczyłem, że w moją stronę zbliża się Hanka z Szymonem. Szli bardzo blisko siebie co mnie zdziwiło. Wyglądali nawet jak by trzymali się za ręce jednak nie byłe pewny. Kiedy byli bliżej mnie odsunęli się od siebie i miałem pewność, że trzymali się za ręce a to znaczyło tylko jedno. Hanka i Szymon byli razem. Gdy byli już obok mnie przywitałem się z nimi i staliśmy chwilę w milczeniu. Kilka razy zaśmiałem się pod nosem starając się aby tego nie zauważyli.  Po chwili Szymon powiedział.

                       # Rozmowa z Szymonem i Hanką #

Szymon : To co tam u ciebie?
Ja : U mnie ok. A u was?
Hanka : Też ok. Co tu robisz?
J : Spaceruje sobie. A wy?
Sz : My? Spotkaliśmy się przypadkiem i też spacerowaliśmy.
H : Właśnie. było tak jak powiedział Szymon.
J : Jasne. Przypadkiem.
Sz : No tak. Przypadkiem.
J : Przestańcie kłamać. Proszę.
H : Co? Ale my naprawdę spotkaliśmy się przypadkiem.
Sz : Właśnie. I nie kłamiemy.
J : Dobra. Niech wam będzie.
H : Powiedziałeś już mamie, że podpisałeś kontrakt?
J : Nie. Jeszcze nie.
Sz : To kiedy jej powiesz?
J : Dzisiaj jak wrócę do domu.
H : Aha. A jak tam lekcja z dziewczynami?
J : Ok. Dzisiaj sobie rozmawialiśmy.
Sz : Aaa. Słuchaj Dominik urządza jutro imprezę. Idziesz?
J : Nie wiem jeszcze bo na ten moment jestem umówiony na jutro z Darią i Martyną. A ty idziesz?
Sz : Też jeszcze nie wiem.
H : Chłopaki słuchajcie. Ja już muszę iść bo obiecałam, że pojadę z mamą na zakupy. Narazie.
J : Narazie.
Sz : Pa.
J : Dobra poszła. Teraz mów prawdę.
Sz : Przecież mówiłem ci prawdę.
J : Widziałem jak trzymaliście się za ręce. Jesteście razem czy nie?
Sz : No...
J :No co?
Sz : No ja i Hanka jesteśmy razem.
J : Wiedziałem. Fajnie. Jak długo?
Sz : Od 11:15.
J :WoW! To nieźle.
Sz : No.
J : Słuchaj stary. Ja też muszę już iść. Zadzwonię do ciebie wieczorem i powiem czy wybieram się na ta imprezę.
Sz : Dobra. Narazie.
J : Narazie.

 Pożegnaliśmy się i każdy z nas poszedł w swoją stronę. Nie chciałem iść do domu. Wyciągnąłem telefon z kieszeni. Była 18:25.Wszedłem w wiadomości Napisałem mamie, że będę w domu za kilka minut i ma się nie martwić. Po wysłaniu wszedłem jeszcze w wiadomości odebrane. Na pierwszym miejscu była wiadomość od Darii, którą dostałem przed spotkaniem. Zanim schowałem telefon napisałem jeszcze do Michała czy jest w domu. Po 15 minutach odpisał, że będzie w domu dopiero o 20:00. Schowałem telefon do kieszeni spodni szedłem dalej. Zastanawiałem się czy na pewno mam zrealizować swój jutrzejszy plan związany z tym listem. Nie chcę zranić mamy ale ona nic mi nie powiedziała o tym, że tata chciał się ze mną skontaktować. Biłem się z myślami. Nie sądziłem, że będę się tak cieszył, że spotkam się z tat. Kiedy dotarłem do domu była 19:10. Nie wszedłem do środka. Usiadłem na schodach i patrzyłem na drogę. Było jeszcze widno, więc nie było gwiazd na niebie. Gdzieś tam w oddali widziałem jak słońce zachodzi.Po chwili wstałem i złapałem za klamkę. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka zamykając je za sobą z trzaskiem. Nagle z kuchni wyszła mama. Popatrzyła na mnie z uśmiechem. Odwzajemniłem uśmiech i wszedłem do salonu siadając na kanapie. Włączyłem telewizor i oglądałem jakiś głupi film. Po chwili do salonu weszła mama. Patrzyła na mnie ze zdziwienie.






I jak wam się podoba? Czekam na wasze opinie w komentarzach...  I coś dla was...

" Café au lait me réveille,
Ainsi, chaque jour, j'essaie de vous.
C'est pour vous.
Disco, funk ou jazz,
Je vais écouter, si vous voulez pour vous,
C'est pour vous.
Tant que j'essaie,
Chaque nuit, chaque jour pour vous,
C'est pour vous.
Corps, l'esprit, chaque geste,
Je veux changer tous les jours pour vous,
C'est pour vous."


piątek, 20 czerwca 2014

Ogłoszenie...

Heeejjjj... I jak wam podoba się opowieść? Mam nadzieję, że bardzo. Kolejny rozdział pojawi się jak zobaczę chociaż 3 kom .... Cieszę się tez, że liczba wyświetleń rośnie... (: Miłego czytania i komentowania... :)


poniedziałek, 16 czerwca 2014

Dla Ciebie.. cz.24

                                          # Rozmowa #

Ja : Halo.
Mama : Dawid?
J : Tak. A kto inny mamo?
M : Nie ważnie. Nic ci nie jest?
J : Wszystko jest ok. Po co dzwonisz?
M : Na pewno?
J : Tak na pewno. Powiesz mi po co dzwonisz?
M : Aaa. Wróciłam już do domu. Nie ma ciebie i Michała. Gdzie jesteście?
J : Aha. Ja idę na spotkanie a Michał jest z Majką.
M : Aaa. A kiedy wrócisz?
J : Nie wiem bo mam jeszcze później coś do załatwienia.
M : No dobrze. To będę na was czekać.
J : Ok. To pa.
M : Zaczekaj.
J : Tak?
M : Na pewno wszystko ok?
J : No tak. Przepraszam ale muszę już kończyć. Pa.
M : No dobrze. Pa.

 
   Od razu po tych słowach rozłączyłem się. Od początku nie chciałem rozmawiać z mamą. Spojrzałem na telefon. Była 14:58. Przyśpieszyłem kroku aby zdążyć przed dziewczynami. Kiedy dotarłem na miejsce była 15:01. Spojrzałem na ławkę. Daria i Martyna już były. Martyna grała coś na gitarze a Daria śpiewała. Od razu do nich podbiegłem. Martyna podniosła wzrok z nad nut na mnie i powiedziała:
- Spóźniłeś się.
Nie wiedziałem co jej powiedzieć. Faktycznie spóżniłem się ale tylko 1 minutę. Usiadłem obok Martyny i wbiłem wzrok w ziemię. Martyna szturchnęłam mnie w ramię wyrywając z zamyśleń. Podniosłem na nią wzrok. W końcu zapytała.

                                     # Rozmowa #

Martyna : Gdzie masz gitarę?
Ja : Nie zabrałem.
Daria : Dlaczego? Lekcji nie będzie?
J : Tak. Lekcji nie będzie.
M : To mamy sobie iść?
J : Nie.
D : To co będziemy robić?
J : Mam problem.
M : Ty problem? Jaki?
D : Właśnie jaki? Powiedz. Pomożemy ci.
J : Nie wiem czy mi pomożecie. Ale wam powiem.
M : No to mów. Co się dzieje?
J : Chodzi o mojego tatę.
D : Ooo. To mów.

 Wziąłem głęboki wdech i opowiedziałem dziewczynom o tym, że ten facet co przerwał nam imprezę to był mój tata. Powiedziałem o tym kiedy zniknął i o tym, że jutro ja i Michał się z nim spotykamy. O tym, że moja mama ciągle przez niego płakała. Przerwałem na chwilę i spojrzałem na dziewczyny. Siedziały i słuchały w skupieniu. Wahałem się czy powiedzieć im o tym liście, który znalazłem. W końcu jednak powiedziałem im również o tym i co mniej więcej w nim było. Dodałem też, że kiedy go czytałem to miałem różne myśli. Kiedy skończyłem spojrzałem ponownie na dziewczyny. Wyglądały jak by ta informacja o moim tacie naprawdę je zaskoczyła. Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Nagle Daria powiedziała.
 Daria : WoW! No ot nieźle.
Martyna " No na prawdę.
Ja : Wiem. I co powiedzie?
D : A masz zamiar iść na to spotkanie z tatą?
J : No tak. Chcę z nim porozmawiać. Poznać go trochę.
M : A twoja mama wie, że znalazłeś ten list?
J : Nie.
D : A powiesz jej o tym?
J : Mam pomysł jak jej powiedzieć.
M : No to powiedz ten twój " pomysł ".
J : Wezmę ten list na to spotkanie jak przyjdzie i powiem mu, że dopiero wczoraj go znalazłem i przeczytałem.
M : Hym... Za mądre to nie jest.
D : Nie uważasz, że w ten sposób możesz skrzywdzić mamę?
J : Nie. To jej wina. Powinna mi go dać a nie ukrywać, że tata do mnie napisał!
D : Uspokój się. Może miała powód.
M : Właśnie. Daria może mieć rację.
J : No nie wiem. Może. Tak czy inaczej wezmę go i powiem mu to wszystko.
D : Zrobisz jak będziesz uważał.
M : Właśnie.
J : No. Dobra słuchajcie ja muszę już iść.
D : Serio? Czemu tak szybko?
J : Mam jeszcze coś do załatwienia. Widzimy się jutro?
M : No spoko. A o której?
J : Tak o 18:00?
D : No ok.
M : To może zrobimy ognisko?
J : Dobra to się zdzwonimy. Narazie.
D i M : Narazie.

 Kiedy oddaliłem się od dziewczyn zacząłem się zastanawiać nad tą rozmową z nimi. Może miały rację z tym, że pokazując ten list zranię mamę. Jednak miałem prawo wiedzieć. Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk mojej komórki. Nie znałem tego numeru jednak odebrałem.





Przepraszam, że dopiero teraz ale nie miałam czasu szybciej. Mam nadzieję, że wam się podoba. Czekam na wasze opinie w komentarzach... :)  


czwartek, 12 czerwca 2014

Dla Cicbie.. cz.23

                                             "  Drogi Dawidzie!

Piszę do Ciebie ten list bo to jedyna droga komunikacji abyś dostał jakąś wiadomość. Piszę też aby wytłumaczyć Ci dlaczego tak nagle zniknąłem. Kiedy Ty i Michał zachleliście dorastać przeraziłem się, że nie dam rady wychować Was na odpowiedzialnych ludzi. Wyjechałem do Niemiec i tam mieszkałem 3 lata. Z tamtą udałem się do Londynu i tam spędziłem kolejne 3 lata. Potem rok mieszkałem w Hiszpanii. Tam zdałem sorię sprawę z tego co zrobiłem. Postanowiłem wrócić i spotkać się z Tobą i Michałem. Na początku miałem trudności aby skontaktować się z Waszą mamą. Jednak po jakimś czasie mi się udało. Nie wiem jeszcze kiedy ale chcę się z wami spotkać. Mam też prośbę. Jeśli dojdzie do spotkania to przyjdź na nie. Chcę z Tobą porozmawiać. Nie przedłużając.  Do zobaczenia synku.

                                                                                               Pozdrawiam i Całuję.

                                                                                                          Tata. :) "

 
Podniosłem wzrok z nad kartki i spojrzałem na swoje zdjęcie, które mama ma powieszone na ścianie. Złożyłem kartkę z  powrotem na pół i schowałem go do koperty. Trzymałem go jeszcze chwilę w rękach a następnie odłożyłem na szafkę nocna. Zastanawiało mnie dlaczego mama nic nie powiedziała o tym liście. Chciałem wiedzieć kiedy został nadany bo były tam słowa świadczące o tym, że tata dopiero planuje spotkanie z nami. Wstałem z łóżka mamy i po cichu wyszedłem z jej pokoju. Słyszałem jak Michał i Majka się śmieją z dołu. Cieszyłem się. Poszedłem do swojego pokoju. Gdy kładłem się do łóżka była 23;45. Przykryłem się cieplutką kołdrą i próbowałem zasnąć. Nie wiem, która była godzina kiedy na moich powiekach zagościł sen. Poddałem się temu. Widziałem, że jeśli bym z tym walczył źle wyglądał bym rano.

                                  # Następnego dnia #  

 Kidy zasnąłem było pewnie nad ranem bo gdy spojrzałem na zegarek była 13:19. WOW! Krzyknąłem w swojej głowie. Jak na mnie to nietypowa godzina na wstawanie. Podniosłem się z łóżka i poszedłem wsiąść zim,ny prysznic. Wróciłem do pokoju i ubrałem się. Kiesy byłem gotowy złapałem telefon, który leżał na biurku i wyszedłem ze swojego pokoju zbiegając po schodach. Michała i Majki nigdzie nie było. Wchodząc do kuchni zobaczyłem, że na stole leży jakaś kartka. Podszedłem bliżej. Była to wiadomość od Michała. " Odwiozłem Majkę do domu. Mam jeszcze parę spraw do załatwienia. Śniadanie masz w lodówce. Michał. " Otworzyłem lodówkę. Na drugiej półce leżał talerz, na którym były kanapki. Michał jest super starszym bratem. Wyciągnąłem je i zjadłem. Po śniadaniu wziąłem sobie batona i spojrzałem na zegarek. Była 13:45. Miałem jeszcze czas do spotkania z Darią i Martyną. Postanowiłem, że dzisiaj nie będę brał gitary. Chciałem powiedzieć dziewczynom o tacie, spotkaniu i tym liście. Może pomogą mi to wszystko zrozumieć. Doradzą coś. No nie wiem. Kiesy wyszedłem z domu była 14:25. Miałem jeszcze 35 minut. Postanowiłem. że w czasie drogi spróbuję odpowiedzieć sobie na pytanie, które męczy mnie od wczoraj. " Dlaczego mama nie powiedział mi o liście od taty? "  Ciągle próbowałem sobie wmówić, że zapomniała jednak to do nie nie docierało. Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz. Dzwoniła mama. Wahałem się czy odebrać. Jeśli nie odbiorę to będzie się martwić. Z drugiej strony nie wiedziałem czy na 100% chcę z nią rozmawiać. Patrzyłem ciągle na telefon. Nie odpuszczała. W końcu odebrałem.

Hej. I jak wam się podoba.? Sorki, że tak długo nie dodawałam ale wiecie koniec roku i staram się spędzać więcej czasu z rodziną.  Jak dla mnie nudny ten rozdział. Czekam na wasze komentarze. Kolejny rozdział pojawi się może jutro. :)

 

  

            

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Dla Ciebie.. cz.22

                         # Rozmowa z Michałem i Majką #


Majka : To twoja sprawka tak?
Ja : Co? O czym ty mówisz?
Michał : To nie jego wina.
Majka : Nie kłam. Dawid powiedz, że to twoja sprawka.
Ja : Ale ja nie wiem o co chodzi.
Majka : Nie kłam!
Michał : Nie krzycz na niego!
Majka : Ty nie krzycz na mnie!
Ja : Ej!! Uspokójcie się i powiedzcie spokojnie o co chodzi.
Michał : Chodzi o to co wydarzyło się na spotkaniu.
Ja : To znaczy?
Majka : Chodzi o to, że on też będzie muzykiem!
Ja : Uspokój się. Powiedz jeszcze raz o co chodzi?
Michał : Chodzi o to, że jak wtedy z tobą śpiewałem dostałem kontakt do tego jego znajomego.
Ja : No. I co z tego?
Michał : To, że Majka ubzdurała sobie, że z nią zerwę i wyjadę.
Majka : A co? Nie będzie tak?
Michał : Nie. Bo cię kocham i jeśli zadzwonię do tego managera to ty pojedziesz razem ze mną.
Majka :Serio?
Michał : Tak. Serio. Kocham cię i nigdy cię nie zostawię. Chodź do mnie.
Ja : Fajnie, że się wszystko wyjaśniło. Idę do siebie i proszę Was nie kłóćcie się już. Ok?
Michał : Spoko.
Majka : Idź idź. Będziemy cicho. Obiecuję.
Ja : Ok. To idę.
Michał : Ok.
 
 Kiedy wyszedłem z pokoju Majka dalej była wtulona w Michała. Fajnie razem wyglądali i nie chciał bym aby się rozstali. Mam wrażenie, że zawsze kiedy się kłócą to się rozstaną. A tego na serio bym nie chciał. Poszedłem na górę odnieść gitarę do swojego pokoju i wsiąść prysznic. Kiedy wyszedłem z łazienki była 21:55. Przechodząc obok pokoju mamy zatrzymałem się i patrzyłem się chwilę na zamknięte drzwi. W końcu złapałem za klamkę. Bez wahania otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Stanąłem przy szafie gdzie mama trzymała kilka swoich ulubionych książek. Rozejrzałem się po pokoju. Usiadłem na łóżku przy szafce nocnej. Nagle zobaczyłem, że leży na niej biała koperta. Coś jak by list. Wziąłem ja do ręki aby zobaczyć co jest na niej napisane. Zwykle tego nie robię jednak nie mogłem się powstrzymać. Zanim jednak to zrobiłem obejrzałem jeszcze kopertę. Była to zwykła, nudna biała koperta. Trochę pognieciona. W końcu spojrzałem do kogo była zaadresowana. Widniał tam napis " Dawid Kwiatkowski :) " Nie rozumiałem co koperta zaadresowana do mnie robiła w pokoju mojej mamy. Może zapomniała mi powiedzieć, że coś do mnie przyszło? To się zdarza. Spojrzałem ponownie na kopertę. Wahałem się czy ją otworzyć i zobaczyć co jest w środku. Obstawiałem, że na 100% będzie to lis. W końcu otworzyłem kopertę i wyciągnąłem z niej złożoną na pół kartkę. Wywnioskowałem, że to na pewno list. Zastanowiło mnie jeszcze kto mógł do mnie napisać. W końcu rozłożyłem kartkę. Na pierwszy rzut oka list nie był za długi. W sensie pisemnym. Ktoś kto go pisał zmieścił tekst na połowie strony co mi zajęło by całą kartkę. Podniosłem wzrok i spojrzałem w okno. Biłem się z myślami czy go czytać. Po chwili wżąłem głęboki oddech  i zacząłem czytać go sobie na głos. Brzmiał on taak.

Sorki, że dopiero teraz ale przez kilka dni miałam problemy z internetem. Jutro postaram się dodać kolejny rozdział. :) Proszę komentujcie i pozdrawiam...  


piątek, 6 czerwca 2014

Dla Ciebie.. cz.21

Hejka. Wiem, że wczoraj miały być dwa rozdziały ale wiecie. Koniec roku niedługo a jeszcze oceny trzeba poprawić. Miłego czytania....

 Po podpisaniu kontraktu pożegnaliśmy się z managerem. Zanim jednak wyszliśmy powiedział tylko, że dobrze by było gdybym jak najszybciej dokończył tą piosenkę. Jak to zrobię mam mu dać znać. Spojrzałem na Michała. Dostał od niego wizytówkę tego znajomego " mojego managera ". Wyszliśmy na korytarz. Majka cały czas tam była. Patrzyła na nas z pytaniem w oczach " I jak poszło "? Michał podszedł do niej  powiedział, że się udało. Majka spojrzała na mnie z uśmiechem. Podeszła do mnie i dała mi całusa w policzek. Zrobiło mi się głupio. Przeniosłem wzrok na Michała. Śmiał się. Spojrzałem na telefon. Była 15:55. Postanowiłem, że pora powiedzieć pozostałym o tym, że udało mi się podpisać kontrakt. Postanowiłem, że pora powiedzieć pozostałym o moim sukcesie. Poprosiłem Michała, że jak będziemy wracać aby wysadził mnie przed Lidlem. Zgodził się od razu. Wyszliśmy z budynku i pojechaliśmy. Zanim się obejrzałem byliśmy już po Lidlem. Wysiadłem z samochodu i powiedziałem Michałowi, że tak za dwie godziny wrócę do domu. Michał i Majka odjechali a ja spojrzałem na telefon. Była 16:55. Napisałem do dziewczyn i Szymona, że o 17:25 chcę się z nimi spotkać pod Lidlem bo muszę im o czymś powiedzieć. Usiadłem na ławce i patrzyłem się przed siebie. Wyciągnąłem ponownie telefon. Była 17:20. Kiedy schowałem telefon do kieszeni zobaczyłem, że ktoś zbliża się w moją stronę. W pierwszej chwili nie miałem pojęcia kto to. Kiedy byli jednak bliżej zauważyłem, że to Hanka i Szymon na deckach. Zaraz za nimi szyły Daria i Martyna. Wstałem z ławki. Kiedy wszyscy byli już obok mnie przybiłem z Szymonem piątkę i przywitałem się z dziewczynami. Patrzyłem na nich a oni na mnie jak by chcieli powiedzieć " O co chodzi? Mów.". Spojrzałem na Darię i Szymona. Wydawało mi się, że wiedzą co chcę powiedzieć. Po chwili odezwał się Szymon..

                                           # Rozmowa #   

Szymon : Dawid o cho chodzi?
Ja : Muszę wam o czymś powiedzieć.
Martyna : Coś się stało?
Hanka : No właśnie? Stało się coś?
Ja : Miałem dzisiaj spotkanie z managerem.
Martyna : Z kim?
Daria : No nie słyszysz? Z managerem muzycznym.
Hanka : A ty skąd wiesz, że muzycznym?
Ja : Bo Daria i Szymon wiedzieli o tym spotkaniu.
Hanka : Aha. I jak poszło?
Martyna : No właśnie. Jak poszło?
Ja : Na początku rozmawialiśmy.
Hanka : No dobra. Co było dalej?
Daria : Nie przerywaj mu. Mów dalej.
Ja : Później zagrałem mu piosenkę, którą napisałem z małą pomocą bliskiej mi osoby. Powiedział, że bardzo mu się podobało i...
Hanka  : I co? Mów i co?
Daria : Hanka uspokój się. Spokojnie. I co dalej?
Ja : No powiedział jeszcze, że nie był na to przygotowany.
Martyna : Na co nie był przygotowany?
Hanka : Właśnie?
Ja : Bo wtedy.. No wiecie kiedy śpiewałem to zaśpiewał ze mną kawałek Michał.
Szymon : I co?
Ja : Powiedział, że Michał ma niesamowity głos i dał mu kontakt do swojego znajomego a ze mną...
Martyna : A z Tobą co?
Hanka : No. A z Tobą co?
Ja : A ze mną podpisał kontrakt na dwa lata.
Szymon : Serio?
Ja : No. Słuchajcie. Właśnie się spełnia moje marzenie.
Hanka : Aaaa. Super. Trzeba to uczcić.
Martyna : No ale jak? O wiem. Idziemy na pizzę?
Ja : Idziemy na pizzę.
Daria : Ja nie mogę.
Hanka : Co? Dlaczego?
Daria : Sprawy prywatne.
Ja : Serio nie możesz?
Daria :Tak. Ale gratuluje Ci. Odbijemy sobie jeszcze to świętowanie. Narazie.
Ja : Narazie.

 Kiedy Daria zniknęła za rogiem patrzyłem tam jeszcze i liczyłem na to, ze wróci i pójdzie z nami na tą pizzę. Spojrzałem na resztę. Znowu patrzyli na mnie jak by chcieli się zapytać " A jej co się stało? "  Stanąłem przed nimi i zapytałem:
Ja : To co? Idziemy na tą pizzę?
Hanka : No to idziemy.
Martyna : Ej.. Czemu nie było Agaty?
Ja : Aaa. Zapominałem powiedzieć. Agata nie mogła przyjść bo jest na zakupach z mamą czy coś.
Martyna : Aha. Dobra. Idziemy?
Ja : Idziemy.

 Po 15 minutach byliśmy już na miejscu. Zjedliśmy jedną dużą pizzę. W sumie większą część zjadła Hanka ale jej wybaczyliśmy. Siedzieliśmy tam chyba z półtorej godziny. Śmialiśmy się ze wszystkiego o czym tylko rozmawialiśmy. Spojrzałem na zegarek. Była 19:50. Powiedziałem, że muszę już wracać do domu. Dziewczyny były tym bardzo zawiedzione. Kiedy jednak pozwiedzałem, że Szymon z nimi zostaje były bardzo zadowolone. Wyszedłem z pizzerii i  ruszyłem do domu.
 Kiedy dotarłem do domu była 20:30. Wchodząc do środka usłyszałem krzyki. Po dłuższej chwili stwierdziłem, że to Michał i Majka się kłócą Tylko to nie była taka zwykła ich sprzeczka.  Padały nawet przekleństwa.Wszedłem do salonu Kiedy mnie zobaczyli przestali wrzeszczeć na siebie. Przestraszyłem się bo dziwnie się na mnie parzelni. Zwłaszcza Majka. Patrzyła tak jak bym to ja był winny ich kłótni. W końcu Majka podeszła do mnie i powiedziała.

I jak?? Podoba się? Postaram się dodać jeszcze jeden rozdział ale niczego nie obiecuję. Pozdro...

czwartek, 5 czerwca 2014

Dla Ciebie.. cz.20

Kiedy dotarliśmy na miejsce była 14:15. Bylibyśmy szybciej gdybyśmy nie jechali po Majkę. W sumie nie wiem po co ona z nami jechała. Wolał bym gdybyśmy zabrali Hankę albo Darię. Czuł bym się w tedy lepiej. Cieszył bym się też gdyby nawet z nami była Martyna. Jednak tylko Daria i Szymon wiedzą o tym spotkaniu. Hanka, Martyna, Agata no i oczywiście mama dowiedzą się o wszystkim później. Spojrzałem na Michała. Stał obok Majki i trzymał ją w pasie. Ładnie razem wyglądali. Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Wyciągnąłem go z kieszeni spodni. Był to SMS od Darii. Szybko go odczytałem. Napisała : " Trzymam kciuki. Odezwij się po spotkaniu. :*". Zrobiło mi się lepiej. Już się tak nie stresowałem. Spojrzałem na zegarek. Była 14:43. Do spotkania były jeszcze dwie minuty. Wziąłem gitarę do ręki stałem czekając aż spotkanie się zacznie. Spojrzałem ponownie za zegarek. Była 14:45. Nagle drzwi gabinetu otworzyły się. Staną w nich ten cały Michał Lenowski i powiedział, że możemy wejść. Spojrzałem na Michała. Puścił Majkę i wszedł ze mną do gabinetu. Usiedliśmy z Michałem na sofie a manager w fotelu.

                       # Rozmowa z managerem #

Manager : Miło, że zgodziłeś się ponownie ze mną spotkać.
Ja : Mi jest miło, że pan zadzwonił.
Michał : Dawid powiedz o piosence.
Ja : Przestań.
Manager : Jakiej piosence?
Michał : Dawid napisał piosenkę specjalnie na to spotkanie.
Ja : Michał proszę cię. Przestań.
Manager : Dlaczego? Dobrze rozumiem, że sam napisałeś piosenkę?
Ja : No tak. Ale nie wiem czy jest dobra.
Manager : Jak nie zagrasz to się nie dowiemy. No już. Zagraj ją.
Ja : Serio?
Manager : No tak. Chętnie posłucham.
Ja : No dobrze. Da mi pan chwilę abym się przygotował?
Manager : Pewnie.

 Wyciągnąłem gitarę z futerału i przegrałem sobie kilka razy linię melodyczną. Spojrzałem na Michała. Uśmiechał się tylko jak by chciał powiedzieć " Dawid dasz radę. Graj . "  Spojrzałem na managera. Patrzył na mnie z zaciekawienie. Wziąłem głęboki wdech i zacząłem grać. Śpiewałem nie zwracają uwagi na Michała i managera. Nagle usłyszałem, że Michał śpiewa razem ze mną. Spojrzałem na managera. Był bardzo skupiony. Zagrałem ostatnie dwa akordy i odłożyłem gitarę. Spojrzałem na Michała. Uśmiechał się i wyglądał na zadowolonego. Przeniosłem wzrok na managera. Patrzyła na nas ze skupieniem. Po chwili powiedział :

Manager : Cóż... Byłem przygotowany na jednego muzyka a nie dwóch.
Michał : Co? Nie nie. Ja robiłem za chórki. Z resztą nie umiem śpiewać.
Ja : Co ty mówisz. Świetnie śpiewasz. Powiem panu, że Michał potrafi też śpiewać po francusku.
Michał : Dawid przestań. Proszę go nie słuchać.
Manager : On ma rację. Michał masz niesamowity głos ale ja chcę pracować z Dawidem. A tobie dam namiary do mojego znajomego, który zajmuje się polskimi muzykami, którzy dobrze śpiewają w obcym języku. Mam nadzieję, że się do niego odezwiesz.
Ja : Przepraszam. Pan powiedział, że chcę ze mną pracować?
Manager : Tak. Na żywo masz niesamowity głos. Chodź. Podpiszemy kontrakt na ten moment na 2 lata. Pasuje?
Ja : Pasuje. Podpiszmy.
Michał : No. Gratuluje ci braciszku.
Ja : Dzięki.

I jak?? Postaram się dodać jeszcze dzisiaj kolejny rozdział ale nie wiem czy mi się uda. Proszę komentujcie...

środa, 4 czerwca 2014

Ogłoszenie...

 Hej. Widziałam, że liczba wyświetleń przybywa i mnie to bardzo cieszy jednak dalej nie dajecie o sobie znać. I właśnie dla tego kolejny rozdział pojawi się jak pojawią się co najmniej 2 komentarze. Liczę, że będą w nich wasze przypuszczenia co będzie dalej... Pozdrawiam...


 

wtorek, 3 czerwca 2014

Dla Ciebie.. cz.19

Sorki, że dopiero teraz ale przedtem nie miałam czasu. Postaram się jeszcze później dodać kolejny rozdział a teraz miłego czytania....

                        # Następnego dnia rano #

 Rano ( w sumie o 12:00 ) obudziłem się bez problemu. Wstałem i obrałem się. Złapałem gitarę i nuty. Zagrałem sobie kilka razy, aby na spotkaniu się nie pomylić. Kiedy skończyłem była 12:20. Zabrałem telefon i odłożyłem gitarę. Wyszedłem z pokoju i zbiegłem po schodach na dół. Wszedłem do kuchni. Był tam Michał. Siedział przy stole i pił kawę. Zrobiłem sobie śniadanie i usiadłem na przeciwko niego. Siedzieliśmy w milczeniu. Zjadłem śniadanie i schowałem naczynia do zmywarki. Nalałem sobie jeszcze soku do szklanki i stanąłem przy oknie. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i spojrzałem, która godzina. Była 12:50. Nagle usłyszałem, że Michał wstał i stanął obok mnie.

Michał : Gotowy?
Ja : Sam nie wiem.
M : Wiem co czujesz.
J : Nie sądzę.
M : Zbieramy się? Może jak będziemy szybciej to może u niego zapunktujemy.
J : No dobra. Poczekaj. Pójdę po gitarę i nuty.
M : Dobra. Będę czekał przy drzwiach.
J : Ok.

 Poszedłem na górę. Wziąłem gitarę z nutami i wyszedłem na korytarz. Stojąc na korytarzu patrzyłem na zamknięte drzwi pokoju mamy. Nie wytrzymałem. Podszedłem do nich i złapałem za klamkę. Otworzyłem drzwi.  Spojrzałem do środka. Nie zdążyłem wejść jednak do środka bo z dołu zawołał mnie Michał. Zamknąłem drzwi pokoju mamy i zbiegłem na dół. Michał powiedział, że jedziemy jeszcze po Majkę a potem od razu na spotkanie. Wyszliśmy z domu i zamknęliśmy drzwi na klucz. Wiedliśmy do samochodu. Spojrzałem na Michała. Przekręcił kluczyk w stacyjce i ruszyliśmy...

I jak?? Podoba się??


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dla Ciebie.. cz.18

Tak jak obiecywałam mam dla Was kolejną część naszej historii o Dawidzie i jego znajomych. Miłego czytania i proszę komentujcie...


                               # Czat z Szymonem #

Szymon : Hej Dawid!
Ja : Hej Szymon.
Sz : Co tam u cb?
J : U mnie ok. A u cb?
Sz : Też ok a nawet może trochę lepiej.
J : Aha. Widziałem.
Sz : Co widziałeś?
J : Zdjęcia.
Sz : Aaa. Te co Hanka dodała?
J : No raczej. No i co? Fajnie było?
Sz : Chyba widać na zdjęciach.
J : Coś tam widać. Czy wy " ten tego "?
Sz : Co " ten tego "?
J : No czy jesteście razem?
Sz : Aha. o to ci chodziło.
J : No. To jesteście czy nie?
Sz : Nie.
J : A kto kogo zaprosił na deskę?
Sz : Hanka zadzwoniła do mnie i mnie zaprosiła.
J : Aha. To fajnie. 
Sz : A jak tam po lekcjach z Darią i Martyną?
J : Ok.
Sz : Tylko tyle? Jak Daria przyszła to płakała.
J : Tak Tylko tyle. I nie wiem czemu Daria płakała. Ja spadam. Narazie.
Sz : Narazie.

 Wylogowałem się z FB i zgasiłem kompa. Była 19:10. Zgłodniałem, więc zszedłem na dół do kuchni. Słyszałem, że Michał rozmawiał przez telefon. Podejrzewałem, że rozmawia z Majką. Wyciągnąłem z szafki miskę i płatki. Sięgnąłem jeszcze po mleko do lodówki i usiadłem przy stole. Zjadłem dwie miski płatków. Gdy chowałem naczynia do zmywarki do kuchni wszedł Michał. Stanął w drzwiach i dziwnie się na mnie patrzył. Patrzyłem na niego. P chwili podszedł do mnie i zapytał :

Michał : Boisz się tego jutrzejszego spotkania?
Ja : Nie. Nawet się cieszę, że to już jutro.
M : Fajni. Dobrze by było gdybyś mu pokazał coś swojego tylko nie wiem czy...
J : Już o tym pomyślałem i napisałem piosenkę. Chcesz posłuchać?
M :No pewnie. Chodź do salonu.

 Wyszliśmy z kuchni. Złapałem gitarę i poszliśmy do salonu. Michał usiadł na kanapie a ja na krześle. Przegrałem sobie kilka razy samą melodię a później zagrałem i zaśpiewałem. Patrzyłem na Michała. Miał lekki uśmiech na twarzy. Kiedy zaśpiewałem to chyba po raz 10 wstał i zaczął klaskać. Cieszyłem się, że mu się podobało. A to znaczy, że skoro jemu się podobało to liczyłem na to, że temu managerowi też się spodoba. Schowałem gitarę i nuty. Zaniosłem do pokoju i wróciłem na dół do Michała. Siedział na kanapie i się śmiał. Usiadłem obok niego i patrzyłem co robi. Wyglądał serio na szczęśliwego. Uśmiechał się jeszcze szerzej. Cieszyłem się, że miał uśmiech przyklejony na twarzy. Siedzieliśmy chwilę w ciszy. W końcu michał się odezwał.

Michał : Fajna piosenka.
Ja : Dzięki.
M : Nie sądziłem, że umiesz pisać takie piosenki.
J : Takie znaczy jakie?
M : No o miłości.
J : Dzięki ale nie napisałem jej sam. Ktoś mi pomagał.
M : Serio? Kto?
J : No. Przyjaciółka.
M
: Jaka przyjaciółka?
J : Jezu... Daria mi pomogła.
M : No dobra. Nie denerwuj się tak.
J : Dobra. Idę się położyć. Dobranoc.
M : Dobra. Dobranoc.

Wstałem i poszedłem się umyć. Wziąłem gorący prysznic i poszedłem się położyć. Kiedy się kładłem była 22:45. Nie wiem o której zasnąłem ale chyba od razu jak się położyłem.

I co?? Komentujcie i proszę polecajcie mojego bloga znajomym... :)









 

niedziela, 1 czerwca 2014

Ogłoszenie...

Hej. Wiem, że miał być dzisiaj jeszcze jeden rozdział ale nie dałam rady bo nie było mnie cały dzień i wróciłam niedawno. Postaram się jutro dodać min. 2 rozdziały i małą niespodziankę. Proszę komentujcie i piszcie co według was będzie dalej... Pozdrawiam.. :) :)
A to tak dla przypomnienia Dawid i Janja...

Dla Ciebie.. cz. 17

  Nagle zadzwonił mój telefon. Dzwonił Michał. Patrzyłem to na telefon to na Darię. Wiedziałem, że jeśli nie odbiorę to Michał będzie wkurzony a jeśli odbiorę to nie wiem czy daria się nie obrazi. Nagle podeszła od mnie i powiedziała mi na ucho " Spoko. Odbierz ". Skoro tak powiedziała to tak zrobiłem.

                       # Rozmowa z Michałem #

 
Michał : Dawid gdzie jesteś?
Ja : Nad strumykiem w parku. A co?
M : Dzwonił znowu ten manager.
J
: Tak? Po co?
M
: W sprawie tego jutrzejszego spotkania.
J
: Aha. I co powiedział?
M
: Podał dokładną godzinę spotkania.
J
: Ooo. To na którą?
M
: O 14:45. Pasuje ci?
J
; Tak. Niech jest. Dzwoniło może do ciebie mama?
M : Nie. A co?
J
: Nie nic. Myślałem, że dzwoniła.
M
: Aha. Kiedy będziesz w domu?
J
: Za 20 minut. Narazie.
M
: Narazie...

 Kiedy skończyłem rozmawiać byłem zadowolony. W końcu była dana odpowiednia godzina. Daria cały czas byłe ze mną. Nie poszła do domu. Cieszyłem się, że została. Podszedłem do niej i staliśmy w milczeniu. Spojrzałem na nią. Wyglądała jakby się czymś martwiła. Położyłem na jej ramię rękę. Spojrzała na mnie. zaproponowałem, że odprowadzę ją do domu. po chwili namysłu zgodziła się. Szliśmy w milczeniu. Szybko dotarliśmy pod jej dom. Staliśmy na przeciwko siebie i patrzyliśmy sobie w oczy. W końcu powiedziałem.  

Ja : Dzwonił Michał.
Daria : Słyszałam.
J : Mówił, że dzwonił ten manager w sprawie spotkania.
D
: Aha. I co powiedział?
J
: Podał dokładną godzinę spotkania. O 14:45 mamy być na miejscu.
D
: Aha. To fajnie. Ja muszę już iść. Pa. Do jutra.
J : Ok. Pa.
  Zdążyłem odpowiedzieć  i poszła. Stałem jeszcze chwilę pod jej domem i patrzyłam na drzwi licząc na to, że się otworzą i Daria jeszcze do mnie wyjdzie. Nie zrobiła tego. W końcu ruszyłem do domu. Oczywiście spóźniłem się te 20 minut. Usiadłem na schodach i patrzyłem na drogę. Zastanawiałem się nad tym co wydarzyło się pomiędzy mną a Darią. W sumie nic się nie wydarzyło, ale Daria zachowywała się w stosunku do mnie inaczej. Nie wiem o co mogło jej chodzić. Siedziałem tak jeszcze kilka minut . Wtałem i złapałem za klamkę. Nagle usłyszałem za sobą wołanie. Odwróciłem się. W moją stronę szła Weronika.

                          # Rozmowa z Weroniką #

Weronika : Hej Dawid. Co tam u ciebie?
Ja : Hej Werka. U mnie ok. A u ciebie?
W : Też ok. Słuchaj jest sprawa.
J
: Jaka?
W
: Chodzi o Darię.
J : Stało się coś?
W : Po tym jak wróciła do domu weszła do swojego pokoju zatrzaskując drzwi i kładąc się na łóżko płakała.
J : Płakała?
W : No tak. Wiesz może dlaczego?
J : Nie.
W : Na pewno?
J : No tak. Nie mam pojęcia dlaczego Daria płacze.
W : Aha. Dobra.
J : No. A mówiła coś?
W : Nie nic nie mówiła. Dobra. Ja wracam do domu. Sorki za najście. Narazie.
J :Spoko. Narazie.
 Byłem w lekkim szoku. Daria płakała? Dlaczego? Wszedłem do domu i odłozyłem gitarę. Michał siedział w pokoju. Wszedłem, aby mu się pokazać i poszedłem na górę. Rzuciłem bluzę na łóżko i włączyłem kompa. Kiedy się uruchomił od razu wszedłem na FB. Gdy tylko się zalogowałem zobaczyłem na stronie głównej, że Hanka godzinę temu dodała 10 zdjęć. Kliknąłem na nie. Były to zdjęcia, na których Hanka szaleje na deskorolce. Klika było zdjęć właśnie gdzie Hanka robiła triki. Jednak na 3 zdjęciach Hanka była z Szymonem. Byłem w szoku a jednocześnie się cieszyłem. Maiłem nadzieje, że ta dwójka jest razem. Napisałem jej w komentarzu, triki wychodzą jej chyba lepiej niż mi dodałem buźkę o taką " :) ". Spojrzałem na czat. Trochę osób było aktywnych. Nagle dostałem wiadomość od Szymona.

I jak wam się podoba?? Sorki, że tak późno ale nie miałam czasu. Postaram się jeszcze dzisiaj dodać kolejny rozdział.. Pozdrawiam.