# U chłopaków #
* Oczami Dawida *
Kiedy weszliśmy z Szymonem do mojego pokoju od razu włączyliśmy konsolę i zaczęliśmy grać. Nie będę ukrywał, że z jedną ręką było ciężko ale jakoś sobie poradziłem. Zastanawiałem się nad tym co mogą robić dziewczyny. Bardzo mnie ciekawiło o czym rozmawiają. Może o tym wyjeździe, albo związku Hanki i Szymona? Nie wiem czemu ale chciałem wiedzieć. Może rozmawiały o tym Londynie? To zawsze było moje marzenie. Zdjęcie przy Big Benie. O tak. To było by coś. Z moich zamyśleń wyrwał mnie nagle głos Szymona.# Rozmowa #
Szymon : Dawid co jest z tobą?Ja : Co? Co masz na myśli?
Szymon : Mam na myśli to, że wygrywam z tobą w grę, w której jesteś mistrzem.
Ja : Aaaaa to. Jakoś nie umiem się skupić.
Szymon : Właśnie widzę. O co chodzi?
Ja : Chciał bym… Doba nie ważne. Gramy.
Szymon : Chciał byś? No co? Mów.
Ja : Nie. Grajmy.
Szymon : Nie. Zacząłeś temat to teraz gadaj.
Ja : No dobra. Chodzi o Darię.
Szymon : Darię? Nie rozumiem. Mów jaśniej.
Ja : No weź stary. Rusz głową.
Szymon : Czekaj. Chcesz powiedzieć, że Daria ci się… podoba?
Ja : No nareszcie. Tak. Daria mi się podoba.
Szymon : Stary to super.
Ja : Tak tylko jest jedno „ale”.
Szymon : Jakie „ale”?
Ja : Nie wiem czy.. no wiesz.
Szymon : Czekaj. Nie wiesz czy ty podobasz się jej?
Ja : Zgadłeś. A tak nie mogę się jej zapytać oto.
Szymon : Niby dlaczego?
Ja : Co? O czym ty mówisz?
Szymon : Powiedz Darii co czujesz. Może ona też coś do ciebie czuje.
Ja : Ta jasne. Ja w bajki nie wierzę.
Szymon : A mówiłeś już jej to?
Ja : No nie. Ale…
Szymon : Nie ma żadnego „ ale ”. Pójdziesz do niej i jej powiesz.
Ja : Dobra. Jutro jej powiem.
Szymon : Jakie jutro? Zaraz jej powiesz.
Ja : Co? Co ty gadasz?
Szymon : No chodź. Idziemy do dziewczyn na dół.
Ja : Nie. Przecież nie powiem tego przy dziewczynach.
Szymon : Niby czemu? Przecież się przyjaźnimy ze wszystkimi tak?
Ja : No tak. Jednak nie chce, aby one na razie wiedziały.
Szymon : No to tak ogólnie chodźmy na dół bo coś mi się wydaje, że już dzisiaj nie pogramy.
Ja : Niby czemu?
Szymon : Bo nie potrafisz się skupić na grze. Tylko bujasz w obłokach.
Ja : Masz rację. To chodźmy.
Szymon : W końcu mówisz jak należy.
Ja : Tak. Masz rację. Idziemy na dół.
Szymon : No to idziemy.
Wyłączyliśmy z Szymonem grę i wyszliśmy z pokoju. Powoli i
po cichu zeszliśmy po schodach na dół. Stanęliśmy w drzwiach salonu i patrzeliśmy jak dziewczyny
się śmieją i wygłupiają. To był super widok. Spojrzałem na Szymona. Jego wzrok
wlepiony był w Hankę, która śmiała się najgłośniej z całego towarzystwa. Cieszę
się jego szczęściem. On i Hanka do siebie pasują. Ale czy ja i Daria pasujemy
do siebie? Nie dane mi było odpowiedzieć sobie na to pytanie bo Szymon lekko popchnął
mnie do środka i dołączyliśmy do dziewczyn. Siedzieliśmy, rozmawialiśmy i
śmialiśmy się. Razem. Nie jak przyjaciele. Czułem się jak byśmy byli jedną
wielką rodziną. Chciał bym, aby zawsze
tak było.
Hej Sis. Przepraszam, że dopiero teraz, ale miałam jakieś problemy z internetem a jeszcze po drodze Święta i taj jakoś wyszło. Mam nadzieję, że się nie gniewacie. Postaram się jeszcze dzisiaj dodać rozdział. Czekam na wasze komentarze pod tym rozdziałem. To bardzo motywuje mnie do dalszego pisania. Pozdrawiam Was Sis. :)









