Ze specjalną dedykacja dla Klaudia 0614...
Włącz...
* Oczami Harry'ego *
Widząc Martynę i jej przyjaciół wiedziałem, że będę miał kłopoty. Jak mogłem pomylić dni przylotu mojej ukochanej i jej przyjaciół. Kiedy zjawili się pozostali i zaczęli się ze wszystkimi witać postanowiłem, że zrobię to samo. Witając się z Martyną zauważyłem, że Liam trzyma w objęciach jedną z blondynek. Domyśliłem się, że to na pewno Weronika. Martyna mówiła, że ona też będzie ale ja mam nic nie mówić Liam'owi. Tak też zrobiłem. Widząc go szczęśliwego wiedziałem, że na prawdę kocha Weronikę i chyba nigdy nie przestanie. Martyna przedstawiła mi swoich przyjaciół i widać po nich było, że znają się od lat i są dla siebie jak rodzina. Odwróciłem wzrok i spojrzałem na Zayn'a, który dyskutował o czymś z Hanką i Szymonem. Wiedziałem, że będzie miał ze mną do pogadania. Po chwili rozmów zaproponowałem abyśmy zaprowadzili naszych gości do ich pokoi. A, że dom mamy olbrzymi to każdy miał swój mały kąt. Pomogłem zanieść Martynie jej walizkę i zostawiłem ją aby mogła się odświeżyć po podróży. Kiedy wychodziłem z pokoju dostrzegłem Zayn'a, który już schodził po schodach. Zamknąłem delikatnie drzwi i pobiegłem za nim. Dogoniłem go w połowie schodów. Od razu się odezwałem.
- Czemu mi nic nie powiedziałeś? - zapytałem lekko wkurzony.
- Ale o czym ci niby nie powiedziałem? - zapytał jak by niczego nie świadomy.
- Nie udawaj idioty. Dlaczego mi nie powiedziałeś, że jedziesz po Martynę i pozostałych na lotnisko? - zapytałem kiedy byliśmy już na dole.
- A to o to ci chodzi. - powiedział kierując się w stronę kuchni.
- Tak o to mi chodzi. A teraz mów. - powiedziałem już lekko zirytowany.
- Czekaj. Niech cię zastanowię. A tak już wiem. To moja sprawa dlaczego ci nic nie powiedziałem. I niech tak zostanie. - powiedział wchodząc do kuchni. Już miałem za nim wejść kiedy poczułem czyjąś dłoń na lewym ramieniu. Była drobna i delikatna. Kiedy się odwróciłem zobaczyłem przed sobą Martynę. Była ubrana w zestaw , który razem kupiliśmy. Wyglądała pięknie. Z resztą jak zwykle. Splotła nasze dłonie razem i zaczęliśmy iść w stronę drzwi prowadzących do ogrodu. Po drodze minęliśmy Niall'a, który wychodził z salonu żując żelki. Gdy byliśmy przy drzwiach Martyna puściła moją dłoń i jak by chciała powiedzieć swoim wzrokiem " Musimy porozmawiać " wyszła do ogrodu. Stałem chwilę w drzwiach obserwując ją. Po chwili podszedłem do niej i w ciszy szliśmy w głąb ogrodu. Na początku nie byłem pewien gdzie idzie jednak po chwili zrozumiałem. Szła w stronę drzewa gdzie były wyryte nasze inicjały otoczone sercem. Martyna podniosła rękę i zaczęła jeździć palcami najpierw po sercu a potem po naszych inicjałach "M+H". Doskonale pamiętałem dzień kiedy to zrobiłem. Było to w dzień naszej miesięcznicy. To była piękna miesięcznica. O wszystko wtedy zadbałem. Były kwiaty, spacer i wyrycie tego. Nigdy tego nie zapomnę. Z moich wspomnień wyrwał mnie głos Martyny.
- Wiesz jak bardzo lubię to drzewo prawda? - zapytała.
- Oczywiście, że wiem. Ja też je bardzo lubię. - powiedziałem podchodząc bliżej niej.
- To powiedz mi dlaczego zapomniałeś? - powiedziała łamiącym się głosem.
- Kochanie nie zapomniałem. po prostu mieliśmy ciężki tydzień z chłopakami i dni mi się pomyliły. Na prawdę. Nigdy bym nie zapomniał o takim dniu jak ten. - powiedziałem i mocno ją przytuliłem.
- Wiem. Tylko bałam się, że specjalnie zapomniałeś. - gdy to mówiła patrzyła mi prosto w oczy a po policzku spłynęła jej jedna samotna łza. Szybko ją wytarłem i ponownie mocno ją przytuliłem.
- Kochanie proszę nie płacz. Proszę. I zapamiętaj jedno. Jesteś dla mnie najważniejsza na świecie i nigdy bym czegoś takiego nie zrobił. Rozumiesz? - powiedziałem.
- Tak. Przepraszam, że tak pomyślałam. - powiedziała przytulając się do mnie jeszcze mocniej.
- To nic. A teraz chodź. Zjemy coś i pójdziemy pokazać reszcie Londyn. Co ty na to? - zapytałem patrząc jej głęboko w oczy.
- To świetny pomysł. - powiedziała i się uśmiechnęła. Odwzajemniłem uśmiech i splotłem nasze dłonie. Szliśmy spokojnie przez ogród przytuleni do siebie. Nasze dłonie cały czas były ze sobą splecione. W tej chwili dotarła do mnie bardzo ważna rzecz. Kocham Martynę i zrobił bym dla niej wszystko. Nawet oddał bym za nią ŻYCIE. Tak. Tak bardzo ją kocham....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Co tam u was? Jak tam w szkole? Macie już jakieś sprawdziany albo kartkówki? Ja tak. W tym tygodniu dwie kartkówki i dyktando z polaka. Przepraszam was, że tak długo musieliście czekać na ten rozdział. Postanowiłam, że nie będzie więcej czegoś takiego ( X Komentarzy = Nowy Rozdział ). Postanowiłam, że jeśli nawet będzie tylko 1 komentarz to i tak rozdział się pojawi. To teraz standardowe pytanie. Jak wam się podoba rozdział? Czekam na opinie w komentarzach i do nn....
~Mrs. Tomlinson....
