niedziela, 27 września 2015

Dla Ciebie... cz.40

Ze specjalną dedykacja dla Klaudia 0614...

Włącz...

* Oczami Harry'ego *

  Widząc Martynę i jej przyjaciół wiedziałem, że będę miał kłopoty. Jak mogłem pomylić dni przylotu mojej ukochanej i jej przyjaciół. Kiedy zjawili się pozostali i zaczęli się ze wszystkimi witać postanowiłem, że zrobię to samo. Witając się z Martyną zauważyłem, że Liam trzyma w objęciach jedną z blondynek. Domyśliłem się, że to na pewno Weronika. Martyna mówiła, że ona też będzie ale ja mam nic nie mówić Liam'owi. Tak też zrobiłem. Widząc go szczęśliwego wiedziałem, że na prawdę kocha Weronikę i chyba nigdy nie przestanie. Martyna przedstawiła mi swoich przyjaciół i widać po nich było, że znają się od lat i są dla siebie jak rodzina. Odwróciłem wzrok i spojrzałem na Zayn'a, który dyskutował o czymś z Hanką i Szymonem. Wiedziałem, że będzie miał ze mną do pogadania. Po chwili rozmów zaproponowałem abyśmy zaprowadzili naszych gości do ich pokoi. A, że dom mamy olbrzymi to każdy miał swój mały kąt. Pomogłem zanieść Martynie jej walizkę i zostawiłem ją aby mogła się odświeżyć po podróży. Kiedy wychodziłem z pokoju dostrzegłem Zayn'a, który już schodził po schodach. Zamknąłem delikatnie drzwi i pobiegłem za nim. Dogoniłem go w połowie schodów. Od razu się odezwałem.

- Czemu mi nic nie powiedziałeś? - zapytałem lekko wkurzony.
- Ale o czym ci niby nie powiedziałem? - zapytał jak by niczego nie świadomy. 
- Nie udawaj idioty. Dlaczego mi nie powiedziałeś, że jedziesz po Martynę i pozostałych na lotnisko? - zapytałem kiedy byliśmy już na dole.
- A to o to ci chodzi. - powiedział kierując się w stronę kuchni.
- Tak o to mi chodzi. A teraz mów. - powiedziałem już lekko zirytowany. 
- Czekaj. Niech cię zastanowię. A tak już wiem. To moja sprawa dlaczego ci nic nie powiedziałem. I niech tak zostanie. - powiedział wchodząc do kuchni. Już miałem za nim wejść kiedy poczułem czyjąś dłoń na lewym ramieniu. Była drobna i delikatna. Kiedy się odwróciłem zobaczyłem przed sobą Martynę. Była ubrana w zestaw , który razem kupiliśmy. Wyglądała pięknie. Z resztą jak zwykle. Splotła nasze dłonie razem i zaczęliśmy iść w stronę drzwi prowadzących do ogrodu. Po drodze minęliśmy Niall'a, który wychodził z salonu żując żelki. Gdy byliśmy przy drzwiach Martyna puściła moją dłoń i jak by chciała powiedzieć swoim wzrokiem " Musimy porozmawiać " wyszła do ogrodu. Stałem chwilę w drzwiach obserwując ją. Po chwili podszedłem do niej i w ciszy szliśmy w głąb ogrodu. Na początku nie byłem pewien gdzie idzie jednak po chwili zrozumiałem. Szła w stronę drzewa gdzie były wyryte nasze inicjały otoczone sercem.  Martyna podniosła rękę i zaczęła jeździć palcami najpierw po sercu a potem po naszych inicjałach "M+H". Doskonale pamiętałem dzień kiedy to zrobiłem. Było to w dzień naszej miesięcznicy. To była piękna miesięcznica. O wszystko wtedy zadbałem. Były kwiaty, spacer i wyrycie tego. Nigdy tego nie zapomnę. Z moich wspomnień wyrwał mnie głos Martyny.
- Wiesz jak bardzo lubię to drzewo prawda? - zapytała.
- Oczywiście, że wiem. Ja też je bardzo lubię. - powiedziałem podchodząc bliżej niej.
- To powiedz mi dlaczego zapomniałeś? - powiedziała łamiącym się głosem.
- Kochanie nie zapomniałem. po prostu mieliśmy ciężki tydzień z chłopakami i dni mi się pomyliły. Na prawdę. Nigdy bym nie zapomniał o takim dniu jak ten. - powiedziałem i mocno ją przytuliłem. 
- Wiem. Tylko bałam się, że specjalnie zapomniałeś. - gdy to mówiła patrzyła mi prosto w oczy a po policzku spłynęła jej jedna samotna łza. Szybko ją wytarłem i ponownie mocno ją przytuliłem. 
- Kochanie proszę nie płacz. Proszę. I zapamiętaj jedno. Jesteś dla mnie najważniejsza na świecie i nigdy bym czegoś takiego nie zrobił. Rozumiesz? - powiedziałem.
- Tak. Przepraszam, że tak pomyślałam. - powiedziała przytulając się do mnie jeszcze mocniej. 
- To nic. A teraz chodź. Zjemy coś i pójdziemy pokazać reszcie Londyn. Co ty na to? - zapytałem patrząc jej głęboko w oczy.
- To świetny pomysł. - powiedziała i się uśmiechnęła. Odwzajemniłem uśmiech i splotłem nasze dłonie. Szliśmy spokojnie przez ogród przytuleni do siebie. Nasze dłonie cały czas były ze sobą splecione. W tej chwili dotarła do mnie bardzo ważna rzecz. Kocham Martynę i zrobił bym dla niej wszystko. Nawet oddał bym za nią ŻYCIE. Tak. Tak bardzo ją kocham....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 
 Hej kochani. Co tam u was? Jak tam w szkole? Macie już jakieś sprawdziany albo kartkówki? Ja tak. W tym tygodniu dwie kartkówki i dyktando z polaka. Przepraszam was, że tak długo musieliście czekać na ten rozdział. Postanowiłam, że nie będzie więcej czegoś takiego ( X Komentarzy = Nowy Rozdział ). Postanowiłam, że jeśli nawet będzie tylko 1 komentarz to i tak rozdział się pojawi. To teraz standardowe pytanie. Jak wam się podoba rozdział? Czekam na opinie w komentarzach i do nn....

~Mrs. Tomlinson....  

poniedziałek, 7 września 2015

Dla Ciebie... cz.39

WŁĄCZ!!!

* Oczami Zayn'a *

 Stałem przy busie i czekałem na Martynę i jej przyjaciół. Cieszyłem się, że Martyna spędzi z nami znowu trochę czasu. W końcu jest ona tak samo szalona jak my. A może nawet trochę bardziej. Czekałem jeszcze chwilę kiedy zobaczyłem idącą w moją stronę grupę ludzi. Na początku nie byłem pewny czy to oni jednak po chwili dojrzałem charakterystyczną walizkę, którą razem z chłopakami kupiliśmy rok temu Martynie na urodziny. Kiedy byli kilka metrów przede mną Martyna puściła walizkę i szybko do mnie podbiegła. Zauważyłem, że jedna z dziewczyn wzięła jej walizkę i szła dalej. Gdy dziewczyna była już przy mnie złapałem ją i mocno przytuliłem. Tęskniłem za nią. Jest dla mnie jak siostra i to chyba nikogo nie dziwi moje zachowanie. Staliśmy tak chwilę a potem oddaliśmy się od siebie.

- Hey Zayn. - powiedziała z uśmiechem.
- Hey mała. - powiedziała i złapałem ją  ponownie w tali i szybko podniosłem obracając wokół własnej osi.
- Postaw mnie! - krzyczała. Odstawiłem ją na ziemię tak jak prosiła. - Nic się nie zmieniłeś. Taki sam szalony i zwariowany jak zawsze. - dodała.
- No widzisz. Ja się chyba nigdy nie zmienię. - powiedziałem.
- No chyb nie. - powiedziała z uśmiechem. - Dobra. Poznaj moich przyjaciół - dodała po chwili.
- Z wielką chęcią. - powiedziałem ze swoim uśmiechem numer pięć.
- Świetnie. Kochani to Zayn Malik. Zayn to moi przyjaciele. Agata,Daria, Dawid, Hanka i Szymon. - powiedziała.
- Hej wam. - powiedziałem. Kiedy na nich patrzyłem dojrzałem jeszcze jedną osobę stojącą za Agatą. - Ej Martyna, ale kogoś mi nie przedstawiłaś. - powiedziałem pokazując na blond czuprynę.
- Bo mnie już znasz głupolu. - powiedział bardzo znajomy mi głos.
- Głupolu? Tylko jedna dziewczyna mnie tak nazywa. - powiedziałem a kiedy się odwróciłem zobaczyłem Weronikę stojącą już obok Darii.
- No oczywiście, że jedna głupolu. Ta dziewczyna to ja. - powiedziała i podeszła do mnie. Złapałem ją i tak samo jak Martynę mocno przytuliłem. Kiedy ją puściłem spojrzałem na nich wszystkich kiedy stali razem. Nie wyglądali jak przyjaciele tylko jak rodzina. Bardzo dobrze zgrana rodzina, która mogła na siebie liczyć. Wyglądali trochę tak jak my z chłopakami tylko w tej paczce są jeszcze dziewczyny. Staliśmy tak chwilę aż w końcu się odezwałem.

- Dobra kochani. Pakujcie walizki i wsiadajcie. Czeka was niesamowita podróż. - powiedziałem i otwarłem bagażnik w busie. Kiedy wszystkie walizki były spakowane a my siedzieliśmy już w busie zapiąłem pasy i powiedziałem. - Uwaga ruszamy. Mam nadzieję, że podoba się wam ten środek podróży. - w odpowiedzi usłyszałem zgodne  " tak " i ruszyliśmy. Przez całą drogę słyszałem jak rozmawiają, śmieją się i mówią, że nasz  autobus jest świetny. Mimo tak miłej atmosfery jak panowała zastanawiałem się co powie Harry kiedy zobaczy Martynę i pozostałych. Tak strasznie mnie to ciekawiło jak nigdy wcześniej. Może dlatego, że wcześniej pamiętał o takich rzeczach. Po około 20 minutach byliśmy już na posesji naszego domu. Zaparkowałem busa i wysiedliśmy. Pomogłem im wyciągnąć bagaże i ruszyliśmy w stronę drzwi wejściowych. Kiedy byliśmy już na schodach spojrzałem na Martynę. Ona tylko uśmiechnęła się i kiwnęła głową. Otworzyłem drzwi i powiedziałem od progu.

- Ej chłopaki! Przywiozłem gości! - krzyknąłem i spojrzałem na Martynę, która się ciągle uśmiechała.
- Jakich gości?! Co ty gadasz Zayn! - usłyszałem głos Harry'ego dobiegający z kuchni.
- Jak tu przyjedziesz to się przekonasz. - mówiąc to pojawili się już Liam, Louis i Niall. Kiedy chłopacy zaczęli się ze wszystkimi witać z kuchni wyłonił się Harry. Jego mina była bezcenna a wyraz twarzy wyrażał jedno słowo. ZAPOMNIAŁ.....

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej hej kochani. Przepraszam was bardzo, że tak długo musieliście czekać. Ale sami rozumiecie. Rozpoczęcie roku, nowa szkoła ( w moim przypadku nie wiem jak u was? ) i tyle nowych spraw do załatwienia, że ledwo się wyrabiam. Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba i przepraszam jeśli są jakieś literówki, ale rozdział nie jest sprawdzany. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną do końca bo zostało chyba jeszcze 9 albo 8 rozdziałów + epilog { niestety :'( }. Czekam na wasze opinie w komentarzach i do nn....

9 Komentarzy = Nowy Rozdzaił


~Mrs. Tomlinson.....