wtorek, 28 lipca 2015

Dla Ciebie... cz.36

WAŻNA NOTKA POD ROZDZIAŁEM... PRZECZYTAJ KONIECZNIE...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział ze specjalną dedykacją dla DJ MALIK.... Do dla ciebie...  


Włącz!!

Kiedy byłem już na górze stanąłem przed drzwiami do pokoju Michała. Bez żadnego zastanowienia i pukania nacisnąłem na klamkę i wszedłem do środka. Michał leżał na swoim łóżku z słuchawkami na uszach i nie słyszał jak wszedłem. Na dodatek miał zamknięte oczy. Myślałem, że śpi ale palcem od prawej ręki wystukiwał rytm piosenki na swoim brzuchu. Podszedłem do niego i ściągnąłem mu te słuchawki. Od razu się podniósł i powiedział...

# Rozmowa #

Michał : Ej nooo! Co jest?
Ja : Sprawa jest stary.
Michał : A to ty. Myślałem, że to mama.
Ja : No popatrz. Właśnie chodzi o mamę i tatę.
Michał : Coś się stało?
Ja : Tak. Musisz iść ze mną na dół i wszystko im wytłumaczyć.
Michał : Ale co wytłumaczyć? Dawid o co chodzi?
Ja : Musisz im powiedzieć, że byłeś ze mną u tego Lenowskiego kiedy podpisywałem z nim kontrakt. 
Michał : Czekaj moment. Nie uwierzyli ci?
Ja : No jak widać.
Michał : Moment. Tata też? Serio?
Ja : Znaczy się tata od razu mi uwierzył, ale...
Michał : Ale odezwała się mama i zwątpił. Tak?
Ja : No tak. To jak? Porozmawiasz z nimi?
Michał : No pewnie. Niech wiedzą jakiego mają....
Ja : ... zdolnego syna.
Michał : Dokładnie ta. Z ust mi to wyjąłeś. A teraz chodź. Idziemy do nich.
Ja : Michał zaczekaj.
Michał : Tak?
Ja : Jesteś najlepszym starszym bratem o jakim mogłem tylko marzyć.
Michał : Dzięki młody. ty też jesteś świetnym braciszkiem. A teraz chodźmy na dół.
Ja : Tak. Chodźmy.

 Wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół. Idąc w stronę salonu bałem się, że Michałowi też nie będą wierzyć mimo tego iż jest on ich starszym synem. Kiedy weszliśmy do salonu zauważyłem, że rodzice siedzą w tych samych pozycjach kiedy wychodziłem po Michała. Mama nie dając szansy powiedzieć czego kolwiek Michałowi powiedziała, że ona i tak nie wierzy a tata się nawet nie odezwał. Michał spojrzał na mnie a po chwili powiedział abym zostawił go z rodzicami sam na sam a ja mam iść do ogrodu. Nie chciałem się już z nim kłócić, więc wyszedłem z pokoju bez słowa. Zanim wyszedłem poszedłem po butelkę wody. Zabrawszy ją udałem się do ogrodu.

# W ogrodzie #

Wyszedłem do ogrodu i od razu usiadłem na huśtawce, którą zrobiłem razem z Michałem dwa lata temu. Od kilku już dni myślałem o tym dzisiejszym. Myślałem jak mam to powiedzieć rodzicom i czy mi uwierzą. Myślałem też o tym wyjeździe do Londynu i moim związku z Darią. Jestem z nią bardzo szczęśliwy mimo tego teraz moje myśli krążyły tylko w kółko czy uwierzą Michałowi. Mogłem się domyślić, że mama mi nie uwierzy, ale tata? Kompletnie się tego nie spodziewałem. Znaczy się na początku mi uwierzył, ale jak mama powiedziała, że ona nie wierzy to zwątpił. Myślałem, że jest inny. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Wyciągnąłem go z kieszeni spodni i spojrzałem na wyświetlacz. Widniał tam napis " Daria ;* ". Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Bez zawahania odebrałem.

# Rozmowa z Darią # 

Daria : Hej Dawid.
Ja : Hej Daria. Co tam u ciebie?
Daria : A nic. A u ciebie? Co robisz?
Ja : Siedzę na w ogrodzie na huśtawce i myślę o tobie. A co?
Daria : Nie nic. To miło, że o mnie myślisz. Ja o tobie też cały czas myślę. A powiedziałeś rodzicom?
Ja : Ja też się cieszę, że ty o mnie myślisz. I tak powiedziałem im, ale mi nie uwierzyli.
Daria : Jak to ci nie uwierzyli? I co teraz?
Ja : Znaczy się tata uwierzył, ale mama coś tam powiedziała i zwątpił. Teraz Michał z nimi rozmawia na ten temat.
Daria : To dobrze. To mówisz, że siedzisz na huśtawce i o mnie myślisz tak?
Ja : No tak. A dlaczego pytasz?
Daria : Tak sobie. Z resztą muszę ci coś powiedzieć.
Ja : Co powiedzieć? Stało się coś? Zrywasz ze mną tak?
Daria : Co?! Nie! Oszalałeś?! Nigdy z tobą nie zerwę.
Ja : To co się stało?
Daria : Zanim do ciebie zadzwoniłam to rozmawiałam z Martyną o tym naszym wylocie do Londynu.
Ja : Aha. I co z tą sprawą?
Daria : Martyna dostała dzisiaj bilety, które załatwił nam Harry. Wylatujemy za cztery dni.
Ja : Na serio? Za cztery dni?
Daria : Tak. Za cztery dni. I co ty na to?
Ja : Co ja na to? Bardzo się ciesze, że aż wstałem z huśtawki.
Daria : Ja też się bardzo cieszę, że to już za kilka dni.
Ja : Spotkamy się dzisiaj?
Daria : Oczywiście. tam gdzie zawsze?
Ja : Tak. Tam gdzie zawsze.
Daria : Dobrze. Muszę kończyć. Pa. Do później.
Ja : tak. Do później. Pa.

 Kiedy schowałem telefon do kieszeni byłem bardzo szczęśliwy. Chyba jeszcze bardziej niż byłem. Nie sądziłem, że jeszcze w tym tygodniu wylecimy. Spacerowałem jeszcze chwilę po ogrodzie aż w końcu poszedłem do domu. Miałem nadzieję, że Michałowi udało się ich przekonać, że to wszystko prawda i miałem rację. Kiedy wszedłem do salonu mama od razu mnie przytuliła i zaczęła przepraszać a potem mówiła jaka to jest ze mnie duma i takie tam. Kiedy mnie już pościła powiedziałem im o tym, że wylatujemy do tego Londynu za cztery dni. Mama nic nie powiedziała tylko się uśmiechnęła. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę a potem wstałem z kanapy i wyszedłem z domu. Postanowiłem iść do parku się trochę przejść. To był ciężki dzień. Nawet jak na mnie.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ważna notka:
Hej kochani. Na początku chciałam wam bardzo podziękować za to, że jest was ponad 2000..... Nie spodziewałam się, że aż tyle osób będzie czytało tego bloga. Chciałam wam jeszcze powiedzieć, że myślę o tym aby zacząć pisać kolejnego bloga jak tylko zakończę tego. Co o tym myślicie? Czekam na wasze komentarz i do nn..... :)

6 Komentarzy = Nowy Rozdział



~Mrs. Tomlinson...  


środa, 15 lipca 2015

Dla Ciebie... cz. 35

# Rozmowa z rodzicami #


Mama : Dobra Mariusz już wystarczy bo go udusisz.
Tata : Tak masz rację. Przepraszam cię synu.
Dawid : Spoko tato. Nic się nie stało. Tęskniłem za tobą i twoim uściskiem.
Tata : Ja za tobą też bardzo tęskniłem. Nawet nie wiesz jak.
Mama : Dobrze. To może usiądziemy i porozmawiamy spokojnie?
Dawid : No właśnie. Usiądźcie wy bo ja muszę wam coś ważnego powiedzieć.
Tata : Synu czy coś się stało?
Dawid : Nie. To znaczy tak. Znaczy...
Mama : Powiedz w końcu. Stało się coś złego?
Tata : Agnieszka nie przerywaj mu. A ty Dawid mów dalej.
Dawid : Dzięki tato. No dobra. Chodzi o to, że na początku lipca byłem na bardzo ważnym spotkaniu dla mnie. I to spotkanie skończyło się tak jak sobie wymarzyłem.
Mama : Świetnie. A co to było za spotkanie?
Tata : No właśnie?
Dawid : Już wam mówię. Otóż byłem na spotkaniu z Michałem Lenowskim.
Mama : A kto to ten Michał Lenowski?
Dawid : I tu przechodzimy do sedna rozmowy. Mamo, tato. Michał Lenowski to mężczyzna, który ma swoje studio promujące różne gwiazdy. A od lipca jest moim menadżerem.
Tata : Synku ty mówisz poważnie?
Dawid : Tak. Mówię poważnie. Podpisałem z nim kontrakt. Na razie tylko na rok ale jak się spodobam to przedłuży ze mną umowę.
Mama : To żart tak? Powiedz, że to żart.
Tata : Dlaczego mu nie wierzysz?
Dawid : Właśnie mamo! Czemu mi nie wierzysz? Z resztą jeśli chcesz to zapytaj Michała on wszystko ci powie jak było.
Mama : Michała? A co on ma z tym wszystkim wspólnego?
Dawid : Ma i to dużo. To on był ze mną na tym spotkaniu. Poczekajcie tutaj. Zaraz wrócę. Pójdę po niego. On wam udowodni.

 Wyszedłem z pokoju i stanąłem przed schodami. Z nadzieją, że uwierzą Michałowi Wszedłem na górę.


Hej kochani. I oto mamy kolejny rozdział. Przepraszam was, że taki krótki ale obiecuje, że kolejny będzie dłuższy. Jak myślicie. Czy rodzice Dawida uwierzą w jego historię po tym jak to samo powie im Michał. Czeka na wasze pomysły i opinie w komentarzach. Pozdrawiam Was cieplutko.... A i życzę udanych wakacji.... :)

  5 Komentarzy = Nowy Rozdział


~Mrs. Tomlinson.... :)

piątek, 3 lipca 2015

Dla Ciebie... cz.34

# Tydzień później #

 Dziś mija tydzień od kiedy Daria i ja jesteśmy razem. Jest to też dzień ściągnięcia gipsu z ręki i nogi. Czekałem na ten dzień tak długo. Wychodzą z gabinetu zabiegowego przypomniałem sobie o chłopcu, którego poznałem w dniu mojego wypisu. Naściemniałem Michałowi, że muszę iść do toalety i poprosiłem go aby poczekał na mnie pod gabinetem lekarza. Jak to on powiedział coś tam pod nosem i poszedł. Kiedy zniknął z mojego pola widzenia ruszyłem do sali gdzie leżał Damian*. Kiedy stanąłem w drzwiach od razu go rozpoznałem. Dalej leżał sam na sali. Bardzo mi go było szkoda. Patrząc na niego zapukałem w drzwi. Kiedy odwrócił głowę i mnie zobaczył jego mina była bezcenna. Gestem ręki zaprosił mnie do środka sali. Od razu uczyniłem to o co poprosił. Usiadłem na tym samym krzesełku co ostatnio i patrzyłem na niego. Wyglądał tak jak ostatnio kiedy go widziałem. No może trochę urósł. Chyba zauważył, że mu się przyglądam bo się odezwał.

- Co się tak na mnie dziwnie patrzysz? - zapytał i zrobił głupią minę.
- Wcale się dziwnie na ciebie nie patrzę. po prostu dawno się nie widzieliśmy. - stwierdziłem zgodnie z prawdą.
- Tak to prawda. Ostatnio miałeś gips. - stwierdził.
- Masz rację. Przyszedłem do ciebie zaraz jak wyszedłem z sali zabiegowej. - powiedziałem z uśmiechem.
- To dzisiaj ci go ściągnęli? - dopytywał.
- Tak. A jak ty się czujesz? Jak noga? - dopytywałem.
- Dobrze. Fajnie, że pytasz. - powiedział i sięgnął po coś pod poduszkę. - Trzymaj. To dla ciebie. - dodał po chwili i podał mi średniej wielkości pudełeczko.
- Co to takiego? - zapytałem.
- Jak otworzysz to się dowiesz. - powiedział. Otworzyłem powoli pudełko a moim oczom ukazała się ramka ze zdjęciem. Na tym zdjęciu byłem ja z Damianem. Kiedy po wyjściu ze szpitala przyjeżdżałem tu ponownie  na kontrolę odwiedzałem go. To zdjęcie zrobiliśmy sobie ostatni raz kiedy się widzieliśmy.
- Poprosiłem pielęgniarkę aby kupiła mi ramkę i je wydrukowała. - powiedział z uśmiechem.
- Ono jest dla mnie? - dopytywałem.
- Tak. Abyś nigdy o mnie nie zapomniał. - powiedział Damian z uśmiechem.
- Nie zapomnę. Obiecuję ci to. - powiedziałem i schowałem zdjęcie ponownie do pudełka. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę. Damian powiedział, że lekarze cały czas leczą jego nogę i są dobrej myśli. Powiedział też, że zaczął go ponownie odwiedzać starszy brat. Bardzo mnie ta informacja ucieszyła. Nagle przypomniałem sobie o Michale, który czekał na mnie pod gabinetem lekarza. Pożegnałem się z młodym i obiecałem mu, że jeszcze do niego wpadnę. Wszedłem z jego sali i pokierowałem się prosto pod gabinet lekarza. Kiedy zobaczyłem Michała od razu go przeprosiłem i weszliśmy do gabinetu. Lekarz powiedział, że kości w nodze i ręce pięknie się zrosły a rehabilitacja ręki nie będzie trwała długo. Kiedy zapytałem czy będę mógł grać na gitarze powiedział, że to żaden problem. Podziękowaliśmy mu i wyszliśmy z gabinetu. Michał chciał się odezwać ale ja go wyprzedziłem i wszystko mu powiedziałem. Nic nie powiedział i w ciszy udaliśmy się do jego samochodu. Gdy ruszyliśmy napisałem do do Darii i Martyny aby o 15:00 przyszły pod Lidla gdzie odbywały się lekcje przed moim wypadkiem. Aktualnie była 12:10. Cały czas jechaliśmy z Michałem w ciszy ale w końcu mnie to wkurzyło i się odezwałem.

# Rozmowa #

Ja : Stary wszystko ok?
Michał : Tak. Czemu pytasz?
Ja : Bo nic nie mówisz a normalnie nawijasz jak nakręcony.
Michał :A bo denerwuje się tymi oświadczynami.
Ja : A czym się tu martwić? Ty ją poprosisz a ona się zgodzi.
Michał : Tak myślisz?
Ja : Ja nie myślę. Ja to wiem. Weź się nie martw.
Michał : Masz rację. Dobra a co tam u ciebie?
Ja : U mnie? W jakim sensie?
Michał : A w takim, że od tygodnia cały czas z kimś piszesz. Kto to taki?
Ja : Aaaa o to chodzi.
Michał : Nooo. To z kim tak wymieniasz te SMS-y?
Ja : No dobra. I tak byś się dowiedział.
Michał : O czym?
Ja : Od tygodnia ja i Daria jesteśmy razem.
Michał : No stary to gratulację. pasujecie do siebie.
Ja : Dzięki. Tak jak ty z Majką.
Michał : To też prawda.
Ja : A tak przy okazji. Masz tu gdzieś pierścionek? Jak tak to pokaż. 
Michał : W schowku. Czerwone pudełeczko.

 Otworzyłem schowek i wyciągnąłem z niego czerwone nie za duże pudełeczko. Obejrzałem je z każdej strony a potem spojrzałem na Michała. Tylko kiwnął głową na znak, że mogę zobaczyć. moim oczom ukazał się piękny srebrny pierścionek. Był świetny. Nie wiedziałem, że mój brat ma taki gust. Zamknąłem pudełeczko i ponownie schowałem je do schowka. Zanim się obejrzałem staliśmy już pod domem. Odpiąłem pasy i już miałem wysiadać ale zatrzymał mnie głos Michała.

- Myślisz, że jej się spodoba? - zapytał.
- Pewnie. Jest świetny. - odpowiedziałem.
- Dzięki. A i Dawid. Musisz o czymś wiedzieć. - powiedział.
- Wiedzieć? O czym? - zapytałem lekko zdenerwowany.
- W domu czeka na ciebie mama z tatą. Może to czas aby im powiedzieć? - powiedział.
- Powiedzieć? O czym? - odpowiedziałem.
- O tym, że podpisałeś kontrakt. - wyjaśnił.
- To nic im nie powiedziałeś? - dopytywałem.
- Nie. Pomyślałem, że sam będziesz chciał to zrobić. - odpowiedział.
- Dzięki. I wiesz co? Powiem im. Nie ma co tego tak dalej ukrywać. - powiedziałem i wysiadłem z samochodu. Michał uczynił to samo co ja i udaliśmy się do domu. Oczywiście zaraz po moim wypadku Michał zawiadomił tego kolesia, że na razie nie będę mógł komponować ani nic a on to przyjął bez problemu. Wchodząc do domu usłyszeliśmy z salonu rozmowę. Michał ściągnął swoją bluzę jednocześnie krzycząc, że już jesteśmy i zaraz potem wbiegł po schodach do swojego pokoju. Spojrzałem w lustro i sprawdziłem czy nigdzie nie jestem brudny a potem wszedłem do salonu. Od razu podszedł do mnie tata i mocno przytulił. To właśnie tego mi brakowało przez te lata kiedy go nie było.



*Wyjaśnienie:
Damian to chłopak, który pojawił się w rozdziale 29. Jeśli ktoś go nie pamięta proszę się cofną i przeczytać to jeszcze raz bo Damian się jeszcze kilka razy pojawi.....



Hej Wszystkim. Oto kolejny rozdział. Mam nadzieje, że się wam podoba i dalej będziecie to czytać. Proszę też abyście polecali tego bloga dalej swoim znajomym.  Dobra czekam na wasze opinie w komach.

4 Komentarze = Nowy Rozdział  :)