WAŻNA NOTKA POD ROZDZIAŁEM... PRZECZYTAJ KONIECZNIE...
Włącz!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział ze specjalną dedykacją dla DJ MALIK.... Do dla ciebie...
Włącz!!
Kiedy byłem już na górze stanąłem przed drzwiami do pokoju Michała. Bez żadnego zastanowienia i pukania nacisnąłem na klamkę i wszedłem do środka. Michał leżał na swoim łóżku z słuchawkami na uszach i nie słyszał jak wszedłem. Na dodatek miał zamknięte oczy. Myślałem, że śpi ale palcem od prawej ręki wystukiwał rytm piosenki na swoim brzuchu. Podszedłem do niego i ściągnąłem mu te słuchawki. Od razu się podniósł i powiedział...
# Rozmowa #
Michał : Ej nooo! Co jest?
Ja : Sprawa jest stary.
Michał : A to ty. Myślałem, że to mama.
Ja : No popatrz. Właśnie chodzi o mamę i tatę.
Michał : Coś się stało?
Ja : Tak. Musisz iść ze mną na dół i wszystko im wytłumaczyć.
Michał : Ale co wytłumaczyć? Dawid o co chodzi?
Ja : Musisz im powiedzieć, że byłeś ze mną u tego Lenowskiego kiedy podpisywałem z nim kontrakt.
Michał : Czekaj moment. Nie uwierzyli ci?
Ja : No jak widać.
Michał : Moment. Tata też? Serio?
Ja : Znaczy się tata od razu mi uwierzył, ale...
Michał : Ale odezwała się mama i zwątpił. Tak?
Ja : No tak. To jak? Porozmawiasz z nimi?
Michał : No pewnie. Niech wiedzą jakiego mają....
Ja : ... zdolnego syna.
Michał : Dokładnie ta. Z ust mi to wyjąłeś. A teraz chodź. Idziemy do nich.
Ja : Michał zaczekaj.
Michał : Tak?
Ja : Jesteś najlepszym starszym bratem o jakim mogłem tylko marzyć.
Michał : Dzięki młody. ty też jesteś świetnym braciszkiem. A teraz chodźmy na dół.
Ja : Tak. Chodźmy.
Wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół. Idąc w stronę salonu bałem się, że Michałowi też nie będą wierzyć mimo tego iż jest on ich starszym synem. Kiedy weszliśmy do salonu zauważyłem, że rodzice siedzą w tych samych pozycjach kiedy wychodziłem po Michała. Mama nie dając szansy powiedzieć czego kolwiek Michałowi powiedziała, że ona i tak nie wierzy a tata się nawet nie odezwał. Michał spojrzał na mnie a po chwili powiedział abym zostawił go z rodzicami sam na sam a ja mam iść do ogrodu. Nie chciałem się już z nim kłócić, więc wyszedłem z pokoju bez słowa. Zanim wyszedłem poszedłem po butelkę wody. Zabrawszy ją udałem się do ogrodu.
Wyszedłem do ogrodu i od razu usiadłem na huśtawce, którą zrobiłem razem z Michałem dwa lata temu. Od kilku już dni myślałem o tym dzisiejszym. Myślałem jak mam to powiedzieć rodzicom i czy mi uwierzą. Myślałem też o tym wyjeździe do Londynu i moim związku z Darią. Jestem z nią bardzo szczęśliwy mimo tego teraz moje myśli krążyły tylko w kółko czy uwierzą Michałowi. Mogłem się domyślić, że mama mi nie uwierzy, ale tata? Kompletnie się tego nie spodziewałem. Znaczy się na początku mi uwierzył, ale jak mama powiedziała, że ona nie wierzy to zwątpił. Myślałem, że jest inny. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Wyciągnąłem go z kieszeni spodni i spojrzałem na wyświetlacz. Widniał tam napis " Daria ;* ". Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Bez zawahania odebrałem.
Ja : Hej Daria. Co tam u ciebie?
Daria : A nic. A u ciebie? Co robisz?
Ja : Siedzę na w ogrodzie na huśtawce i myślę o tobie. A co?
Daria : Nie nic. To miło, że o mnie myślisz. Ja o tobie też cały czas myślę. A powiedziałeś rodzicom?
Ja : Ja też się cieszę, że ty o mnie myślisz. I tak powiedziałem im, ale mi nie uwierzyli.
Daria : Jak to ci nie uwierzyli? I co teraz?
Ja : Znaczy się tata uwierzył, ale mama coś tam powiedziała i zwątpił. Teraz Michał z nimi rozmawia na ten temat.
Daria : To dobrze. To mówisz, że siedzisz na huśtawce i o mnie myślisz tak?
Ja : No tak. A dlaczego pytasz?
Daria : Tak sobie. Z resztą muszę ci coś powiedzieć.
Ja : Co powiedzieć? Stało się coś? Zrywasz ze mną tak?
Daria : Co?! Nie! Oszalałeś?! Nigdy z tobą nie zerwę.
Ja : To co się stało?
Daria : Zanim do ciebie zadzwoniłam to rozmawiałam z Martyną o tym naszym wylocie do Londynu.
Ja : Aha. I co z tą sprawą?
Daria : Martyna dostała dzisiaj bilety, które załatwił nam Harry. Wylatujemy za cztery dni.
Ja : Na serio? Za cztery dni?
Daria : Tak. Za cztery dni. I co ty na to?
Ja : Co ja na to? Bardzo się ciesze, że aż wstałem z huśtawki.
Daria : Ja też się bardzo cieszę, że to już za kilka dni.
Ja : Spotkamy się dzisiaj?
Daria : Oczywiście. tam gdzie zawsze?
Ja : Tak. Tam gdzie zawsze.
Daria : Dobrze. Muszę kończyć. Pa. Do później.
Ja : tak. Do później. Pa.
Kiedy schowałem telefon do kieszeni byłem bardzo szczęśliwy. Chyba jeszcze bardziej niż byłem. Nie sądziłem, że jeszcze w tym tygodniu wylecimy. Spacerowałem jeszcze chwilę po ogrodzie aż w końcu poszedłem do domu. Miałem nadzieję, że Michałowi udało się ich przekonać, że to wszystko prawda i miałem rację. Kiedy wszedłem do salonu mama od razu mnie przytuliła i zaczęła przepraszać a potem mówiła jaka to jest ze mnie duma i takie tam. Kiedy mnie już pościła powiedziałem im o tym, że wylatujemy do tego Londynu za cztery dni. Mama nic nie powiedziała tylko się uśmiechnęła. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę a potem wstałem z kanapy i wyszedłem z domu. Postanowiłem iść do parku się trochę przejść. To był ciężki dzień. Nawet jak na mnie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ważna notka:
Hej kochani. Na początku chciałam wam bardzo podziękować za to, że jest was ponad 2000..... Nie spodziewałam się, że aż tyle osób będzie czytało tego bloga. Chciałam wam jeszcze powiedzieć, że myślę o tym aby zacząć pisać kolejnego bloga jak tylko zakończę tego. Co o tym myślicie? Czekam na wasze komentarz i do nn..... :)
Michał : Dokładnie ta. Z ust mi to wyjąłeś. A teraz chodź. Idziemy do nich.
Ja : Michał zaczekaj.
Michał : Tak?
Ja : Jesteś najlepszym starszym bratem o jakim mogłem tylko marzyć.
Michał : Dzięki młody. ty też jesteś świetnym braciszkiem. A teraz chodźmy na dół.
Ja : Tak. Chodźmy.
Wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół. Idąc w stronę salonu bałem się, że Michałowi też nie będą wierzyć mimo tego iż jest on ich starszym synem. Kiedy weszliśmy do salonu zauważyłem, że rodzice siedzą w tych samych pozycjach kiedy wychodziłem po Michała. Mama nie dając szansy powiedzieć czego kolwiek Michałowi powiedziała, że ona i tak nie wierzy a tata się nawet nie odezwał. Michał spojrzał na mnie a po chwili powiedział abym zostawił go z rodzicami sam na sam a ja mam iść do ogrodu. Nie chciałem się już z nim kłócić, więc wyszedłem z pokoju bez słowa. Zanim wyszedłem poszedłem po butelkę wody. Zabrawszy ją udałem się do ogrodu.
# W ogrodzie #
Wyszedłem do ogrodu i od razu usiadłem na huśtawce, którą zrobiłem razem z Michałem dwa lata temu. Od kilku już dni myślałem o tym dzisiejszym. Myślałem jak mam to powiedzieć rodzicom i czy mi uwierzą. Myślałem też o tym wyjeździe do Londynu i moim związku z Darią. Jestem z nią bardzo szczęśliwy mimo tego teraz moje myśli krążyły tylko w kółko czy uwierzą Michałowi. Mogłem się domyślić, że mama mi nie uwierzy, ale tata? Kompletnie się tego nie spodziewałem. Znaczy się na początku mi uwierzył, ale jak mama powiedziała, że ona nie wierzy to zwątpił. Myślałem, że jest inny. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Wyciągnąłem go z kieszeni spodni i spojrzałem na wyświetlacz. Widniał tam napis " Daria ;* ". Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Bez zawahania odebrałem.# Rozmowa z Darią #
Daria : Hej Dawid.Ja : Hej Daria. Co tam u ciebie?
Daria : A nic. A u ciebie? Co robisz?
Ja : Siedzę na w ogrodzie na huśtawce i myślę o tobie. A co?
Daria : Nie nic. To miło, że o mnie myślisz. Ja o tobie też cały czas myślę. A powiedziałeś rodzicom?
Ja : Ja też się cieszę, że ty o mnie myślisz. I tak powiedziałem im, ale mi nie uwierzyli.
Daria : Jak to ci nie uwierzyli? I co teraz?
Ja : Znaczy się tata uwierzył, ale mama coś tam powiedziała i zwątpił. Teraz Michał z nimi rozmawia na ten temat.
Daria : To dobrze. To mówisz, że siedzisz na huśtawce i o mnie myślisz tak?
Ja : No tak. A dlaczego pytasz?
Daria : Tak sobie. Z resztą muszę ci coś powiedzieć.
Ja : Co powiedzieć? Stało się coś? Zrywasz ze mną tak?
Daria : Co?! Nie! Oszalałeś?! Nigdy z tobą nie zerwę.
Ja : To co się stało?
Daria : Zanim do ciebie zadzwoniłam to rozmawiałam z Martyną o tym naszym wylocie do Londynu.
Ja : Aha. I co z tą sprawą?
Daria : Martyna dostała dzisiaj bilety, które załatwił nam Harry. Wylatujemy za cztery dni.
Ja : Na serio? Za cztery dni?
Daria : Tak. Za cztery dni. I co ty na to?
Ja : Co ja na to? Bardzo się ciesze, że aż wstałem z huśtawki.
Daria : Ja też się bardzo cieszę, że to już za kilka dni.
Ja : Spotkamy się dzisiaj?
Daria : Oczywiście. tam gdzie zawsze?
Ja : Tak. Tam gdzie zawsze.
Daria : Dobrze. Muszę kończyć. Pa. Do później.
Ja : tak. Do później. Pa.
Kiedy schowałem telefon do kieszeni byłem bardzo szczęśliwy. Chyba jeszcze bardziej niż byłem. Nie sądziłem, że jeszcze w tym tygodniu wylecimy. Spacerowałem jeszcze chwilę po ogrodzie aż w końcu poszedłem do domu. Miałem nadzieję, że Michałowi udało się ich przekonać, że to wszystko prawda i miałem rację. Kiedy wszedłem do salonu mama od razu mnie przytuliła i zaczęła przepraszać a potem mówiła jaka to jest ze mnie duma i takie tam. Kiedy mnie już pościła powiedziałem im o tym, że wylatujemy do tego Londynu za cztery dni. Mama nic nie powiedziała tylko się uśmiechnęła. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę a potem wstałem z kanapy i wyszedłem z domu. Postanowiłem iść do parku się trochę przejść. To był ciężki dzień. Nawet jak na mnie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ważna notka:
Hej kochani. Na początku chciałam wam bardzo podziękować za to, że jest was ponad 2000..... Nie spodziewałam się, że aż tyle osób będzie czytało tego bloga. Chciałam wam jeszcze powiedzieć, że myślę o tym aby zacząć pisać kolejnego bloga jak tylko zakończę tego. Co o tym myślicie? Czekam na wasze komentarz i do nn..... :)
6 Komentarzy = Nowy Rozdział
~Mrs. Tomlinson...