czwartek, 25 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.58

Włącz...

* Dwa miesiące później *

* Oczami Michała *

  Powrót do normalnego trybu życia nie jest łatwy. To już dwa miesiące od kąt wróciliśmy z Londynu. Dawid wrócił do szkoły i jednocześnie pracuje nad swoim DEMO. Jednak za każdym razem kiedy wchodzi do studia nagraniowego i zaczyna nagrywać coś idzie nie tak. Wiem bo zawsze po szkole tam chodzi a ja razem z nim. Zaczyna śpiewać i nagle jak by miał totalną pustkę w głowie. Po ostatniej próbie nagrania powiedział mi, że nie daje rady bo ciągle myśli o tym, że Darii z nim nie ma. Dlatego ostatnio zrobiłem mu niespodziankę i zabrałem Darię na nagranie. Dawid gdy tylko ją zobaczył wzroku z niej nie spuszczał. Gdy nagrywał było widać, że wkłada w to całe swoje serce. Całe uczucie jakie jakim darzy Darię. Nie sądziłem, że on ją aż tak kocha. Kiedy skończył widziałem w oczach jego i Darii łzy. To jest piękne. Mam nadzieję, że zawsze będą tacy szczęśliwi. Tak jak ja z Majką. I dlatego razem zdecydowaliśmy, że chcemy aby Dawid zaśpiewał tą piosenkę u nas na weselu. No właśnie. Na weselu. Ustaliliśmy, że nasz wielki dzień będzie  29.12.2012r. Już za dwa piękne miesiące. Postanowiliśmy tak bo stwierdziliśmy, że nie mamy na co czekać. Kochamy się i nie chcemy z tym czekać. Majka poprosiła Darię o pomoc w wybieraniu sukni ślubnej i od 2 tygodni chodzą po sklepach i szukają tej właściwej sukienki. Nie rozumiem po co tyle zamieszania w sprawie sukienki. Na szczęście ja nie mam takich problemów. Ja idę w prostym czarnym garniturze tylko problem w tym, że jeszcze go nie mam. W sumie jakoś mi się nie spieszy z jego zakupem. Teraz stoję pod szkołą Dawida i czekam na niego. Mama prosiła mnie abym go zgarnął jak będę wracał od Majki. I co innego miałem zrobić jak tego nie zrobić. Patrząc na szkołę przypomniałem sobie jak samo do niej niedawno chodziłem. Spędziłem w niej najlepsze lata swojego życia. Nagle zabrzmiał dzwonek oznaczający koniec lekcji.Stałem i czekałem aż na dworze pojawi się Dawid. Po jakiś 5 minutach wyszedł razem z Szymonem na zewnątrz. Kiedy mnie zobaczył pożegnał się z Szymonem i podszedł do mnie. Przybiliśmy sobie piątkę i wsiedliśmy do samochodu. Odpaliłem silnik i ruszyłem z podjazdu szkoły. Spojrzałem na młodego. Trzymał przy uchu telefon. Po chwili usłyszałem jak się z kimś czule wita. Stwierdziłem,że dzwoni do Darii. Postanowiłem mu nie przeszkadzać.

* Oczami Dawida * 

  Wracałem ze szkoły razem z Michałem. Cieszyłem się, że po mnie przyjechał bo chyba nie dał bym rady iść. Jak zawszę lubiłem zajęcia wf-u tak po dzisiejszym dniu ich nie cierpię. Przez równe dwie godziny lekcyjne biegaliśmy na boisku. Nie wiem co nasz nauczyciel chciał przez to osiągnąć, ale za to wiem jedno. Jutro będę miał niezłe zakwasy.  Siedząc sobie wygodnie w samochodzie rozmawiałem z Darią. Dzisiaj znowu była z Majką na poszukiwaniach sukni ślubnej. Nie rozumiem czym ona tak się martwi. Znając mojego brata to jak dla niego Majka mogła by iść do ślubu nawet w spodniach. Nie dziwie mu się. Majce tak samo jak i Darii we wszystkim ładnie. Ale jeśli chce iść w sukni to proszę bardzo. Jej wybór. Michał coś wspominał, że mają zamiar zaprosić na wesele także chłopaków. No to było by coś. W sumie same pary na weselu. Ja i Daria, Agata i Niall, Weronika i Liam, Martyna i Harry, Hanka i Szymon. No i obowiązkowo Lou z Eleanor i Zayn ze swoją dziewczyną. Kiedy tam byliśmy nie mieliśmy okazji jej poznać, ale Zayn obiecał, że nam ją przedstawi. I wesele to odpowiednie miejsce. No i jeszcze ta najważniejsza para. Michał i Majka. Nie mogę się doczekać aż ich zobaczę na tym ślubnym kobiercu. To będzie piękny widok. Kiedy byliśmy pod domem zapytałem się Michała czy pozostali już wiedzą o przybyciu chłopaków na wesele. Powiedział mi tylko, że dowiem się w swoim czasie. Postanowiłem już w to nie wnikać. Wchodząc do domu usłyszałem podniesione głosy mamy i taty. Kiedy wszedłem już do domu i zamknąłem drzwi skierowałem się do kuchni sąd dochodziły te krzyki. Kiedy mama mnie zobaczyła kazała mi iść natychmiast do swojego pokoju. Nie miałem pojęcia o co im chodzi. Jednak nie miałem zamiaru w to wnikać i poszedłem do siebie. Będąc już w swoim pokoju zamoknąłem drzwi na klucz i położyłem się na łóżku. Założyłem słuchawki i włączyłem muzykę na MP3. Co jakiś czas sprawdzałem telefon bo mój menago miał mi wysłać datę i miejsce spotkania z jakimś muzykiem abym mógł z nim nagrać duet. Jednak długo nie dawał żadnego znaku. Spojrzałem ponownie na telefon. 17:15. Ten dzień bardzo mi się dłużył.  Leżałem tak i patrzyłem w sufit. Nawet nie wiem kiedy oczy mi się zamknęły i zasnąłem. Ten dzień był mocno męczący. Jak żaden inny w moim życiu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani, I oto jest kolejny rozdział. Ale mam dla was jeszcze jedną wiadomość. Przed nami jeszcze tylko jeden rozdział i epilog. I to będzie koniec historii o Dawidzie i jego przyjaciołach. Mam zamiar dodać też pewien filmik, ale jak na ten moment nie mogę nic więcej powiedzieć... Pozdrawiam i do nn... ^^

~Mrs. Tomlinson... ^_^
 

poniedziałek, 15 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.57

Włącz...

* 30.08.2012r. - Polska *

* Oczami Dawida *

  Nie jestem pewny, która jest godzina ale za to wiem, że jesteśmy już na lotnisku w Polsce. Myśl ta sprawia, że z jednej strony jestem bardzo szczęśliwy a z drugiej czuję, że wolał bym być dalej w Londynie. Z resztą patrząc na pozostałych chyba czują to samo. Czekałem razem z Darią aż na ruchomej taśmie pojawią się nasze walizki. Czekaliśmy kilka minut aż się pojawiły. Kiedy je zabraliśmy poszliśmy do pozostałych. Agata i Martyna już się żegnały bo mama Martyny już po nie przyjechała. Chwilę po tym jak odjechały przyjechała mama Szymona, która zabrała Hankę, Weronikę, Szymona i oczywiście Darię. Natomiast ja, Michał i Majka czekaliśmy jeszcze na naszą mamę. Zacząłem się już denerwować bo mama się spóźniała. Wyszliśmy na parking i tam czekaliśmy. Może po niecałych 20 minutach na parking wjechał samochód i zatrzymał się blisko nas. Po chwili wysiadł z niego uśmiechnięty tata. Już chciałem zapytać co on tu robi ale zobaczyłem twarz Michała. Jego mina mówiła: O nic się nie pytaj. Chyba wszystko między nimi ok. Tata podszedł do mnie i zabierając mi walizkę schował ją do bagażnika aby po chwili mocno mnie przytulić. Odwzajemniłem gest i usiadłem z tyłu w samochodzie. Majka i Michał zrobili to samo co ja. Nie wiem jak długo jechaliśmy do domu. Ostatnie co pamiętam zanim zasnąłem we własnym łóżku to ściskająca mnie mocno mama. Potem już zasnąłem w objęciach Morfeusza...

* 30.08. - godzina 12:45 *

* Oczami Majki *

 Te kilka dni były na prawdę szalone. Nie dość, że poznałam 1D to jeszcze Michał mi się oświadczył i to na London Eye. To było takie piękne i romantyczne. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała. Teraz siedzimy w kuchni i czekamy na Dawida, który jeszcze sobie smacznie śpi. W sumie nie dziwie mu się. Sama bym jeszcze najchętniej spała, ale postanowiliśmy z Michałem powiedzieć jego rodzicom o zaręczynach. Potem mamy zamiar jechać do moich rodziców aby im o tym powiedzieć. Mama Dawida stoi przy kuchence i gotuję obiad. A Michał rozmawia o czymś ze swoim tatą. Po chwili do kuchni wszedł Dawid jeszcze ziewając i przeciągając się.

- Dzień dobry wszystkim. - powiedział i podszedł do lodówki.
- O hej kochanie. - odpowiedziała mu jego mama.
- Jak ci się spało? - zapytałam.
- Super. Dzięki, że pytasz. - odpowiedział i posłał mi uśmiech.
- Michał kochanie. Skoro już są wszyscy to może w końcu to powiemy. - powiedziałam i podeszłam do Michała.
- Tak kochanie. To najlepszy moment. - powiedział i spojrzał na Dawida a ten tylko się uśmiechnął.
- Michał o co chodzi? - zapytała " mama ".
- Czy coś się stało? - dopytywał " tata ".
- Hej kochani dacie im dojść do słowa? Mówcie. - powiedział Dawid i wziął łyka wody.
- Mamo, tato. Chodzi o to, że ja i Majka chcemy powiedzieć wam coś bardzo, ale to bardzo ważnego. - zaczął Michał.
- Michał na litość boską mów o co chodzi. - powiedziała zestresowana już " mama ".
- Kochanie może jednak ja powiem bo trochę przedłużasz. Widzą państwo chodzi o to, że Michał poprosił mnie o rękę a ja się zgodziłam. - powiedziałam i pokazałam rękę gdzie na palcu widniał pierścionek.
- Naprawdę? - zapytali równocześnie.
- Tak! - odpowiedzieliśmy z Michałem.
- Tak się cieszę. Mój syn się żeni. Już myślałam, że nigdy tego nie dożyję. - powiedziała " mama " i podeszła do mnie mocno mnie przytulając. Następnie zrobiła to samo z Michałem.
- Oj mamo daj już spokój. Musimy jeszcze jechać do rodziców Majki im o tym powiedzieć. - powiedział Michał i wyszedł z kuchni.
-Ey Michał to podrzucilibyście mnie do Szymona? - zapytał Dawid.
- No spoko! Chodź! - krzyknął z korytarza. Dawid odstawił szklankę z wodą i razem wyszliśmy z kuchni a potem z domu. W trakcie jazdy Dawid cały czas z kimś esemesował. Na bank nie był to Szymon. Kiedy byliśmy już pod jego domem przy furtce czekała Daria. Jak tylko Dawid wysiał z samochodu ucałował ją na powitanie i poszli w stronę parku. Oby im też się dobrze powiodło. Kiedy zniknęli za zakrętem pojechaliśmy do moich rodziców. Mam nadzieję, że będą się tak samo cieszyć jak rodzice Michała.

* Ten sam dzień - wieczór *

* Londyn - dom chłopaków *

* Oczami Zayn'a - jego pokój*

 Wyjechali. Nie ma ich. Tak jakoś dziwnie jest teraz w domu. Jest tak cicho i pusto. A co najważniejsze nudno. Szkoda, że wakacje już się kończą. Na dodatek od kąt wyjechali cały czas myślę o Hance. Sam nie wiem dlaczego. Ta szalona blondynka cały czas siedzi mi w głowie. Jej uśmiechu, poczucia humoru i śmiechu. Kiedy zamykam oczy widzę jej twarz. Nie wiem co to znaczy, ale boje się, że Hanka mi się podoba a ja mam przecież dziewczynę. No właśnie. Dziewczynę. Nie żebym nie kochał Perrie bo kocham ją i to bardzo, ale moje myśli cały czas krążą tylko wokół Hanki. Nawet napisałem do Szymona, że jeśli będzie ona nie szczęśliwa to go znajdę. Na pewno zależy mi na tym, aby była szczęśliwa ale dlaczego ciągle o niej myślę. Nie no głowa zaraz mi pęknie. Zabrałem gitarę z rogu pokoju i zacząłem coś tam brzdękać. Muszę napisać jakąś piosenkę. Jakąś godzinę temu Liam zaśpiewał nam piosenkę, którą napisał i podzieliliśmy się już kto jaką zwrotkę śpiewa. W końcu za trochę wydajemy nowy album a brakuje jeszcze tylko mojej piosenki i Louisa. Chodziarz znając Lou już ma jakąś piosenkę tylko ją dopracowuję. A ja nie mam nic. Chociaż nie. Coś mi tam świta. Spojrzałem na moje zdjęcie z Perrie i zacząłem grać. Melodia przyszła mi sama tak samo jak słowa. Po niecałych 10 minutach miałem prawie całą piosenkę. Spojrzałem na zegarek. 22:45. Jest już trochę za późno aby pokazać ją chłopakom. Jutro to zrobię. Zapisałem ją jeszcze na pięciolinii i poszedłem wziąć szybki prysznic. Kiedy byłem już gotowy była 23:30. Położyłem się i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.

Piosenka:
 

Don’t try to make me stay or ask if I’m okay
I don’t have the answer
Don’t make me stay the night or ask if I’m alright
I don’t have the answer

Heartache doesn’t last forever
I’ll say I’m fine
Midnight ain’t no time for laughing
When you say goodbye

It makes your lips so kissable
And your kiss unmissable
Your fingertips so touchable

And your eyes,

Irresistible

I’ve tried to ask myself,
Should I see someone else?
I wish I knew the answer

But I know if I go now
If I leave and I’m on my own tonight,
I’ll never know the answer

Midnight doesn’t last forever
Dark turns to light
Heartache flips my world around,
I’m falling down, down, down that’s why

I find your lips so kissable
And your kiss unmissable
Your fingertips so touchable

And your eyes,

Irresistible*

Piosenka nosi tytuł Irresistible. I też pochodzi z płyty Take Me Home.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Przepraszam, że rozdział nie pojawił się wczoraj ale nie miałam czasu. Mam nadzieję jednak, że ten rozdział wam się podoba. Czekam na wasze opinie w komentarzach. Pozdrawiam i do nn.. ^^
~Mrs. Tomlinson...

sobota, 13 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.56

Włącz...

* Tego samego dnia - w samolocie *

* Oczami Szymona *


 Jak by wczoraj ktoś mi powiedział, że to właśnie dzisiaj będę wracał do Polski to bym w to nie uwierzył. Jednak to prawda. Siedzę teraz w samolocie obok mojej dziewczyny, która właśnie zasnęła a wkoło jest reszta przyjaciół. Oczywiście nie wszyscy. Gdyby chłopacy mogli z nami lecieć to by to zrobili. Jednak nie mogą. Aktualnie są w trakcie nagrywania nowej płyty. A to coś znaczy. Kiedy jednak teraz tak patrzę na Agatę, Martynę i Weronikę to smutek mi aż serce ściska. Każda z nich siedzi przy oknie i wzrok ma skierowany na zewnątrz. Domyślam się co czują. Gdybym to ja musiał wyjechać i zostawić Hankę to by mi chyba serce pękło. Nawet nie chcę myśleć co czują dziewczyny. Zwłaszcza Agata. Ona i Niall tak bardzo do siebie pasują jednak tak mało czasu razem spędzili. Przeniosłem wzrok na Majkę i Michała. Oboje spali trzymając się za ręce. To takie słodkie. Dawid i Daria spali w taki sam sposób. Kto by pomyślał, że oni będą razem. Znaczy się ja to od zawsze wiedziałem, że oni do siebie pasują. W sumie każdy to wiedział oprócz Dawida, który na początku chyba nigdy nie spodziewał się tego, że Daria też czuję do niego to samo. Gdyby Dawid nie był moim przyjacielem to nie wiem czy cieszył bym się ich szczęściem. W końcu Daria jest dla mnie jak siostra i gdyby coś jej się stało, albo jak by cierpiała to przysięgam, że nie ręczę za siebie. Rozglądałem się po samolocie. Myślałem, że więcej ludzi będzie leciało do Polski jednak się pomyliłem. Leciało małżeństwo z dwójką dzieci, jakaś para i trochę pojedynczych osób. Zauważyłem, że Agata, Martyna i Weronika też zasnęły. Wydawało mi się, że tylko ja nie śpię. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i sprawdziłem, która godzina według polskiego czasu. 24:15. Czyli w Londynie jest 23:15. Według czasu polskiego wylecieliśmy o  21:00 a w Londynie była 20:00. Jednak lecimy dopiero 3 godziny. jeszcze kilka godzin lotu przed nami. U góry ekranu zauważyłem kopertę, która oznaczała, że mam nie przeczytaną wiadomość. Zdziwiło mnie to trochę jednak wszedłem w wiadomości aby sprawdzić od kogo jest ten SMS. Ku mojemu zdziwieniu wiadomość ta była od Zayn'a. Pamiętam, że w dzień kiedy przylecieliśmy i ona nas odebrał wymieniliśmy się numerami. Potem jednak mało ze sobą gadaliśmy. W sumie sam nie wiem dlaczego tak się stało. Wahałem się przez chwilę czy odczytać tą wiadomość. Z drugiej jednak strony nie mam powodu aby jej nie czytać bo Zayn nic mi takiego nie zrobił. Jak by się tak głęboko zastanowić to nic mi nie zrobił. Kliknąłem więc na wiadomość i ją odczytałem. Napisał:  Słuchaj Szymon. Wiem, że to możesz to uznać za głupie jednak muszę ci coś powiedzieć. Widzę, że Hanka jest z Tobą szczęśliwa a ty z Nią. Ale zapamiętaj sobie jedną rzecz. Jeśli ją zranisz... Znajdę cię... Zapamiętaj to sobie...   ZAYN...

Nie wiem co ta wiadomość miała znaczyć, ale wiem jedno. Jeśli Zayn Malik piszę mi taką wiadomość to na pewno nie bez przyczyny. Tylko co jest tą przyczyną? Bardzo chciał bym wiedzieć. Schowałem telefon do kieszeni i opierając się o fotel spojrzałem na śpiącą Hankę. Nawet nie wiem kiedy sam zasnąłem...
  


 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. I oto jest rozdział. Przepraszam, że taki krótki. Jutro dodam dłuższy. Pozdrawiam... ~Mrs. Tomlinson

 

poniedziałek, 8 lutego 2016

Dla Cieie... cz.55

Włącz...

* 29.08.2012r. - godz. 10:45 *

* Oczami Niall'a. - jego pokój *

  To już dzisiaj. To dzisiaj Agata i pozostali wracają do Polski. Nie chcę aby wyjechali. Jednak wiem, że muszą wracać. W końcu zaczyna się rok szkolny a oni się jeszcze uczą. Michał i Majka też. Studia to też w końcu szkoła. Na szczęście nie wylatują jakoś popołudniu tylko wieczorem. Dlatego postanowiłem spędzić więcej czasu z Agatą. Przygotowałem u siebie soki i popcorn. Będziemy oglądać filmy na laptopie i dużo ze sobą rozmawiać. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Podszedłem do nich aby je otworzyć i moim oczom ukazała się Agata. Wyglądała zjawiskowo. Gestem ręki zaprosiłem ją do środka. Gdy tylko zamknąłem drzwi Agata mocno się do mnie przytuliła. Odwzajemniłem uścisk. Staliśmy tak chwilę aż zdałem sobie sprawę, że moja ukochana płacze.  Osunąłem się od niej i kciukiem otarłem łzy z jej pięknej twarzy. Dałem buziaka w czoło i ponownie przytulając powiedziałem na ucho: Kochanie proszę nie płacz. Bo jeśli ty płaczesz to moje serce też płacze prawdziwymi łzami. Ona nic mi nie odpowiedziała tylko wtuliła się we mnie jeszcze bardziej. W tym momencie zaczynam żałować, że tak późno poprosiłem ją o chodzenie. Gdybym zrobił to wcześniej to może świadomość, że dzisiaj wyjeżdża mniej by nas oboje bolała. Kiedy się uspokoiła usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy oglądać. Oglądaliśmy to na co tylko mieliśmy ochotę. Komedie, dramaty, fantasty, romanse. No po prostu wszystko. Około 16:30 skończyliśmy oglądać. Znudziło nas już to. Postanowiliśmy trochę lepiej się poznać. Agata wszystko mi o sobie opowiedziała. Powiedziała kiedy ma urodziny i imieniny. Gdzie mieszka. Gdzie i w jakich okolicznościach poznała dziewczyny. No po prostu wszystko. No i oczywiście, że jest naszą fanka od samego początku. Na te słowa uśmiechnąłem się jeszcze bardziej. Ja też jej sporo o sobie opowiedziałem. Nawet nie wiem ile rozmawialiśmy kiedy nagle usłyszeliśmy głos Lou z dołu. Krzyczał: Dobra kochani. Za 5 minut widzę wszystkich przy busie i jedziemy na lotnisko.  Na te słowa w moich oczach zgromadziły się łzy. Wiedziałem, że to moje ostatnie chwilę z Agatą. Ta widząc moją twarz podeszła do mnie i mocno mnie przytulając powiedziała mi na ucho: Niall kochanie nie płacz. Bo wtedy i ja będę płakać. Hihi. Po tych słowach uśmiechnąłem się i dałem jej całusa. Złapałem za rękę i wyszliśmy z pokoju. Poszliśmy do niej po walizkę i bagaż podręczny. Po chwili byliśmy już na dole czekając na pozostałych. Kiedy pojawił się Lou gestykulacją rąk wyganiał nas z domu. Już po chwili siedzieliśmy wszyscy w busie i jechaliśmy na lotnisko. Po ok. 20 minutach byliśmy już na miejscu. Była godzina 19:45. Za 15 minut mają samolot. Tak bardzo nie chciałem aby lecieli. Nagle kobiecy głos ogłosił, że pasażerowie lotu 1985 LONDYN - POLSKA proszeni są na odprawę do wejścia 2. Złapałem Agatę za rękę i poszliśmy w tamtą stronę. Zanim wsiadła na pokład mocno ją przytuliłem i ucałowałem. Już po chwili widziałem jak samolot startuje z pasu startowego. Widząc wznoszący się coraz wyżej samolot odwróciłem wzrok i ruszyłem w stronę busa. Chciałem jak najszybciej znaleźć cię już w domu. Kiedy już dotarliśmy do niego poszedłem do swojego pokoju i położyłem się na łóżku. Nigdy nie zapomnę tego dnia.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto jest. Przepraszam za późnienia. I kochani zbliżamy się już do końca tej historii. Jeszcze 4 rozdziały i epilog nam został... Trochę smutno :( No to do nn...

~Mrs. Tomlinson.... 

niedziela, 7 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.54

Włącz...

* Dwa dni później (28.08.) *

* Oczami Dawida * 


  Nie wiem, która jest godzina. Jedyne co wiem, że znowu miałem ten sen. Sen, który śni mi się od niedzieli. Czyli drugi raz śniło mi się to samo. Co dokładnie? Śnił mi się mój występ w niedzielę. Mimo tego, że to wszystko było na prawdę to ja mam wrażenie, że to tylko mój sen. Jednak nie. Ja na serio stałe na scenie i trzymając Darię za rękę śpiewałem dla niej. I to jeszcze na koncercie 1D. No to raczej nie jest normalne. Jednak ja to przeżyłem. Nadal w to nie wierzę. Spojrzałem na telefon. 6:55. Tak wcześnie? Nigdy tak wcześnie nie wstawałem. W sumie to nie budziłem bo jeszcze leżę w łóżku. Wiedziałem, że już nie zasnę. Wstałem z łóżka i zabierając z szafy strój do biegania poszedłem do łazienki się ubrać. Kiedy wyszedłem gotowy z łazienki była 7:15. Wychodząc z pokoju zabrałem telefon i słuchawki. Kiedy byłem już na korytarzu jak tylko było to możliwe po cichu zamknąłem drzwi i bezszelestnie zszedłem na dół po schodach. Kiedy przechodziłem obok kuchni usłyszałem dźwięk zamykanej lodówki. Trochę mnie to zastanowiło bo nawet jak na Niall'a było to trochę za wcześnie. Zawróciłem, więc i poszedłem w tamtą stronę. Kiedy już tam byłem ujrzałem siedzącego przy stole Louisa, który pił wodę. Trochę mnie to zaskoczyło. Bo ogólnie wszyscy wstają bardzo późno. Kiedy wszedłem w głąb kuchni Lou nawet mnie nie zauważył. Dopiero kiedy odkaszlnąłem przeniósł na mnie swój wzrok.
- O hej. C ty tu robisz? - zapytał jak by zbity z tropu. 
- Hej. Przepraszam. Wyrwałem cię z jakiś rozmyślań? - zapytałem.
- Nie. Jedyne o czym myślałem to o koncercie. - odpowiedział.
- No popatrz. Ja też cały czas o tym myślę. - powiedziałem i podszedłem do stołu.
- Tak. Pierwszy raz widziałem nasze fanki jak płaczą. A to wszystko twoja zasługa. - powiedział i poklepał mnie po ramieniu.
- Może i tak. Jedak w większości wasza. - powiedziałem z uśmiechem.
- Jeśli znowu masz zamiar dziękować to lepiej idź biegać. Bo patrząc na twój strój stwierdzam, że chciałeś właśnie iść. - powiedział i wziął łyk wody.
- Tak. Miałem zamiar iść. W sumie ciągle mam. Chciałem tylko powiedzieć, że gdyby nie wy to Daria nigdy by nie usłyszała tej piosenki tak szybko. - powiedziałem i poklepałem go po ramieniu.
- Nie ma sprawy. No. A teraz spadaj. - powiedział i wstając od stołu popchnął mnie w stronę drzwi.
- Dobra. Idę. - powiedziałem lekko się śmiejąc. Kiedy wyszedłem z domu udałem się do parku niedaleko. Założyłem słuchawki i włączyłem muzykę. Park nie był za duży dlatego postanowiłem przebiec go z kilka razy. Biegając myślałem nad tym moim występem i o tym, że już jutro w nocy wracamy do domu. Gdybym tylko mógł to bym tu został. Chociaż wiem, że to i tak nie możliwe. W końcu zaczynam szkołę średnią i moja kariera też zacznie się mocniej rozwijać. Kiedy tak biegałem czas strasznie szybko mi zleciał. Spojrzałem na telefon. 8:35. Kiedy wróciłem do domu wszyscy już siedzieli na dole i coś robili. Liam,Harry i Zayn oglądali jakiś film. Niall siedział w kuchni i coś sprawdzał w necie. A Lou jadł marchewkę. Tylko nigdzie nie było Szymona z Michałem. No i oczywiście dziewczyn. Nie zdążyłem zapytać się o nich Lou kiedy dostałem wiadomość od Michała. " Chodź do mnie do pokoju. " Odpisałem mu, że zaraz przyjdę tylko się odświeżę. Po 20 minutach byłem już gotowy. Kiedy wszedłem do Michała zobaczyłem jak wszyscy siedzą na ziemi i oglądają coś na laptopie. Zamknąłem drzwi i wszedłem w głąb pokoju. Usiadłem na ziemi obok Darii i dałem je całusa. Lekko podskoczyła bo ją przestraszyłem. Jednak kiedy zobaczyła, że to ja uspokoiła się. Spojrzałem na laptopa. Na ekranie leciały powoli zdjęcia. Ale nie byle jakie. Tylko moje i Michała. Popchnąłem go lekko. On tylko spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Odwzajemniłem gest. Przytuliłem moją dziewczynę i ponownie spojrzałem na ekran laptopa. Były tam przeróżne nasze zdjęcia. Kiedy zdjęcia się skończyły oglądaliśmy filmy, na których śpiewamy razem z Michałem. Oglądaliśmy to prawie cały dzień. Dopiero koło południa zeszliśmy na dół. Zjedliśmy wspólnie obiad i oglądaliśmy jakiś film w salonie. Nie chcę stąd wyjeżdżać. Ale muszę.

* Oczami Darii *

Dear Diary,

Dzień naszego wyjazdu zbliża się coraz szybciej. Właśnie siedzę w pokoju i kończę pakować część swoich rzeczy. Nie chcę wracać do Polski. Z resztą jak każdy. Tutaj jest tak pięknie. Mimo tego, że wczoraj pogoda nam się trochę zepsuła to i tak jest pięknie. Najpiękniej i tak było w niedzielę. Cały czas o tym myślę. O tym, że Dawid pierwszy raz wystąpił na scenie. O tym, że tą piosenkę pisał z myślą o mnie i, że zaśpiewał ją dla mnie. To było piękne. W poniedziałek pisały już o tym wszystkie gazety. Z resztą. Zabieram ze sobą trzy do domu. Cały dzisiejszy dzień spędziliśmy razem. To było niesamowite. Oglądaliśmy filmy, wygłupialiśmy się i co najważniejsze śmialiśmy. To był super dzień. NIE CHCĘ JUTRO WRACAĆ.... 
 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto jest. Drugi w trakcie pisania. Postaram się go zaraz dodać...   ~Mrs. Tomlinson

sobota, 6 lutego 2016

ZNOWU WAS PRZEPRASZAM

Kochani przepraszam was za to, że nie ma tego drugiego rozdziału, ale byłam na spotkaniu do bierzmowania i wróciłam trochę późno i  po prostu nie mam siły pisać tego rozdziału. Dlatego jutro postaram się dodać aż trzy. Mam nadzieje, że mi wybaczycie i będziecie cierpliwie czekać.

~Mrs. Tomlinson... 









Dla Ciebie... cz.53

Włącz....

* 26.08.2012r. - popołudnie *

* Oczami Hanki *


 Wczorajszy dzień był super. Tak jak za pierwszym razem wszyscy spacerowaliśmy po Londynie i zwiedziliśmy wiele fajnych miejsc. No może nie wszystko było tak samo. Jak za pierwszym razem zwiedzaliśmy to nie było z nami Majki i Michała a Agata z Niall'em nie byli razem. A teraz wszystko jest inaczej. I to jest właśnie piękne. Dziś jest niedziela. Pierwszy raz od kąt tu jesteśmy chłopcy grają koncert. A najlepsze jest to wszyscy razem na nim będziemy. Właśnie jesteśmy na hali, w której odbędzie się koncert. Chłopcy mają próbę a my siedzimy na widowni i ich obserwujemy. W sumie nie wszyscy bo Daria z Dawidem są za kulisami i o czymś rozmawiali. Kiedy pisałam do niej 20 minut temu czy przyjdą zobaczyć jak ćwiczą odpisała mi, że będą za 10 minut. Jednak jeszcze ich nie ma. Przytuliłam się mocno do Szymona i obserwowałam chłopaków jak skaczą i wariują na scenie. Widząc to wyobraziłam sobie Dawida jak zaczyna dawać swoje pierwsze koncerty i on daje takiego szału na scenie. Z resztą pewnie już z jakiś czas będzie o Dawidzie głośno. Przytuliłam się jeszcze bardziej do Szymona i dałam mu całusa w policzek. On spojrzał na mnie z uśmiechem i odwzajemnił gest. Chłopcy zaczęli właśnie ćwiczyć piosenkę  " Gotta Be You ". Kiedy zaczynali śpiewać refren na halę weszli Daria z Dawidem trzymając się za ręce. Daria się uśmiechała i cała promieniała ze szczęścia. " No nareszcie ". Pomyślałam. Od dwóch dni wyglądało na to, że coś zaczyna się między nimi psuć. Na szczęście wszystko jest chyba dobrze. Usiedli obok nas i obserwowali chłopaków. Kiedy skończyli śpiewać Louis i Harry zeskoczyli ze sceny i szli w naszym kierunku. Wyglądało to tak jak by już skończyli jednak pozostali jeszcze nie schodzili ze sceny. Kiedy już do nas podeszli zapytali Dawida czy mogą z nim porozmawiać. On dał całusa Darii w policzek i poszedł z nimi na scenę. Spojrzałam na Darię porozumiewawczo. Ona ruszyła ramionami na znak, że nie wie o co chodzi. Od razu przeniosłam swój wzrok na Martynę, która siedziała za nami razem z Agatą. Na zrobiła to samo co Daria, Żadna nie wiedziała o co chodzi. Z zaciekawieniem spojrzałam na Szymona. On tym bardziej nie wiedział o co może chodzić. Wszyscy czekaliśmy aż Dawid wróci na miejsce. Po jakiś 5 minutach Dawid ponownie siedział obok Darii. Kiedy ta zapytała się go o co chodziło odpowiedział tylko, że to nic takiego. Chłopcy przećwiczyli jeszcze " Up All Night ", którą będą kończyć. Kiedy skończyli zeskoczyli ze sceny i poszli za scenę. Zrobiliśmy to samo i poszliśmy za kulisy. Ponieważ nie wracaliśmy już do domu to każdy z nas zabrał z niego ciuchy na przebranie.:Spojrzałam na telefon. 17:45. Do koncertu została godzina i 15 minut. Ochroniarze wpuszczali już fanów na halę. W sumie większość fanów 1D to dziewczyny, więc wcale mnie nie zdziwił widok prawie 80 dziewczyn po 5 minutach. Kiedy zbliżała się 19 razem z dziewczynami poszłyśmy się przebrać. Po kilku minutach każda z nas wyglądała świetnie. ( jeśli chcesz zobaczyć jak wyglądały dziewczyny wystarczy KLIK ----> Agata,Daria, Hanka, Majka, Martyna,i Weronika. ) Wszystkie miałyśmy krótkie spodenki. No oprócz Majki, która powiedziała, że skoro ma już narzeczonego to ona będzie w długich. Mimo to wszystkie wyglądałyśmy zjawiskowo. Chwilę przed rozpoczęciem koncertu wyszliśmy na halę i stanęliśmy w swoim rzędzie. Oczywiście był to pierwszy rząd bo Harry powiedział, że tu mamy być i koniec. Kiedy wybiła 19 na hali zapadła ciemność i cisza. Po chwili na scenie zapaliły się światła i zaczęła lecieć muzyka do piosenki " One Thing " i nagle jak z podziemi na scenę wjechali chłopacy. Od razu zaczęli śpiewać a wszystkie fanki zaczęły piszczeć i płakać ze szczęścia bo widzą swoich idoli. Kiedy zaczęli śpiewać " What Makes You Beautiful "  to razem z nimi śpiewała cała publiczność. Jednak ta piosenka oznaczała też, że koniec koncertu jest bardzo blisko. Po tej piosence miało byś Up All Night i koniec. W trakcie trwania piosenki zauważyłam, że Dawid mówi coś Darii na ucho i idzie za kulisy. Kiedy chłopcy skończyli śpiewać jego nadal nie było. Nagle na wprost nas stanął Liam i powiedział:
- Dobra kochani. Już wielkimi krokami zbliżamy się do końca koncertu. Zanim jednak zaśpiewamy Up All Night mamy dla was niespodziankę.  
- Dokładnie kochani. Prosto z Polski nasz przyjaciel Dawid w swoim debiutanckim utworze " For You". To będzie jego pierwsze wykonanie jej w języku angielskim. Dawid chodź do nas. Powiedział to Louis i po jego słowach Dawid wbiegł na scenę. Powiedział, że dziękuję chłopakom za tą szansę i, że tą piosenkę dedykuję swojej dziewczynie. Spojrzałam na Darię. W jej oczach zaczęły zbierać się łzy. Wiedziałam, że są to łzy wzruszenia. Nagle jeden z ochroniarzy podszedł do Darii i coś jej powiedział. On idąc za nim wyszła przed barierkę a on postawił ją na scenie. Dawid złapał ją za rękę i patrząc jej w oczy zaśpiewał. To było piękne. Kiedy skończył wszystkie dziewczyny na widowni jak i sama Daria miały łzy w oczach. Ona jednak nie wytrzymała na pięcia i się rozpłakała. Dawid podszedł do niej i mocno ją przytulił po czym pocałował. Kiedy się od niej odsunął złapał ja za rękę i powiedział do mikrofonu - I Love You. Po tych słowach zeszli razem ze sceny. Chłopcy podziękowali Dawidowi za to, że zgodził się zaśpiewać i powiedzieli, że ta piosenka na pewno będzie w Polsce hitem. Zaśpiewali Up All Night i kiedy skończyli zbiegli ze sceny dziękując za wszystko. W domu byliśmy około 24. Kiedy weszłam do swojej łazienki wzięłam szybki prysznic i wróciwszy do swojego pokoju położyłam się do łóżka. To był tak niesamowity dzień, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Przepraszam Was za MEGA opóźnienia. Jeszcze dziś pojawi się kolejny rozdział i jutro też pojawią się dwa. To do nn... :)

~Mrs. Tomlinson...

środa, 3 lutego 2016

PRZEPRASZAM...

   Hej. Chciałam Was bardzo przeprosić. Wiem, że dzisiaj miał być dzisiaj rozdział a nawet dwa, ale nie dałam rady. Sami wiecie. Szkoła i reszta obowiązków. Postaram się za to dodać je jutro jednak niczego Wam nie obiecuję. A Wam jak minął dzionek? Macie szkołę czy ferie? Piszcie w komentarzach. Mam dla Was jeszcze jedną niespodziankę... Uwaga...uwaga..

  Oto Louis Tomlinson i jego synek  Freddie Reign Tomlinson. Czy uważacie tak samo jak ja, że Louisowi pasuje bycie tatą? Ja uważam, że słodkie jest to zdjęcie. Wy też? Miłej nocki i do jutra...

 ~Mrs. Tomlinson


poniedziałek, 1 lutego 2016

Dla Ciecie... cz.52

Włącz... 

* Ten sam dzień *

* Oczami Darii *

ranek

Dear Diary,

Od wczoraj są z nami Michał i Majka. Nie mówię, że mi to przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Bardzo cieszę się z tego, że już tu są i, że to właśnie dzisiaj Michał oświadczy się Majce. Gdyby nie Dawid pewnie jeszcze przez dłuższy czas by tego nie zrobił. No właśnie. Dawid. Od dwóch dni nie umiemy ze sobą normalnie rozmawiać i spędzać czasu. Ciągle mówił tylko o przylocie Michała i Majki. I oczywiście o tym, że Damian nie odpisuje na jego maile. Próbowałam mu wytłumaczyć, że na pewno wszystko jest z nim dobrze, ale on się ciągle upiera, że coś musiało mu się stać. Mam już tego serdecznie dość. Mimo tego, że ja i on nie umiemy się dogadać to razem z dziewczynami zauważyłyśmy, że Agata i Naill dziwnie się zachowują w stosunku do siebie. Agata oczywiście jak zwykle wszystkiego się wypiera, ale my wiemy jak jest. Fajnie by było jak by oni byli razem. Kolejna para w naszej paczce. Chciała bym aby każdej parze się układało tak jak Michałowi i Majce. Może wtedy poprawiły by się moje relacje z Dawidem. Bardzo na to liczę......

wieczór

Dear Diary,

Jakieś dwie godziny temu wróciliśmy do domu. Michał oświadczył się Majce na tym London Eye a w tym samym momencie Niall poprosił Agatę o chodzenie. Oczywiście każda się zgodziła. Agata na bycie dziewczyną Niall'a a Majka na bycie nażeczoną  Michała. I wszyscy szczęśliwi. Można powiedzieć, że ja też. Przez calutki dzień razem z Dawidem przytulaliśmy się, całowaliśmy, śmialiśmy, rozmawialiśmy i robiliśmy sobie zdjęcia. Jedak ta magia minęła zaraz jak wróciliśmy do domu. Nie wiem dlaczego tak jest. Teraz wszyscy ( łącnie z Dawidem ) siedzą na dole i oglądają film. Dawid nawet się nie zainteresował. Już nic z tego nie rozumiem. Dziewczyny zaczynają coś chyba podejrzewać. A zwłaszcza Martyna. Ona rozpad związku wyczuwa na kilometr. Nie wiem co roić. Może powinnam zmienić jakoś swój styl i fryzurę? Chociaż Dawid mówił, że kocha mnie taką  jaką jestem. Właśnie. Kocham cię. Tak dawno nie słyszałam tego z jego ust. Chciała bym to znowu usłyszeć. Ktoś puka do drzwi. To pewnie Martyna. Zaraz... to on. Mam tylko nadzieję, że się nie pokłócimy...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 I oto jest. Next w środę. A może nawet dwa? Jeszcze nie wiem. Tak czy siak to do środy miski moje...

~Mrs. Tomlinosn...