czwartek, 20 marca 2014

Dla Ciebie.. cz.2

Kiedy wysiadłem z samochodu przebiegły mnie ciarki. Nie wiedziałem czy facet, z którym rozmawiałem będzie chciał pracować z chłopakiem, który w styczniu skończył 16 lat. Bałem się, że mnie wyrzuci jak tylko wejdę do jego biura albo mnie wyśmiej i powie, że mam wrócić jak skończę 18 lat. Kiedy z Michałem byliśmy przed drzwiami biura tego faceta Michał powiedział :
- Spoko braciszku. Cały czas będę z Tobą. Nie masz się co martwić.
- Masz rację. - odpowiedziałem. - Cieszę się, że mam takiego super starszego brata. - dodałem.
- A ja się cieszę, że mam brata który chcę spełniać swoje marzenia i się tego nie boi. - powiedział Michał.
- Fajnie, że we mnie wierzysz. - gdy to powiedziałem usłyszałem z recepcji. Pan Dawid Kwiatkowski proszony jest do gabinetu.
Serce mi zamarło. Bałem się, że coś powiem nie tak i na serio ten facet mnie wyśmieje. Michał położył rękę na moim ramieniu i powiedział mi po cichu : No braciszku. Odwagi. Idziemy.
Kiedy weszliśmy zobaczyłem na samym środku wielkie biurko a za nim siedzącego wysokiego ok. 30-tki faceta. Miał krótkie czarne włosy, duże niebieskie oczy i średniej wielkości nos. Po prawej stronie na ścianie wisiały zdjęcia wielu osób. Niektóre z nich mogły być w moim wieku albo trochę starsze. Natomiast po lewej stronie stała wielka półka na, której było chyba ze 40 nagród. Weszliśmy z Michałem dalej i usłyszeliśmy tylko proszę usiąść.
Kiedy usiedliśmy mężczyzna wstał i się przedstawił:
- Witam panowie. Nazywam się Michał Lenowski i jestem producentem muzycznym. - powiedział.
- Dzień Dobry. Ja nazywam się Michał Kwiatkowski i jestem bratem obecnego tu Dawida. - powiedział mój kochany braciszek. 
-Dzień Dobry. A ja nazywam się Dawid Kwiatkowski i byłem z panem umówiony w sprawie nagrania piosenki. - powiedziałem.
- Tak, tak. Wiem o tym. Miło mi cię poznać Dawid. - powiedział mężczyzna i podał mi rękę na powitanie.
Podałem mu swoją a potem przywiał się z Michałem.
Długo rozmawialiśmy na temat jaka to powinna być piosenka i czy nie jestem za młody aby zostać piosenkarze. Michał oczywiście mnie zachwalał, że dam sobie radę a ja dodawałem tylko, że muzyka to coś co kocham najbardziej na świecie i wiążę z nią swoją przyszłość. 
Po rozmowie mężczyna powiedział, że do mnie zadzwoni i wyszliśmy z Michałem z jego gabinetu..


Sorki, że przerywam ale nie mam weny.. jak tylko będę miec pomysł co dalej to napiszę.. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz