sobota, 13 września 2014

Dla Ciebie.. cz.30 (cz.1)

#W domu#

 Kiedy wjechaliśmy na podiast przed domem wielki " banan " pojawił się na mojej twarzy. Od pierwszego dnia pobytu w szpitalu czekałem na dzień kiedy wrócę do domu. Z pomocą Michała wysiadłem z samochodu i o kuli podszedłem do drzwi. Michał wziął moją torbę z bagażnika i podszedł do mnie z mamą. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Chciałem iść do kuchni się czegoś napić ale Michał złapał mnie za ramię i powiedział żebym poszedł do salonu. Uznałem, że nie będę się z nim kłócił i tak też zrobiłem. Kiedy wszedłem do środka zobaczyłem Hankę, Martynę, Darię, Szymona, Agatę i Majkę. W skrócie wszystkich moich przyjaciół. Kiedy tylko mnie zobaczyli krzyknęli w moją stronę : " WITAJ W DOMU!"  Uśmiechnąłem się a oni podbiegli do mnie i zaczęli po kolei się ze mną witać i przytulać. Cieszyłem się, że są ze mną. Kiedy wszyscy mnie już wyściskali i Majka wycałowała Szymon pomógł mi usiąść na kanapie. Daria, Martyna i Agata usiadły obok mnie. Hanka usiadła na kolana Szymona, który siedział w fotelu. Spojrzałem na mamę. Stała w drzwiach razem z Michałem i Majką. Michał pościł mi oczko. Domyśliłem się o co chodzi. Mama, Michał i Majka wyszli zostawiając mnie z przyjaciółmi. Spojrzałem na Szymona i Hankę. Nigdy nie widziałem go tak szczęśliwego. Naprawdę był szczęśliwy z Hanką. Cieszyłem się z jego szczęścia. Spojrzałem na pozostałe dziewczyny. Martyna z kimś intensywnie wymieniała SMS-y, Daria podziwiała swoje buty a Agata patrzyła gdzieś w przestrzeń. Uświadomiłem sobie, że czuję się niezręcznie. Siedzieliśmy w ciszy. Spojrzałem na Darię, która cały czas patrzyła w swoje buty. Wyglądała inaczej niż zwykle. Z moich zamyśleń wyrwał mnie dźwięk mojej komórki. Wziąłem ją do ręki i zobaczyłem kto dzwoni. Na ekranie widniał napis "MAMA". Od razu odebrałem,


# Rozmowa #

Mama : Halo. Dawid.
Ja : Tak mamo?
M : Zapomniałam ci powiedzieć, że ja i Michał wrócimy jutro rano.
J : No dobrze. A gdzie będziecie nocować?
M : Michał jak zwykle u Majki.
J : A ty?
M : U cioci Sabiny.
J : To dobrze. Cieszę się, że będziesz u cioci.
M : No to ja kończę pa.
J : To pa mamo.
M : A Dawid...
J : Tak?
M : Tylko nie roznieście domu.
J : Dobrze mamo.
M : No to  pa. Dobranoc.
J : Pa. Dobranoc.

 Rozłączyłem się i schowałem telefon. Kiedy podniosłem wzrok zobaczyłem, że wszyscy na mnie  patrzą. Powiedziałem im, że dzwoniła moja mama. Wszyscy się uśmiechnęli i ponownie zamilkli. Nie mogłem dłużej wytrzymać, więc się odezwałem...

Hej, hej. Przepraszam, że dopiero teraz ale po prostu nie miałam czasu aby pisać. Mam nadzieję, że czekaliście na tą część. Postaram się dodawać rozdziały co najmniej dwa razy w tygodniu. Na początek ustalmy, że będą to środy i soboty. Jak by coś się zmieniło to was zawiadomię. Kocham Was... Pozdrawiam.

" Et je ne veux pas l'être,
Il ne s'agit plus, ne me change pas.
Et permettez-moi de vous dire aujourd'hui,
ce que je veux.
Maintenant, je sais comment dire,
Donc, vous ne m'arrêtez pas.
Je veux me réveiller déjà.
Je ne veux pas l'être,
Je ne veux pas être le cas .... "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz