poniedziałek, 15 lutego 2016

Dla Ciebie... cz.57

Włącz...

* 30.08.2012r. - Polska *

* Oczami Dawida *

  Nie jestem pewny, która jest godzina ale za to wiem, że jesteśmy już na lotnisku w Polsce. Myśl ta sprawia, że z jednej strony jestem bardzo szczęśliwy a z drugiej czuję, że wolał bym być dalej w Londynie. Z resztą patrząc na pozostałych chyba czują to samo. Czekałem razem z Darią aż na ruchomej taśmie pojawią się nasze walizki. Czekaliśmy kilka minut aż się pojawiły. Kiedy je zabraliśmy poszliśmy do pozostałych. Agata i Martyna już się żegnały bo mama Martyny już po nie przyjechała. Chwilę po tym jak odjechały przyjechała mama Szymona, która zabrała Hankę, Weronikę, Szymona i oczywiście Darię. Natomiast ja, Michał i Majka czekaliśmy jeszcze na naszą mamę. Zacząłem się już denerwować bo mama się spóźniała. Wyszliśmy na parking i tam czekaliśmy. Może po niecałych 20 minutach na parking wjechał samochód i zatrzymał się blisko nas. Po chwili wysiadł z niego uśmiechnięty tata. Już chciałem zapytać co on tu robi ale zobaczyłem twarz Michała. Jego mina mówiła: O nic się nie pytaj. Chyba wszystko między nimi ok. Tata podszedł do mnie i zabierając mi walizkę schował ją do bagażnika aby po chwili mocno mnie przytulić. Odwzajemniłem gest i usiadłem z tyłu w samochodzie. Majka i Michał zrobili to samo co ja. Nie wiem jak długo jechaliśmy do domu. Ostatnie co pamiętam zanim zasnąłem we własnym łóżku to ściskająca mnie mocno mama. Potem już zasnąłem w objęciach Morfeusza...

* 30.08. - godzina 12:45 *

* Oczami Majki *

 Te kilka dni były na prawdę szalone. Nie dość, że poznałam 1D to jeszcze Michał mi się oświadczył i to na London Eye. To było takie piękne i romantyczne. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała. Teraz siedzimy w kuchni i czekamy na Dawida, który jeszcze sobie smacznie śpi. W sumie nie dziwie mu się. Sama bym jeszcze najchętniej spała, ale postanowiliśmy z Michałem powiedzieć jego rodzicom o zaręczynach. Potem mamy zamiar jechać do moich rodziców aby im o tym powiedzieć. Mama Dawida stoi przy kuchence i gotuję obiad. A Michał rozmawia o czymś ze swoim tatą. Po chwili do kuchni wszedł Dawid jeszcze ziewając i przeciągając się.

- Dzień dobry wszystkim. - powiedział i podszedł do lodówki.
- O hej kochanie. - odpowiedziała mu jego mama.
- Jak ci się spało? - zapytałam.
- Super. Dzięki, że pytasz. - odpowiedział i posłał mi uśmiech.
- Michał kochanie. Skoro już są wszyscy to może w końcu to powiemy. - powiedziałam i podeszłam do Michała.
- Tak kochanie. To najlepszy moment. - powiedział i spojrzał na Dawida a ten tylko się uśmiechnął.
- Michał o co chodzi? - zapytała " mama ".
- Czy coś się stało? - dopytywał " tata ".
- Hej kochani dacie im dojść do słowa? Mówcie. - powiedział Dawid i wziął łyka wody.
- Mamo, tato. Chodzi o to, że ja i Majka chcemy powiedzieć wam coś bardzo, ale to bardzo ważnego. - zaczął Michał.
- Michał na litość boską mów o co chodzi. - powiedziała zestresowana już " mama ".
- Kochanie może jednak ja powiem bo trochę przedłużasz. Widzą państwo chodzi o to, że Michał poprosił mnie o rękę a ja się zgodziłam. - powiedziałam i pokazałam rękę gdzie na palcu widniał pierścionek.
- Naprawdę? - zapytali równocześnie.
- Tak! - odpowiedzieliśmy z Michałem.
- Tak się cieszę. Mój syn się żeni. Już myślałam, że nigdy tego nie dożyję. - powiedziała " mama " i podeszła do mnie mocno mnie przytulając. Następnie zrobiła to samo z Michałem.
- Oj mamo daj już spokój. Musimy jeszcze jechać do rodziców Majki im o tym powiedzieć. - powiedział Michał i wyszedł z kuchni.
-Ey Michał to podrzucilibyście mnie do Szymona? - zapytał Dawid.
- No spoko! Chodź! - krzyknął z korytarza. Dawid odstawił szklankę z wodą i razem wyszliśmy z kuchni a potem z domu. W trakcie jazdy Dawid cały czas z kimś esemesował. Na bank nie był to Szymon. Kiedy byliśmy już pod jego domem przy furtce czekała Daria. Jak tylko Dawid wysiał z samochodu ucałował ją na powitanie i poszli w stronę parku. Oby im też się dobrze powiodło. Kiedy zniknęli za zakrętem pojechaliśmy do moich rodziców. Mam nadzieję, że będą się tak samo cieszyć jak rodzice Michała.

* Ten sam dzień - wieczór *

* Londyn - dom chłopaków *

* Oczami Zayn'a - jego pokój*

 Wyjechali. Nie ma ich. Tak jakoś dziwnie jest teraz w domu. Jest tak cicho i pusto. A co najważniejsze nudno. Szkoda, że wakacje już się kończą. Na dodatek od kąt wyjechali cały czas myślę o Hance. Sam nie wiem dlaczego. Ta szalona blondynka cały czas siedzi mi w głowie. Jej uśmiechu, poczucia humoru i śmiechu. Kiedy zamykam oczy widzę jej twarz. Nie wiem co to znaczy, ale boje się, że Hanka mi się podoba a ja mam przecież dziewczynę. No właśnie. Dziewczynę. Nie żebym nie kochał Perrie bo kocham ją i to bardzo, ale moje myśli cały czas krążą tylko wokół Hanki. Nawet napisałem do Szymona, że jeśli będzie ona nie szczęśliwa to go znajdę. Na pewno zależy mi na tym, aby była szczęśliwa ale dlaczego ciągle o niej myślę. Nie no głowa zaraz mi pęknie. Zabrałem gitarę z rogu pokoju i zacząłem coś tam brzdękać. Muszę napisać jakąś piosenkę. Jakąś godzinę temu Liam zaśpiewał nam piosenkę, którą napisał i podzieliliśmy się już kto jaką zwrotkę śpiewa. W końcu za trochę wydajemy nowy album a brakuje jeszcze tylko mojej piosenki i Louisa. Chodziarz znając Lou już ma jakąś piosenkę tylko ją dopracowuję. A ja nie mam nic. Chociaż nie. Coś mi tam świta. Spojrzałem na moje zdjęcie z Perrie i zacząłem grać. Melodia przyszła mi sama tak samo jak słowa. Po niecałych 10 minutach miałem prawie całą piosenkę. Spojrzałem na zegarek. 22:45. Jest już trochę za późno aby pokazać ją chłopakom. Jutro to zrobię. Zapisałem ją jeszcze na pięciolinii i poszedłem wziąć szybki prysznic. Kiedy byłem już gotowy była 23:30. Położyłem się i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.

Piosenka:
 

Don’t try to make me stay or ask if I’m okay
I don’t have the answer
Don’t make me stay the night or ask if I’m alright
I don’t have the answer

Heartache doesn’t last forever
I’ll say I’m fine
Midnight ain’t no time for laughing
When you say goodbye

It makes your lips so kissable
And your kiss unmissable
Your fingertips so touchable

And your eyes,

Irresistible

I’ve tried to ask myself,
Should I see someone else?
I wish I knew the answer

But I know if I go now
If I leave and I’m on my own tonight,
I’ll never know the answer

Midnight doesn’t last forever
Dark turns to light
Heartache flips my world around,
I’m falling down, down, down that’s why

I find your lips so kissable
And your kiss unmissable
Your fingertips so touchable

And your eyes,

Irresistible*

Piosenka nosi tytuł Irresistible. I też pochodzi z płyty Take Me Home.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani. Przepraszam, że rozdział nie pojawił się wczoraj ale nie miałam czasu. Mam nadzieję jednak, że ten rozdział wam się podoba. Czekam na wasze opinie w komentarzach. Pozdrawiam i do nn.. ^^
~Mrs. Tomlinson...

2 komentarze:

  1. Kiedy w końcu będzie ten kolejny rozdział!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę na mnie nie krzyczeć w komentarzach. Proszę cierpliwie czekać. Rozdział się pojawi w najbliższym czasie.

      Usuń