Włącz...
* Dwa miesiące później *
* Oczami Michała *
Powrót do normalnego trybu życia nie jest łatwy. To już dwa miesiące od kąt wróciliśmy z Londynu. Dawid wrócił do szkoły i jednocześnie pracuje nad swoim DEMO. Jednak za każdym razem kiedy wchodzi do studia nagraniowego i zaczyna nagrywać coś idzie nie tak. Wiem bo zawsze po szkole tam chodzi a ja razem z nim. Zaczyna śpiewać i nagle jak by miał totalną pustkę w głowie. Po ostatniej próbie nagrania powiedział mi, że nie daje rady bo ciągle myśli o tym, że Darii z nim nie ma. Dlatego ostatnio zrobiłem mu niespodziankę i zabrałem Darię na nagranie. Dawid gdy tylko ją zobaczył wzroku z niej nie spuszczał. Gdy nagrywał było widać, że wkłada w to całe swoje serce. Całe uczucie jakie jakim darzy Darię. Nie sądziłem, że on ją aż tak kocha. Kiedy skończył widziałem w oczach jego i Darii łzy. To jest piękne. Mam nadzieję, że zawsze będą tacy szczęśliwi. Tak jak ja z Majką. I dlatego razem zdecydowaliśmy, że chcemy aby Dawid zaśpiewał tą piosenkę u nas na weselu. No właśnie. Na weselu. Ustaliliśmy, że nasz wielki dzień będzie 29.12.2012r. Już za dwa piękne miesiące. Postanowiliśmy tak bo stwierdziliśmy, że nie mamy na co czekać. Kochamy się i nie chcemy z tym czekać. Majka poprosiła Darię o pomoc w wybieraniu sukni ślubnej i od 2 tygodni chodzą po sklepach i szukają tej właściwej sukienki. Nie rozumiem po co tyle zamieszania w sprawie sukienki. Na szczęście ja nie mam takich problemów. Ja idę w prostym czarnym garniturze tylko problem w tym, że jeszcze go nie mam. W sumie jakoś mi się nie spieszy z jego zakupem. Teraz stoję pod szkołą Dawida i czekam na niego. Mama prosiła mnie abym go zgarnął jak będę wracał od Majki. I co innego miałem zrobić jak tego nie zrobić. Patrząc na szkołę przypomniałem sobie jak samo do niej niedawno chodziłem. Spędziłem w niej najlepsze lata swojego życia. Nagle zabrzmiał dzwonek oznaczający koniec lekcji.Stałem i czekałem aż na dworze pojawi się Dawid. Po jakiś 5 minutach wyszedł razem z Szymonem na zewnątrz. Kiedy mnie zobaczył pożegnał się z Szymonem i podszedł do mnie. Przybiliśmy sobie piątkę i wsiedliśmy do samochodu. Odpaliłem silnik i ruszyłem z podjazdu szkoły. Spojrzałem na młodego. Trzymał przy uchu telefon. Po chwili usłyszałem jak się z kimś czule wita. Stwierdziłem,że dzwoni do Darii. Postanowiłem mu nie przeszkadzać.
Wracałem ze szkoły razem z Michałem. Cieszyłem się, że po mnie przyjechał bo chyba nie dał bym rady iść. Jak zawszę lubiłem zajęcia wf-u tak po dzisiejszym dniu ich nie cierpię. Przez równe dwie godziny lekcyjne biegaliśmy na boisku. Nie wiem co nasz nauczyciel chciał przez to osiągnąć, ale za to wiem jedno. Jutro będę miał niezłe zakwasy. Siedząc sobie wygodnie w samochodzie rozmawiałem z Darią. Dzisiaj znowu była z Majką na poszukiwaniach sukni ślubnej. Nie rozumiem czym ona tak się martwi. Znając mojego brata to jak dla niego Majka mogła by iść do ślubu nawet w spodniach. Nie dziwie mu się. Majce tak samo jak i Darii we wszystkim ładnie. Ale jeśli chce iść w sukni to proszę bardzo. Jej wybór. Michał coś wspominał, że mają zamiar zaprosić na wesele także chłopaków. No to było by coś. W sumie same pary na weselu. Ja i Daria, Agata i Niall, Weronika i Liam, Martyna i Harry, Hanka i Szymon. No i obowiązkowo Lou z Eleanor i Zayn ze swoją dziewczyną. Kiedy tam byliśmy nie mieliśmy okazji jej poznać, ale Zayn obiecał, że nam ją przedstawi. I wesele to odpowiednie miejsce. No i jeszcze ta najważniejsza para. Michał i Majka. Nie mogę się doczekać aż ich zobaczę na tym ślubnym kobiercu. To będzie piękny widok. Kiedy byliśmy pod domem zapytałem się Michała czy pozostali już wiedzą o przybyciu chłopaków na wesele. Powiedział mi tylko, że dowiem się w swoim czasie. Postanowiłem już w to nie wnikać. Wchodząc do domu usłyszałem podniesione głosy mamy i taty. Kiedy wszedłem już do domu i zamknąłem drzwi skierowałem się do kuchni sąd dochodziły te krzyki. Kiedy mama mnie zobaczyła kazała mi iść natychmiast do swojego pokoju. Nie miałem pojęcia o co im chodzi. Jednak nie miałem zamiaru w to wnikać i poszedłem do siebie. Będąc już w swoim pokoju zamoknąłem drzwi na klucz i położyłem się na łóżku. Założyłem słuchawki i włączyłem muzykę na MP3. Co jakiś czas sprawdzałem telefon bo mój menago miał mi wysłać datę i miejsce spotkania z jakimś muzykiem abym mógł z nim nagrać duet. Jednak długo nie dawał żadnego znaku. Spojrzałem ponownie na telefon. 17:15. Ten dzień bardzo mi się dłużył. Leżałem tak i patrzyłem w sufit. Nawet nie wiem kiedy oczy mi się zamknęły i zasnąłem. Ten dzień był mocno męczący. Jak żaden inny w moim życiu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani, I oto jest kolejny rozdział. Ale mam dla was jeszcze jedną wiadomość. Przed nami jeszcze tylko jeden rozdział i epilog. I to będzie koniec historii o Dawidzie i jego przyjaciołach. Mam zamiar dodać też pewien filmik, ale jak na ten moment nie mogę nic więcej powiedzieć... Pozdrawiam i do nn... ^^
* Oczami Dawida *
Wracałem ze szkoły razem z Michałem. Cieszyłem się, że po mnie przyjechał bo chyba nie dał bym rady iść. Jak zawszę lubiłem zajęcia wf-u tak po dzisiejszym dniu ich nie cierpię. Przez równe dwie godziny lekcyjne biegaliśmy na boisku. Nie wiem co nasz nauczyciel chciał przez to osiągnąć, ale za to wiem jedno. Jutro będę miał niezłe zakwasy. Siedząc sobie wygodnie w samochodzie rozmawiałem z Darią. Dzisiaj znowu była z Majką na poszukiwaniach sukni ślubnej. Nie rozumiem czym ona tak się martwi. Znając mojego brata to jak dla niego Majka mogła by iść do ślubu nawet w spodniach. Nie dziwie mu się. Majce tak samo jak i Darii we wszystkim ładnie. Ale jeśli chce iść w sukni to proszę bardzo. Jej wybór. Michał coś wspominał, że mają zamiar zaprosić na wesele także chłopaków. No to było by coś. W sumie same pary na weselu. Ja i Daria, Agata i Niall, Weronika i Liam, Martyna i Harry, Hanka i Szymon. No i obowiązkowo Lou z Eleanor i Zayn ze swoją dziewczyną. Kiedy tam byliśmy nie mieliśmy okazji jej poznać, ale Zayn obiecał, że nam ją przedstawi. I wesele to odpowiednie miejsce. No i jeszcze ta najważniejsza para. Michał i Majka. Nie mogę się doczekać aż ich zobaczę na tym ślubnym kobiercu. To będzie piękny widok. Kiedy byliśmy pod domem zapytałem się Michała czy pozostali już wiedzą o przybyciu chłopaków na wesele. Powiedział mi tylko, że dowiem się w swoim czasie. Postanowiłem już w to nie wnikać. Wchodząc do domu usłyszałem podniesione głosy mamy i taty. Kiedy wszedłem już do domu i zamknąłem drzwi skierowałem się do kuchni sąd dochodziły te krzyki. Kiedy mama mnie zobaczyła kazała mi iść natychmiast do swojego pokoju. Nie miałem pojęcia o co im chodzi. Jednak nie miałem zamiaru w to wnikać i poszedłem do siebie. Będąc już w swoim pokoju zamoknąłem drzwi na klucz i położyłem się na łóżku. Założyłem słuchawki i włączyłem muzykę na MP3. Co jakiś czas sprawdzałem telefon bo mój menago miał mi wysłać datę i miejsce spotkania z jakimś muzykiem abym mógł z nim nagrać duet. Jednak długo nie dawał żadnego znaku. Spojrzałem ponownie na telefon. 17:15. Ten dzień bardzo mi się dłużył. Leżałem tak i patrzyłem w sufit. Nawet nie wiem kiedy oczy mi się zamknęły i zasnąłem. Ten dzień był mocno męczący. Jak żaden inny w moim życiu.-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani, I oto jest kolejny rozdział. Ale mam dla was jeszcze jedną wiadomość. Przed nami jeszcze tylko jeden rozdział i epilog. I to będzie koniec historii o Dawidzie i jego przyjaciołach. Mam zamiar dodać też pewien filmik, ale jak na ten moment nie mogę nic więcej powiedzieć... Pozdrawiam i do nn... ^^
~Mrs. Tomlinson... ^_^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz