czwartek, 29 maja 2014

Dla Ciebie.. cz.15

Hej. Wiem, że przedwczoraj  i wczoraj miał być rozdział ale nie wypaliło. Mam tu dla was kolejny i postaram się codziennie dodawać chociaż jeden rozdział. Miłego czytania.... :)

                        # Następnego dnia rano #

  Rano obudziłem się o 7:10. Nie byłem nawet zmęczony. Wstałem i poszedłem się ubrać. Kiedy wróciłem do pokoju dzwonił mój telefon. Bez spojrzenia kto to odebrałem.

                         # Rozmowa ( z mamą) #

Dawid : Halo.
Mama : Cześć synku.
D : O hej mamo.
M : I jak tam u was? Obudziłam cię?
D : U nas ok. Nie. nie obudziłaś mnie. A jak tam ciocia?
: Ciocia już lepiej. Szybciej wrócę do domu.
D : Tak? Kiedy?
M : W piątek. Przed sobotnim spotkaniem.
D : Tak wiem.
M : Dalej chcesz się spotkać z tatą?
D : Tak mamo. Posłuchaj. Musze już kończyć. Zadzwonię jutro. Pa.
: Dobrze kochany. To pa. Pozdrów Michała.
D : Ok. Pa.

 Po rozmowie z mamą zszedłem na dół aby zjeść śniadanie. Michał i Majka jeszcze spali. Zrobiłem sobie kanapki i popiłem je sokiem. Po śniadaniu złapałem gitarę i wyszedłem przed dom. Była w tedy 9:15. Usiadłem na schodach i postanowiłem, że napiszę piosenkę na jutrzejsze spotkanie. Postanowiłem też, że będzie to piosenka o miłości chłopaka do dziewczyny. Po chyba nie całych 2 godzinach miałem już melodię jednak nie miałem słów. Kiedy skończyłem schowałem gitarę i spojrzałem na zegarek. Była 12:05. Postanowiłem, że wejdę do domu po portfel, aby nie brać go na ostatnią chwilę przed zajęciami. Kiedy wszedłem do domu Michał już nie spał. Wbiegłem i zbiegłem po schodach. Kiedy stałem już przy drzwiach z pokoju wyszedł Michał. Podszedł do mnie i położył mi rękę na moim ramieniu. Po chwili zapytał.

                               # Rozmowa #

Michał : Gdzie idziesz?
Dawid : Do Lidla a potem na lekcję z Darią i Martyną. Pamiętasz?
M : Tak pamiętam.
D
: Właśnie widzę. Michał o co chodzi i czy Majka jeszcze jest?
M
: O to wczorajsze spotkanie z tatą. I tak. Majka jeszcze jest.
D
: Daj spokój. Narazie się dowiedziałem jak on wygląda.
M
: Tylko wiesz. Mama nie może się dowiedzieć, że on tu był.
D
: Wiem. Spoko. Nic jej nie powiem. A teraz mogę już iść?
M
: No idź. Miłej lekcji.
D
: Dobra. Pozdrów Majkę. Narazie.
M
: Ok. Narazie.

Kiesy wyszedłem z domu zatrzymałem się na schodach i spojrzałem na drzwi. Uświadomiłem sobie, że kiedyś mieszkaliśmy w tym domu we czwórkę. Ja, Michał, mama   no i tata. Teraz go tu nie ma a ja chodzę po tych samych pokojach i dotykam tych samych rzeczy co on kiedyś. Nie wiem ile tak stałem ale z tych zamyśleń wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Nie zdążyłem odebrać.  Spojrzałem na która godzina. Była 13:55. Ogarnąłem się i poszedłem. Po jakimś czasie ponownie zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Hanka.

                        # Rozmowa z Hanką #

 
Hanka : Hej Dawid!
Dawid : Hej Hanka. Co tam u ciebie?
H : A u mnie jak zwykle . A u ciebie?
D : Też bez zmian. Po co dzwonisz?
H
: Co? Aha. Masz może czas tak od godziny 15:00 do 16:00?
D
: No. Mam lekcję z Darią i Martyna. A co?
H
: Aha. Nie nic. Po prostu chciałam pośmigać z tobą na deskorolce.
D
: Aha. No też bym chciał. Może innym razem.
H
: Tak. Spoko. Innym razem. To ci nie przeszkadzam.
D
: Hanka czekaj. Jesteś zła?
H
: Nie no co ty. Masz swoje plany. Innym razem. To pa.
D
: Ok. Pa.
 Od razu jak to powiedziałem usłyszałem ciszę w słuchawce. Schowałem telefon do kieszeni i ruszyłem pod tego Lidla. Kiedy dotarłem była 14:45. Wszedłem do środka i kupiłem mi i dziewczyną zimne napoje. Gdy wychodziłem była za dwie trzecia. Doszedłem do ławki i siedząc czekałem na dziewczyny. O 15:00 przyszła Daria a zaraz po niej Martyna. Miałem przy sobie nuty piosenki na spotkanie z kolesiem. Postanowiłem, że dzisiaj będzie lekcja relaksacyjna i to ja będę grał dla dziewczyn. Kiedy powiedzeniem o tym dziewczynom od razu spodobał im się ten pomysł.Wyciągnąłem chwyty melodii i zacząłem grać. Dziewczyną się chyba podobało. Po chwili Martyna wyjęła swoją gitarę i zaczęła grać  razem ze mną. Na dwie gitary fajnie to brzmiało. Daria stanęła przed nami i zaczęła bujać się na boki. Nuciła coś jeszcze pod nosem. To co nuciła wydawało mi się nawet sensowne do tej melodii. Graliśmy to tak w kółko aż zaproponowałem coś innego. Zagraliśmy jeszcze piosenkę Kamila Bednarka 1,2 w górę ręce. Oczywiście śpiewaliśmy.












i jak?? Postaram się jeszcze dzisiaj dodać kolejny rozdział... :)

1 komentarz:

  1. Dlaczego tak późno? :P i czekam na kolejny rozdział! dodaj go jeszcze dziś!! :DD

    OdpowiedzUsuń