sobota, 17 maja 2014

Dla Ciebie.. cz.12

Kiedy wszedłem do domu byłem strasznie zdenerwowany. Odłożyłem gitarę i wszedłem do kuchni   Michała jednak tam nie było. Poszedłem do salonu, ale tam też go nie było. Przeszukałem cały dom jednak nigdzie nie było Michał. Postanowiłem wyjść na dwór. Michał stał na dworze i pił wodę. Podbiegłem do niego. Był blady. Patrzyłem na niego a on spojrzał na mnie. Nic nie mówił. Chciałem wiedzieć co powiedział ten facet z wytwórni. Po chwili Michał powiedział:

M: Dzwonił.
D: Wiem. Powiedziałeś mi to jak dzwoniłeś do mnie. Co powiedział?
M: Powiedział, że chce się spotkać.
D: Kiedy?
M: Jak najszybciej. Podał mi swój numer i powiedział, że mam zadzwonić, w który dzień i godzinie.
D: Aha. A mówił coś jeszcze?
M: Nie. Tylko tyle.
D: To na kiedy to spotkanie?
M: Mówił, że jak najszybciej to może w środę?
D: Nie. W środę nie mogę. Może czwartek?
M: Ok. To zadzwonię i nas umówię na jakąś sensowną godzinę.
D: Ok. Ja idę do domu się położyć.
M: Ok. To ja idę zadzwonić.
D: Ok.

                                 # W domu # 

Wszedłem do domu i poszedłem na górę. Położyłem się na łóżku i zamknąłem oczy. Zastanawiałem się nad tym co ten facet mi powie. Czy chcę ze mną pracować, czy też powie mi, że mam wracać za 2 lata. Boję się tego spotkania. Już pierwszego się bałem. Nagle zadzwonił mój telefon. Wyciągnąłem go z kieszeni spodni. Dzwonił Szymon. Nie odebrałem. Szymon nie odpuszczał. Zadzwonił 2 raz. Postanowiłem, że odbiorę bo wiedziałem, że będzie ciągle dzwonił.

                       # Rozmowa z Szymonem # 

D: Halo.
Sz: Dawid?
D: No.
Sz: Stary co się dzieje?
D: Dziewczyny kazały Ci zadzwonić tak?
Sz: Nie. nawet nie wiedza, że do Ciebie dzwonię.
D: Aha. To super.
Sz: Dawid co się dzieje?
D: Dzwonił ten facet z wytwórni.
Sz: Serio?
D: No.
Sz: I co powiedział?
D: Chce się spotkać. Nic, więcej nie wiem.
Sz: Aha. To kiedy masz to spotkanie?
D: W czwartek. Słuchaj stary. Muszę kończyć. Odezwę się jutro.
Sz: Ok. To trzymaj się. Narazie.
D: Narazie.

  Kiedy skończyłem rozmawiać z Szymonem była 19:25. Dopiero po tej rozmowie dotarło to do mnie. Dotarło do mnie, że ten facet serio chce się spotkać ponownie skoro zadzwonił osobiście na numer Michała. Może faktycznie chce ze mną pracować. Spojrzałem na telefon. Była 19:40. Wstałem z łóżka i zbiegłem na dół prosto do kuchni. Michał miał dyżur, więc akurat robił coś tam przy piekarniku. Wszedłem do środka i usiadłem przy stole. Michał się odwrócił i uśmiechną się do mnie. Odwzajemniłem uśmiech.

- Co jemy? - zapytałem.
- Lazanie. - powiedział z uśmiechem.
- Mmm. Pycha. Słuchaj jest sprawa. - powiedziałem.
- Jaka? - zapytał.
- Mama nie może wiedzieć o tym, że dzwonił ten facet. Powiemy jej jak dowiemy się o co chodzi. - powiedziałem.
- Spoko. Po spotkaniu jej powiemy. - powiedział.
W tym momencie do domu weszła mama. Weszła do kuchni i powiedziała, że nie będzie jadła kolacji. Dodała tylko, że źle się czuje i poszła się położyć. Popatrzyliśmy z Michałem po sobie. To do mamy nie podobne.

- Chyba coś się stało. - powiedział Michał.
- Chyba tak. Ale co? - zapytałem.
- Nie wiem. Straciłem apetyt. - powiedział.
- Ja też. Pójdę porozmawiać z mamą. - powiedziałem.
- Nie. Zostawmy ją. Niech odpocznie. - powiedział stanowczo Michał.
- Chyba masz rację. - powiedziałem. - Idę na dwór. - dodałem i wyszedłem.
   Stanąłem na dworze i zastanawiałem się nad tym co może być mamie. Boję się o nią bo dba o mnie od kiedy tata zniknął. Jakby coś jej się stało to bym tego nie przeżył. Michał z resztą też. Po pewnym czasie zrobiło mi się zimno, więc wróciłem do domu.   Była 20:55. Poszedłem na górę. Kiedy przechodziłem obok pokoju mamy chciałem zapukać i wejść do środka. Postanowiłem jednak, że dam jej odpocząć. Wszedłem do łazienki i wziąłem gorący prysznic a następnie poszedłem spać. Pierwszy raz w wakacje poszedłem spać tak szybko ( wyjaśnienie : cała historia ma miejsce podczas trwania wakacji a potem kilka miesięcy w roku szkolnym ). Położyłem się do łóżka i zasnąłem bez problemów.

                            # Następnego dnia #

Rano obudziło mnie jakieś dudnienie za oknem. Wyjrzałem i zobaczyłem, że pada. Pada to mało powiedziane. Tak lało, że byłem uwięziony w domu na cały dzień. Ubrałem się i zszedłem na dół. Byłem zdziwiony kiedy zobaczyłem, że mama jest w domu a nie w pracy. Spojrzałem na zegarek. Była 9:25. Normalnie o tej godzinie mama jest w pracy. Stała tyłem, więc mnie nie widziała. Wszedłem do środka i usiadłem przy stole. Chyba usłyszzała jak siadałem bo powiedziała:

Mama : Hej synku.
Ja: Hej mamo.
M: Jak ci się spało?
J: Dobrze. A tobie?
M: Też dobrze. - ( mówiąc to cały czas stała do mnie tyłem ).
J: Mamo... - ( zacząłem ).
M: Tak? - ( w tym momencie odwróciła się w moją stronę ).
J: ... zrobisz mi śniadanie?
M: Pewnie. Kanapki z serem i szynką?
J: Tak. Poproszę.
 Kiedy zjadłem poszedłem na górę po laptopa i zszedłem z nim do salonu. Usiadłem na kanapie i wszedłem na FB. na stronie głównej zobaczyłem posta Darii z wczoraj. Napisała tak : Najlepszy pon w całym moim życiu. Mam nadzieję, że nie ostatni.. Polajkowałem i dodałem w komentarzu buźkę o taką " :) ". Spojrzałem na czat. Z powodu pogody było aktywnych 98 moich znajomych. Zgadywałem, że reszta pewnie jeszcze spała albo robili coś innego. Między aktywnymi znajomymi byli : Daria, Szymon i Martyna. Nagle dostałem wiadomość od Darii.

                               # Czat z Darią #

Daria: Hej. Co tam u cb?
Ja: Hej u mnie nic. A u cb?
D: Nudy. Kuzynka ma do mnie przyjechać.
J: To fajnie.
D: No. Tylko nie wiem co będę z nią robić.
J: No to fakt. A ile ona ma lat?
D: No jest rok młodsza. Masakra.
J: Czemu masakra?
D: bo ona będzie ciągle gadać o tym, że na początku lata była w Londynie u ciotki przez 2 tygodnie.
J: Wow! To nieźle.
D: No.
J: To mam pomysł. Jak ona do cb przyjedzie to wpadnijcie do mnie.
D: Serio?
J: No. Chętnie ją poznam i posłucham o Londynie. :)
D: To ok. Do zobaczenia. Pa.. :)
J: Do zobaczenia...

 Daria się rozłączyła a ja jeszcze raz przejrzałem  stronę główną FB. Nic ciekawego nie było, więc wyłączyłem laptopa i odłożyłem go na stolik. Była 11:55. Wstałem z kanapy i poszedłem do kuchni po napój. Zastałem tam mamę. Siedziała przy stole zapłakana. Podszedłem do niej i usiadłem tuz obok....



























I jak Wam się podoba?? Bo jak dla mnie ten rozdział jest ok. Jednak czekam na wasze opinie w komentarzach. Następny rozdział pojawi się prawdopodobnie pojutrze.
 Teraz informacja dla tych co oglądają Taniec z Gwiazdami na Polsacie. Jeśli wczoraj nie oglądałeś/ałaś to mam dla Cb info. Dawid i Janja odpadli. Macie tu zdjęcia z programu. Trzy  są ze studia tanecznego.... Pozdrawiam.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz