czwartek, 29 maja 2014

Dla Ciebie.. cz. 16

Kiedy była już 16:00 stwierdziłem z dziewczynami, że ta godzina szybko minęła. Zaproponowałem, że odprowadzę dziewczyny do domu. Martyna mieszkała dosyć blisko. Pożegnaliśmy się i umówiliśmy na następny dzień wieczorem. Kiedy szliśmy z darią czułem się dziwnie. Miałem wrażenie, ze idę z nieznaną mi osobą. raz czy dwa zamieniliśmy kilka zdań. W końcu kiedy dotarliśmy do domu darii złapałem ją za rękę. Patrzyliśmy na siebie w głębokiej ciszy. W końcu powiedziałem.

                                      # Rozmowa #

Ja : To co nuciłaś jak grałem z Martyną moją piosenkę było fajne.
Daria : Dzięki. Tak jakoś pasowało mi to do tej melodii.
J : Mam pytanie.
D
: To dawaj.
J
: Czy chciała byś pomóc mi napisać piosenkę do tej melodii?
D
: Ja? Przecież nie umiem.
J
: Umiesz. To co nuciłaś miało sens. To jak?? Pomożesz mi?
D
: No dobra. Spróbuję.
J
: Super. To chodź.

 Złapałem ją za rękę i zabrałem nad mały strumyk, który płynie w parku. Usiedliśmy na ławce i wyciągnąłem gitarę. Spojrzałem na Darię. Wyglądała na bardzo zdenerwowaną. Pochyliłem się nad nią i szepnąłem jej do ucha: " Spoko. dasz radę". Spojrzała na mnie z uśmiechem. Odwzajemniłem uśmiech. Zacząłem grać. Przegrałem melodię dwa razy a za trzecim Daria zaczęła śpiewać. Słowa były piękne i pasowały do siebie. Brzmiały one tak : 

1. Kawa z mlekiem budzi mnie,
Tak codziennie staram się dla Ciebie.
To dla Ciebie.
Disco, funky albo jazz,
Będę słuchał, jeśli chcesz dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Tak ogromnie staram się,
Każdej nocy, w każdy dzień dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Ciało, umysł, każdy gest,
Chcę się zmienić z każdym dniem dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Ref:
Czy wiesz, że ja,
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam siłę po to by, było nam jak w niebie.
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam w sobie tyle sił, by dla ciebie lepszym być.

Po ostatniej linijce refrenu Daria powiedziała:
Daria : Nie wiem co może być dalej.
Ja : To nic. To może być. Jest super. Dzięki.
D : Nie ma sprawy. Dawid?
J
: Tak?
D
: O co chodzi?
J
: To znaczy?
D
: Od kilku dni dziwnie się zachowujesz. A w poniedziałek tak nagle wyszedłeś do domu. Chodzi o to spotkanie co miałeś na początku lipca?
J
: Nie. To nie o to chodzi.
D
: Kłamiesz. Czy jest coś o czym nie wiemy?
J
: No jest taka rzecz.
D
: Co to?
J
: Powiem Ci jak obiecasz, że nikomu nie powiesz.
D
: Obiecuję.

Ufałem jej. Opowiedziałem jej o tym, że w poniedziałek dzwonił ten facet i chcę się ze mną jutro spotkać i ta piosenka jest właśnie na tą rozmowę. Powiedziałem też, że liczę też na to, że ten facet będzie chciał ze mną pracować a to się wiąże z trasą koncertową i nagraniem płyty. No i powiedziałem, że jestem na to wszystko gotowy. Kiedy skończyłem Daria dziwnie na mnie patrzyła. Nie wiem czy była w szoku po tym co jej powiedziałem, czy też po prostu udawała. Skierowała wzrok na strumyk. Nie odzywała się. Martwiłem się tym, że nic nie mówi. Po chwili zapytała:
D : Pozostali wiedza o tym jutrzejszym spotkaniu?
J : Tylko Szymon.
D
: A reszta dziewczyn?
J
: Nie. Jesteś pierwsza. Ale nie powiesz nikomu?
D
: Przecież obiecałam. Dotrzymam danego słowa.
J
: Dzięki. Jesteś super.
D
: Wiem. To daj znać po spotkaniu.
J
:Wtedy wszystkim powiem.
D
: Fajnie. Ja już idę. Narazie.
J
: Zaczekaj...
D : Tak?
  Nagle zadzwonił mój telefon.....

I jak? Udało się. Dwa rozdziały w jeden dzień.. Jutro też się tak postaram...  Kwiatonator... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz