poniedziałek, 26 maja 2014

Dla Ciebie.. cz. 14

Hej. Wiem, że długo nie pisałam ale wicie. Dom, szkoła, szkoła dom. Mam jednak nadzieje, że czekaliście z cierpliwością na kolejną część. W takim razie nie przedłużam i miłego czytania...

   
Zabawa trwała w najlepsze. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Wszyscy na mnie spojrzeli z pytaniem w oczach: „ Czekasz jeszcze na kogoś? Pokiwałem przecząco głową. Ściszyłem muzykę i otwarłem drzwi. Przed drzwiami stał wysoki, szczupły mężczyzna.Miał założoną bluzę z kapturem, więc ciężko mi był określić ile mógł mieć lat. Patrzyłem na niego i jak podejrzewam on na mnie dłuższą chwilę. Odwróciłem się i zobaczyłem, że wszyscy się na nas gapią. Postanowiłem, że wyjdę na dwór z tym facetem. Ubrałem bluzę i wyszedłem na dwór zamykając za sobą drzwi. Stanąłem przed mężczyzną i zapytałem.

                       # Rozmowa na dworze #

Dawid : Przepraszam, ale czy coś się stało?
Nieznajomy :Nie nic. Czy w tym domu mieszkają Michał i Dawid Kwiatkowscy z mama?
D : Tak. Dlaczego pan pyta?
N
: To dobrze trafiłem. Przepraszam ale z kim mam przyjemność?
D
: Z Dawidem Kwiatkowskim. A ja z kim mam przyjemność?
N
: Nazywam się...
W tym momencie zobaczyłem, że Michał i Majka postanowili wpaść na imprezę. Nie wiem tylko jednak skąd Michał wiedział. Kiedy podeszli do nas Bliżej przywitałem się z Majką a potem z Michałem.

Michał : Hej Braciszku. Dobry wieczór.
N : Dobry wieczór. To ja już pójdę. Do widzenia.
D
: Przepraszam, ale dalej nie wiem jak się pan nazywa. Powie mi pan?
M
: Tak Jak się pan nazywa?

Po tych słowach Michał złapał mężczyznę za ramię i ściągną mu kaptur. On odwrócił się a Michał o mało nie zemdlał.

N : Twój brat wie kim jestem. Niech ci powie. Do widzenia.
D : Do widzenia.
Majka : Do widzenia.

Po tym mężczyzna wyszedł z naszego podwórka a potem całkiem zniknął w ciemnościach nocy. Spojrzałem na Michała. Był blady jak ściana. Złapałem go za ramię i razem z Majką zaprowadziliśmy do domu. Przeprosiłem ludzi i powiedziałem, że to koniec imprezy i odbijemy sobie następnym razem. Kiedy wyszli posadziłem Michała na kanapie a ja i Majka usiedliśmy naprzeciwko niego. Siedzieliśmy chwilę w milczeniu. Michał nadal był blady. Wstałem i przyniosłem mu z kuchni szklankę zimnej wody. Kiedy wypił całą jednym duszkiem zapytał.

Michał : Jak długo rozmawiałeś z tym mężczyzną?
Dawid
: Nie wiem. Przyszedł przed wami.
M
: O co pytał?
D
: No czy mieszkamy tu z mamą. A co?
M
: Dowiesz się niedługo.
D
: Kim był ten facet?
M
: Nie ważne.
D : Michał kto to był?! Mów!
M : To usiądź.
D : Po co?
M : Siadaj!!
D : No już. To kim był ten facet?
M : Dawid to był nasz...
D : Nasz kto?
M : …. nasz tata.

 
Zatkało mnie. Nie mogłem w to uwierzyć. Przecież miał przyjść dopiero w sobotę. Dlaczego pojawił się we wtorek? Spojrzałem na Majkę a potem na Michała. Wstałem z miejsca i pobiegłem do swojego pokoju. Stanąłem w drzwiach a następnie rzuciłem się na łóżko. Leżałem i gapiłem się w sufit. Było mi ciężko się uspokoić i uświadomić, że rozmawiałem z tatą. ( miałem nawet ochotę zacząć płakać jednak się powstrzymałem) Chyba po godzinie dopiero wstałem i poszedłem wziąć prysznic. Wróciłem do pokoju. Położyłem się i zasnąłem od razu. To był długi i ciężki dzień.

 
I ja?? Sorki, że taki krótki ale tak jakoś wyszło. Mam nadzieje, że się podoba. Czekam na Komentarze. Pozdrawiam.... 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz