# Czat z Szymonem #
Szymon : Hej Dawid!Ja : Hej Szymon.
Sz : Co tam u cb?
J : U mnie ok. A u cb?
Sz : Też ok a nawet może trochę lepiej.
J : Aha. Widziałem.
Sz : Co widziałeś?
J : Zdjęcia.
Sz : Aaa. Te co Hanka dodała?
J : No raczej. No i co? Fajnie było?
Sz : Chyba widać na zdjęciach.
J : Coś tam widać. Czy wy " ten tego "?
Sz : Co " ten tego "?
J : No czy jesteście razem?
Sz : Aha. o to ci chodziło.
J : No. To jesteście czy nie?
Sz : Nie.
J : A kto kogo zaprosił na deskę?
Sz : Hanka zadzwoniła do mnie i mnie zaprosiła.
J : Aha. To fajnie.
Sz : A jak tam po lekcjach z Darią i Martyną?
J : Ok.
Sz : Tylko tyle? Jak Daria przyszła to płakała.
J : Tak Tylko tyle. I nie wiem czemu Daria płakała. Ja spadam. Narazie.
Sz : Narazie.
Wylogowałem się z FB i zgasiłem kompa. Była 19:10. Zgłodniałem, więc zszedłem na dół do kuchni. Słyszałem, że Michał rozmawiał przez telefon. Podejrzewałem, że rozmawia z Majką. Wyciągnąłem z szafki miskę i płatki. Sięgnąłem jeszcze po mleko do lodówki i usiadłem przy stole. Zjadłem dwie miski płatków. Gdy chowałem naczynia do zmywarki do kuchni wszedł Michał. Stanął w drzwiach i dziwnie się na mnie patrzył. Patrzyłem na niego. P chwili podszedł do mnie i zapytał :
Michał : Boisz się tego jutrzejszego spotkania?
Ja : Nie. Nawet się cieszę, że to już jutro.
M : Fajni. Dobrze by było gdybyś mu pokazał coś swojego tylko nie wiem czy...
J : Już o tym pomyślałem i napisałem piosenkę. Chcesz posłuchać?
M :No pewnie. Chodź do salonu.
Wyszliśmy z kuchni. Złapałem gitarę i poszliśmy do salonu. Michał usiadł na kanapie a ja na krześle. Przegrałem sobie kilka razy samą melodię a później zagrałem i zaśpiewałem. Patrzyłem na Michała. Miał lekki uśmiech na twarzy. Kiedy zaśpiewałem to chyba po raz 10 wstał i zaczął klaskać. Cieszyłem się, że mu się podobało. A to znaczy, że skoro jemu się podobało to liczyłem na to, że temu managerowi też się spodoba. Schowałem gitarę i nuty. Zaniosłem do pokoju i wróciłem na dół do Michała. Siedział na kanapie i się śmiał. Usiadłem obok niego i patrzyłem co robi. Wyglądał serio na szczęśliwego. Uśmiechał się jeszcze szerzej. Cieszyłem się, że miał uśmiech przyklejony na twarzy. Siedzieliśmy chwilę w ciszy. W końcu michał się odezwał.
Michał : Fajna piosenka.
Ja : Dzięki.
M : Nie sądziłem, że umiesz pisać takie piosenki.
J : Takie znaczy jakie?
M : No o miłości.
J : Dzięki ale nie napisałem jej sam. Ktoś mi pomagał.
M : Serio? Kto?
J : No. Przyjaciółka.
M : Jaka przyjaciółka?
J : Jezu... Daria mi pomogła.
M : No dobra. Nie denerwuj się tak.
J : Dobra. Idę się położyć. Dobranoc.
M : Dobra. Dobranoc.
Wstałem i poszedłem się umyć. Wziąłem gorący prysznic i poszedłem się położyć. Kiedy się kładłem była 22:45. Nie wiem o której zasnąłem ale chyba od razu jak się położyłem.
I co?? Komentujcie i proszę polecajcie mojego bloga znajomym... :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz