Po podpisaniu kontraktu pożegnaliśmy się z managerem. Zanim jednak wyszliśmy powiedział tylko, że dobrze by było gdybym jak najszybciej dokończył tą piosenkę. Jak to zrobię mam mu dać znać. Spojrzałem na Michała. Dostał od niego wizytówkę tego znajomego " mojego managera ". Wyszliśmy na korytarz. Majka cały czas tam była. Patrzyła na nas z pytaniem w oczach " I jak poszło "? Michał podszedł do niej powiedział, że się udało. Majka spojrzała na mnie z uśmiechem. Podeszła do mnie i dała mi całusa w policzek. Zrobiło mi się głupio. Przeniosłem wzrok na Michała. Śmiał się. Spojrzałem na telefon. Była 15:55. Postanowiłem, że pora powiedzieć pozostałym o tym, że udało mi się podpisać kontrakt. Postanowiłem, że pora powiedzieć pozostałym o moim sukcesie. Poprosiłem Michała, że jak będziemy wracać aby wysadził mnie przed Lidlem. Zgodził się od razu. Wyszliśmy z budynku i pojechaliśmy. Zanim się obejrzałem byliśmy już po Lidlem. Wysiadłem z samochodu i powiedziałem Michałowi, że tak za dwie godziny wrócę do domu. Michał i Majka odjechali a ja spojrzałem na telefon. Była 16:55. Napisałem do dziewczyn i Szymona, że o 17:25 chcę się z nimi spotkać pod Lidlem bo muszę im o czymś powiedzieć. Usiadłem na ławce i patrzyłem się przed siebie. Wyciągnąłem ponownie telefon. Była 17:20. Kiedy schowałem telefon do kieszeni zobaczyłem, że ktoś zbliża się w moją stronę. W pierwszej chwili nie miałem pojęcia kto to. Kiedy byli jednak bliżej zauważyłem, że to Hanka i Szymon na deckach. Zaraz za nimi szyły Daria i Martyna. Wstałem z ławki. Kiedy wszyscy byli już obok mnie przybiłem z Szymonem piątkę i przywitałem się z dziewczynami. Patrzyłem na nich a oni na mnie jak by chcieli powiedzieć " O co chodzi? Mów.". Spojrzałem na Darię i Szymona. Wydawało mi się, że wiedzą co chcę powiedzieć. Po chwili odezwał się Szymon..
# Rozmowa #
Szymon : Dawid o cho chodzi?Ja : Muszę wam o czymś powiedzieć.
Martyna : Coś się stało?
Hanka : No właśnie? Stało się coś?
Ja : Miałem dzisiaj spotkanie z managerem.
Martyna : Z kim?
Daria : No nie słyszysz? Z managerem muzycznym.
Hanka : A ty skąd wiesz, że muzycznym?
Ja : Bo Daria i Szymon wiedzieli o tym spotkaniu.
Hanka : Aha. I jak poszło?
Martyna : No właśnie. Jak poszło?
Ja : Na początku rozmawialiśmy.
Hanka : No dobra. Co było dalej?
Daria : Nie przerywaj mu. Mów dalej.
Ja : Później zagrałem mu piosenkę, którą napisałem z małą pomocą bliskiej mi osoby. Powiedział, że bardzo mu się podobało i...
Hanka : I co? Mów i co?
Daria : Hanka uspokój się. Spokojnie. I co dalej?
Ja : No powiedział jeszcze, że nie był na to przygotowany.
Martyna : Na co nie był przygotowany?
Hanka : Właśnie?
Ja : Bo wtedy.. No wiecie kiedy śpiewałem to zaśpiewał ze mną kawałek Michał.
Szymon : I co?
Ja : Powiedział, że Michał ma niesamowity głos i dał mu kontakt do swojego znajomego a ze mną...
Martyna : A z Tobą co?
Hanka : No. A z Tobą co?
Ja : A ze mną podpisał kontrakt na dwa lata.
Szymon : Serio?
Ja : No. Słuchajcie. Właśnie się spełnia moje marzenie.
Hanka : Aaaa. Super. Trzeba to uczcić.
Martyna : No ale jak? O wiem. Idziemy na pizzę?
Ja : Idziemy na pizzę.
Daria : Ja nie mogę.
Hanka : Co? Dlaczego?
Daria : Sprawy prywatne.
Ja : Serio nie możesz?
Daria :Tak. Ale gratuluje Ci. Odbijemy sobie jeszcze to świętowanie. Narazie.
Ja : Narazie.
Kiedy Daria zniknęła za rogiem patrzyłem tam jeszcze i liczyłem na to, ze wróci i pójdzie z nami na tą pizzę. Spojrzałem na resztę. Znowu patrzyli na mnie jak by chcieli się zapytać " A jej co się stało? " Stanąłem przed nimi i zapytałem:
Ja : To co? Idziemy na tą pizzę?
Hanka : No to idziemy.
Martyna : Ej.. Czemu nie było Agaty?
Ja : Aaa. Zapominałem powiedzieć. Agata nie mogła przyjść bo jest na zakupach z mamą czy coś.
Martyna : Aha. Dobra. Idziemy?
Ja : Idziemy.
Po 15 minutach byliśmy już na miejscu. Zjedliśmy jedną dużą pizzę. W sumie większą część zjadła Hanka ale jej wybaczyliśmy. Siedzieliśmy tam chyba z półtorej godziny. Śmialiśmy się ze wszystkiego o czym tylko rozmawialiśmy. Spojrzałem na zegarek. Była 19:50. Powiedziałem, że muszę już wracać do domu. Dziewczyny były tym bardzo zawiedzione. Kiedy jednak pozwiedzałem, że Szymon z nimi zostaje były bardzo zadowolone. Wyszedłem z pizzerii i ruszyłem do domu.
Kiedy dotarłem do domu była 20:30. Wchodząc do środka usłyszałem krzyki. Po dłuższej chwili stwierdziłem, że to Michał i Majka się kłócą Tylko to nie była taka zwykła ich sprzeczka. Padały nawet przekleństwa.Wszedłem do salonu Kiedy mnie zobaczyli przestali wrzeszczeć na siebie. Przestraszyłem się bo dziwnie się na mnie parzelni. Zwłaszcza Majka. Patrzyła tak jak bym to ja był winny ich kłótni. W końcu Majka podeszła do mnie i powiedziała.
I jak?? Podoba się? Postaram się dodać jeszcze jeden rozdział ale niczego nie obiecuję. Pozdro...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz