# Rozmowa z Michałem i Majką #
Majka : To twoja sprawka tak?
Ja : Co? O czym ty mówisz?
Michał : To nie jego wina.
Majka : Nie kłam. Dawid powiedz, że to twoja sprawka.
Ja : Ale ja nie wiem o co chodzi.
Majka : Nie kłam!
Michał : Nie krzycz na niego!
Majka : Ty nie krzycz na mnie!
Ja : Ej!! Uspokójcie się i powiedzcie spokojnie o co chodzi.
Michał : Chodzi o to co wydarzyło się na spotkaniu.
Ja : To znaczy?
Majka : Chodzi o to, że on też będzie muzykiem!
Ja : Uspokój się. Powiedz jeszcze raz o co chodzi?
Michał : Chodzi o to, że jak wtedy z tobą śpiewałem dostałem kontakt do tego jego znajomego.
Ja : No. I co z tego?
Michał : To, że Majka ubzdurała sobie, że z nią zerwę i wyjadę.
Majka : A co? Nie będzie tak?
Michał : Nie. Bo cię kocham i jeśli zadzwonię do tego managera to ty pojedziesz razem ze mną.
Majka :Serio?
Michał : Tak. Serio. Kocham cię i nigdy cię nie zostawię. Chodź do mnie.
Ja : Fajnie, że się wszystko wyjaśniło. Idę do siebie i proszę Was nie kłóćcie się już. Ok?
Michał : Spoko.
Majka : Idź idź. Będziemy cicho. Obiecuję.
Ja : Ok. To idę.
Michał : Ok.
Kiedy wyszedłem z pokoju Majka dalej była wtulona w Michała. Fajnie razem wyglądali i nie chciał bym aby się rozstali. Mam wrażenie, że zawsze kiedy się kłócą to się rozstaną. A tego na serio bym nie chciał. Poszedłem na górę odnieść gitarę do swojego pokoju i wsiąść prysznic. Kiedy wyszedłem z łazienki była 21:55. Przechodząc obok pokoju mamy zatrzymałem się i patrzyłem się chwilę na zamknięte drzwi. W końcu złapałem za klamkę. Bez wahania otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Stanąłem przy szafie gdzie mama trzymała kilka swoich ulubionych książek. Rozejrzałem się po pokoju. Usiadłem na łóżku przy szafce nocnej. Nagle zobaczyłem, że leży na niej biała koperta. Coś jak by list. Wziąłem ja do ręki aby zobaczyć co jest na niej napisane. Zwykle tego nie robię jednak nie mogłem się powstrzymać. Zanim jednak to zrobiłem obejrzałem jeszcze kopertę. Była to zwykła, nudna biała koperta. Trochę pognieciona. W końcu spojrzałem do kogo była zaadresowana. Widniał tam napis " Dawid Kwiatkowski :) " Nie rozumiałem co koperta zaadresowana do mnie robiła w pokoju mojej mamy. Może zapomniała mi powiedzieć, że coś do mnie przyszło? To się zdarza. Spojrzałem ponownie na kopertę. Wahałem się czy ją otworzyć i zobaczyć co jest w środku. Obstawiałem, że na 100% będzie to lis. W końcu otworzyłem kopertę i wyciągnąłem z niej złożoną na pół kartkę. Wywnioskowałem, że to na pewno list. Zastanowiło mnie jeszcze kto mógł do mnie napisać. W końcu rozłożyłem kartkę. Na pierwszy rzut oka list nie był za długi. W sensie pisemnym. Ktoś kto go pisał zmieścił tekst na połowie strony co mi zajęło by całą kartkę. Podniosłem wzrok i spojrzałem w okno. Biłem się z myślami czy go czytać. Po chwili wżąłem głęboki oddech i zacząłem czytać go sobie na głos. Brzmiał on taak.
Sorki, że dopiero teraz ale przez kilka dni miałam problemy z internetem. Jutro postaram się dodać kolejny rozdział. :) Proszę komentujcie i pozdrawiam...
No ejj!! gdzie jest ta kolejna część co ??!! czekam już któryś dzień!!!
OdpowiedzUsuń